Żadna instytucja w Polsce nie wie, ile dokładnie zarabiają lekarze. Większość posługuje się medianą wynagrodzeń - pisze poniedziałkowa „Gazeta Wyborcza".


„Wyborcza” zdobyła informacje na temat lekarskich pensji. Od 1 lipca podstawa wynagrodzenia lekarza na etacie wyniesienie minimum 13 tys. zł, a pielęgniarki – 11,5 tys. zł. Narodowy Fundusz Zdrowia na podwyżki nie ma pieniędzy, a resort zdrowia nie ma projektu ustawy, który mógłby zatrzymać wzrost pensji.
Mit „wszechobecnych” 100 tysięcy
Jednak o wysokich zarobkach lekarzy krążą mity. Jak podaje „GW" - więcej niż 100 tys. zł miesięcznie zarabia w Polsce jedynie od 400 do 800 lekarzy na około 200 tysięcy praktykujących – wynika z danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Lekarz z Warszawy: – Wciąż trwa dyskusja, dlaczego tak dużo zarabiamy i że jesteśmy pazerni. Tylko że osławione faktury na 100 tys. zł dotyczą promila lekarzy, którzy wykonują wysoko wyceniane, bardzo specjalistyczne procedury. Ja tyle nie dostaję - czytamy „GW".
Tacy specjaliści pracują na kontraktach w ekstremalnym wymiarze godzin (często 300-400 h miesięcznie).
Magiczna bariera 10 000 zł netto – standard czy luksus
Kwota 10 tys. zł „na rękę” stała się nowym punktem odniesienia w dyskusji o płacach lekarzy w stolicy.
W Warszawie, przy obecnych cenach najmu, ratach kredytów hipotecznych i kosztach usług, kwota ta nie pozwala na życie na poziomie „elity finansowej”, a raczej wyższej klasy średniej.
Pułapka „wielu etatów”
Prawda o zarobkach lekarzy kryje się nie w stawce za godzinę, ale w liczbie przepracowanych godzin.
Większość lekarzy, których stać na wysoki standard życia, osiąga go poprzez łączenie pracy w kilku miejscach: rano w szpitalu publicznym, po południu w prywatnej przychodni, a w nocy na dyżurach.
Bez „dorabiania” poza macierzystym etatem, pensja lekarza w Warszawie jest porównywalna z wynagrodzeniami średniego szczebla w korporacjach lub branży IT.
A zatem, ile zarabia lekarz? Zależy, jak bardzo jest zmęczony. Lekarz pracujący na jeden etat w Warszawie zarabia średnio 10-13 tys. zł netto. Aby zarobić legendarną fortunę, musi zrezygnować z życia prywatnego i pracować na dwa lub trzy etaty.
Problem braku jawności i „pustego portfela” NFZ
Szymon Osowski, prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska przypomina, że wynagrodzenia lekarzy i pielęgniarek zatrudnionych na kontraktach powinny być jawne. – Przy umowach o pracę jawne jest wynagrodzenie ordynatorów i kierowników klinik. W przypadku lekarzy niepełniących kierowniczych funkcji szpital powinien podać kwoty dla stanowisk – podaje „GW".
Tymczasem większość szpitali odmówiła gazecie informacji, zignorowała prośby, nie odpisała, prosiła o doprecyzowanie pytań, albo odpisała na wniosek tak, aby udowodnić, że żadnych informacji podać nie może - czytamy w „GW". Szpital Miejski w Gliwicach odmówił podania wysokości kontraktów wypłacanych lekarzom, zasłaniając się... tajemnicą przedsiębiorstwa.
Przeczytaj także
Jak informuje „GW" - niektórych placówkach wynagrodzenie zależy nie od liczby przepracowanych godzin, ale od wartości procedur, które wykonywali w czasie pracy.
– Ujawnienie dokładnych danych nie jest w interesie zarządzających szpitalami. Problemem nie są jednak zarobki, ale system. Mapy potrzeb zdrowotnych nie działają, jeśli po dwóch stronach ulicy są szpitale, które mają różnych właścicieli, ale te same oddziały i rywalizują o tę samą kadrę – mówi „GW" - Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
(PAP)
jszt/ sp/























































