REKLAMA
JANUSZ KRYPTO PYTA

Inflacja niebezpiecznie pędzi w górę

2012-07-13 14:21
publikacja
2012-07-13 14:21

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu wzrosły o 4,3 proc. w stosunku do czerwca 2011 roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,2 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny.

Drogie zakupy
Źródło: Stockbyte/Thinkstock

Ekonomiści ankietowani przez PAP szacowali, że ceny towarów i usług wzrosły w poprzednim miesiącu o 4,1 proc. rdr i 0,1 proc. mdm.

"W poszczególnych grupach towarów i usług konsumpcyjnych odnotowano zróżnicowaną dynamikę cen. Największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (mdm - PAP) ogółem miały w tym okresie podwyżki cen żywności (o 0,7 proc.) oraz wzrost opłat związanych z rekreacją i kulturą (o 0,6 proc.), które podniosły wskaźnik odpowiednio o 0,16 pkt proc. i 0,05 pkt proc." - napisano w komentarzu do danych.

Problem inflacji jest bardzo poważny
Inflacja w Polsce Inflacja w naszym kraju jest ignorowanym problemem. Za tolerowanie czteroprocentowego wzrostu cen zapłacimy już niedługo.
więcej…

"Niższe ceny odzieży i obuwia (o 0,9 proc.), a także towarów i usług związanych z transportem (o 0,2 proc.) obniżyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,04 pkt proc. i 0,02 pkt proc." - dodano.

Inflacja w ujęciu rdr wyniosła 4,3 proc. wobec 3,6 w maju i znajdowała się powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej.

"Największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych na tym poziomie miały podwyżki opłat związanych z mieszkaniem (o 5,8 proc.), a także wzrost cen żywności (o 5,4 proc.), które podniosły ten wskaźnik odpowiednio o 1,48 pkt proc. i 1,21 pkt proc. Niższe ceny odzieży i obuwia (o 5,0 proc.) obniżyły wskaźnik w tym okresie o 0,25 pkt proc." - głosi komunikat GUS.

Były duże niepewności

"Czerwiec był trudnym miesiącem do prognozowania inflacji, gdyż mieliśmy duże źródła niepewności. Rynek był niepewny jak na ceny przełoży się turniej EURO 2012 oraz to co się działo z cenami żywności, głównie tymi sezonowymi. W obu przypadkach ta niepewność się zrealizowała w górę, zarówno żywność, jak i te kategorie związane z turniejem +wyszły+ powyżej oczekiwań" - komentuje Grzegorz Ogonek z ING BSK.

"Z komunikacji z ostatniego posiedzenia RPP można odczytać, że RPP była przygotowana na pewien ruch inflacji w górę, na inflację powyżej 4 proc. Myślę jednak, że 4,3 proc. to trochę zaskakujący poziom, więc wizja obniżek stóp może się po tych danych oddalić".

» RPP: podwyżka stóp powinna utrzymać inflację w ryzach

Spodziewaliśmy się niższego poziomu inflacji

"Wzrost inflacji do poziomu 4,3 proc. to nieznacznie ponadto, czego my się spodziewaliśmy. Jeśli chodzi o komponenty tego odczytu to za największe zaskoczenie należy uznać wzrost cen żywności, w tym przede wszystkim wzrost cen drobiu. Oprócz żywności wyskoczyły także kategorie związane z piłkarskimi mistrzostwami EURO 2012. Interpretacja tych kategorii jest jednak jednoznaczna, był to efekt tylko EURO 2012, więc należy się spodziewać, że w lipcu te kategorie w ujęciu mdm znajdą się na minusie" - komentuje Dariusz Winek z BGŻ.

"Wzrost całego wskaźnika CPI w czerwcu został nieco złagodzony przez ceny paliw, mieliśmy bowiem miesiąc obniżek cen ropy. Dzisiejszy odczyt może potwierdzić, że wizja obniżki stóp procentowych we wrześniu raczej się nie zrealizuje. W sierpniu nie mamy głosowania, więc do następnego - we wrześniu - będziemy jeszcze mieli odczyt inflacji za lipiec, który może trochę rozjaśnić sytuację".

Lekkie zaskoczenie

"Prognozowaliśmy inflację na poziomie 4,2 proc., więc to jest lekkie zaskoczenie w górę, natomiast bardziej zaskakuje struktura inflacji. Spodziewaliśmy się, że ważnym czynnikiem podnoszącym inflację, obok dynamiki cen żywności, będzie wzrost cen w kategorii "restauracje i hotele" w związku z Euro 2012. Tymczasem w zasadzie nie było tu wzrostu, a GUS nie odnotował efektu Euro" - komentuje Jakub Borowski z Kredyt Banku.

"Mamy silny wzrost cen żywności i to główny powód wzrostu inflacji. To mnie skłania do wniosku, że inflacja w lipcu obniży się jedynie nieznacznie, najprawdopodobniej do 4,2 proc., do czego przyczynią się niższe ceny paliw. Sądzę, że do końca III kwartału inflacja będzie podwyższona, a to jest ważny argument za naszą prognozą, że RPP w tym roku nie obniży stóp procentowych". (PAP)

(PAP)



Komentuje Piotr Lonczak, analityk obszaru Inwestowanie Bankier.pl
Piotr Lonczak

Inflacja drenuje portfele Polaków

Wzrost inflacji w czerwcu jest mocnym rozczarowaniem. W głównej mierze za wysoką dynamiką cen stoi drożejąca żywność. Natomiast pewnym pocieszeniem jest spadek cen paliw. Tradycyjnie mocno tanieje odzież i obuwie.

Czerwcowe dane w pewnym stopniu zniekształca wpływ Euro 2012, lecz powrót inflacji powyżej czterech procent sam w sobie jest złym prognostykiem. Polska gospodarka potrzebuje rozwiązania problemu nadmiernego wzrostu cen, co nie będzie możliwe bez wyższych stóp procentowych.

Przeciwko podniesieniu ceny pieniądza przemawiają najnowsze prognozy Narodowego Banku Polski, które każą uzbroić się w cierpliwość i spokojnie czekać na samoistny spadek inflacji. Ciekawe tylko czy Polacy mają tak wiele cierpliwości jak Rada Polityki Pieniężnej?

mak/ asa/ bg/ je/

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~broker
lokaty nie przegonia inflacji, chyba tylko wysokie zyski jak na forex. u brokera ironfx można zarobić nawet kilkukrotnie więcej niż się inwestuje. jak ma się wiedzę, warto grać. zwłaszcza przy inflacji.
~Antyinflacjonista
Wczoraj jeszcze piszczeli, jaki to straszny błąd zrobiła RPP, podnosząc stopy...
Ciekawe, jak się teraz czują ci mędrcy, bo ja świetnie – zawsze uważałem, że podwyżek stóp jest za mało, są mocno spóźnione i za niskie.
Pozdr.
~Student prawa
Inflacja drenuje portfele... co racja to racja ale stworzone zostały mechanizmy a raczej instytucje które mają temu zaradzić, jak Rada Polityki Pieniężnej, której członkowie pobierają wynagrodzenie w wysokości kilkuset tysięcy pln miesięcznie. Na podstawach ekonomii uczono mnie, że jak się zwiększa inflacja to się stopy procentowe Inflacja drenuje portfele... co racja to racja ale stworzone zostały mechanizmy a raczej instytucje które mają temu zaradzić, jak Rada Polityki Pieniężnej, której członkowie pobierają wynagrodzenie w wysokości kilkuset tysięcy pln miesięcznie. Na podstawach ekonomii uczono mnie, że jak się zwiększa inflacja to się stopy procentowe podwyższa, zwłaszcza stopę rezerw obowiązkowych żeby zmniejszyć kreowanie pustego pieniądza (chociaż bez złota każdy pieniądz jest pusty), a jak widać tak się nie dzieje, pomijając podwyżki o jakąś dziesiętną część procenta i wielkie halo w całej finansjerze. W moim przekonaniu nie warto trzymać tych darmozjadów i zastąpić tą instytucję jakimś komputerem, który automatycznie podniósłby stopy dwu albo trzykrotnie i z ponad 4 % inflacja zmniejszyłaby się do 1-2 %, czyli zdrowa dla gospodarki. Jakiś kredyt w końcu musi być, a to, że jest tani nie oznacza samych dobroci, nieruchomości poszybowały w górę, zrobiła się bańka, żeby coś kupić czy zainwestować nie da się zaoszczędzić, a to przecież praca i oszczędność są źródłem dobrobytu. Przyzwoicie zarabiający człowiek nigdy nie zaoszczędzi na inwestycje uczciwie pracując, bo wszystko zeżre wzrost cen, a nikt mi nie wmówi, że inflacja wynosi nie więcej niż 5 %, bo wychodząc ze sklepu z zakupami mam wrażenie, że wynosi ona 20 %. Wniosek: świat opanował podły syjonizm i spekulanci którzy w braku niskich stóp procentowych czy dodruku pieniądza odczuwają głód abstynencyjny, a demokratyczne ustroje widzą w handlu monopolami ukojenie swoich zobowiązań, w końcu jak przeciętne wynagrodzenie wyniesie 35 000, para dobrych butów będzie kosztowała 3500 a bochenek chleba 600 zł to co za problem spłacić kilkaset miliardów... Remedium jest tylko jedno, prawdziwy... złoty pieniądz, ale do jego wprowadzenia trzeba prawdziwych jaj a nie przepiórczych, no... albo rewolucji. Pozdrawiam.
~J.M.
wg mnie wystarczyło by Państwo zmniejszyło koszty zatrudnienia pracowników dla pracodawców ( ostatnio się dowiedziałem że w jednej nadmorskiej knajpce w Sopocie wszyscy pracują bez umów - tuż przy Monte Casino - skanadl !!! ), zmniejszyło podatek Vat na żywność i trochę podatki na paliwo. Nie wierzę by gospodarka by się nie odbiła,wg mnie wystarczyło by Państwo zmniejszyło koszty zatrudnienia pracowników dla pracodawców ( ostatnio się dowiedziałem że w jednej nadmorskiej knajpce w Sopocie wszyscy pracują bez umów - tuż przy Monte Casino - skanadl !!! ), zmniejszyło podatek Vat na żywność i trochę podatki na paliwo. Nie wierzę by gospodarka by się nie odbiła, ludzie mogli by normalnie kupować , konsumpcja by się zwiększyła, pieniądz by chulał :) można by było odłożyć jakiś grosz ( jakeś inwestycje ), przecież ludzie nie mają za co inwestować jak muszą szukać najtańszych produktów- to przecież o czymś świadczy. Gdyby pracodawcy mieli normalne warunki zatrudnienia pracownika, nie było by pracy na czarno. A tak się od nich wymaga, że maja robisz szkolenia itd. Dopóki nie wyjdziemy z założenia że samym zaciskaniem pasa nie osiągniemy celu to nic dobrego się nie wydarzy- wróżę wyjścia na ulicę pracowników. Jestem zwykłym szarym pracownikiem- 6 razy zmieniałem pracodawcę i widzę co się dzieję. Kończę Ekonomię i Zarządzanie i żaden z profesorów nie jest w stanie mnie przekonać że jest inaczej. Jeżeli tak to proszę o argumenty.
Pozdrawiam wszystkich- zwykły szarak :)
~Casanowa
jakie inwestycje w mieszkania jak te od paru lat tanieją ? Ludzie ceny podstawowych dóbr benzyna w górę b oz tego budżet ma kasę jakiej brakuje ! tego chcą więc podnoszone są spekulacyjnie surowce + podatki na więcej kasy do budźetu. Żarcie to samo bo benzyna wzrosła. Dobra kredytowe cały czas spadają bo żreć trzeba i jeździć też.
~Lukasz
to co zrobi NBP? Jakie są procentowe szanse na zmianę stóp w najbliższych kwartałach?
~erni
NIECH KAŻDY WKLEI TEN text w SERWIS JESZCZE RAZ - ZOBACZYCIE JAKI BEDZIE ODDZWIEK W PRASIE - TO JEDYNA METODA NA TO CHORE I SKORUMPOWANE PANSTWO !!!!!!! Apel mieszkańców okolic Konina i Turka UWAGA !!! Chcą sprywatyzować dwie potężne kopalnie zatrudniające 5 tyś osób ( KWB ADAMÓW , KWB KLECZEW ) które przynoszą olbrzymie zyski skarbowi NIECH KAŻDY WKLEI TEN text w SERWIS JESZCZE RAZ - ZOBACZYCIE JAKI BEDZIE ODDZWIEK W PRASIE - TO JEDYNA METODA NA TO CHORE I SKORUMPOWANE PANSTWO !!!!!!! Apel mieszkańców okolic Konina i Turka UWAGA !!! Chcą sprywatyzować dwie potężne kopalnie zatrudniające 5 tyś osób ( KWB ADAMÓW , KWB KLECZEW ) które przynoszą olbrzymie zyski skarbowi państwa. Najpierw chcą je złączyć z PAK SERWISEM a później sprzedać Vattenfalowi za śmieszne pieniądze, oczywiście już podzielone pod stołem. Po ... rozwiń całośćprywatyzacji ogłosili 50% redukcje zatrudnienia czyli ok 2,5 tyś ludzi na bruk z okolic Konina i Turka ! Pomóżcie bo nawet regionalna prasa milczy bo jest opłacana przez te spółki ! Po tej sprzedaży 2 największa energetyczna spółka państwowa przejdzie w ręce obcego kraju ! Przyklejajcie to proszę na różne fora, nagłaśniajcie , może GP się zajmie tematem, bo my nie rozumiemy dlaczego sprzedawać firmy dające całym rodzinom pracę ale i potężne zyski skarbowi państwa ( roczny przychód obu kopalni 700 milionów złotych
~Europejczyk
Z artykułu wynika że najbardziej zdrożała żywność i utrzymanie mieszkań. Czyli co ? Wyższe stopy obniżą ceny żywności, albo czynszu ? Czy do takiego upadku już doszliśmy że żywność kupujemy na kredyt i bierzemy pożyczkę na zapłatę czynszu ? Tak kretyńskich argumentów za podwyższeniem stóp dawno nie czytałem. Droższy pieniądz napędza Z artykułu wynika że najbardziej zdrożała żywność i utrzymanie mieszkań. Czyli co ? Wyższe stopy obniżą ceny żywności, albo czynszu ? Czy do takiego upadku już doszliśmy że żywność kupujemy na kredyt i bierzemy pożyczkę na zapłatę czynszu ? Tak kretyńskich argumentów za podwyższeniem stóp dawno nie czytałem. Droższy pieniądz napędza inflację. Tego uczą już w podstawówkach.
Inflacja niesie ożywienia dla gospodarki, jeżeli nie drożeją surowce i energia.
infinum
Droższy pieniądz hamuje inflację, bo inflacja to wzrost ilości pieniądza w obiegu.

Im droższy kredyt, tym mniej ludzi/firm na niego stać, więc siłą rzeczy jest go mniej w gospodarce.

Nie wiem w jakiej podstawówce Cię uczono, ale zdecydowanie uczono Cię na opak albo nie uważałeś na lekcjach.

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki