REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Ile naprawdę zarabia lekarz? Kwota 10 tys. zł netto budzi emocje

2026-02-23 07:40
publikacja
2026-02-23 07:40

Żadna instytucja w Polsce nie wie, ile dokładnie zarabiają lekarze. Większość posługuje się medianą wynagrodzeń - pisze poniedziałkowa „Gazeta Wyborcza".

Ile naprawdę zarabia lekarz? Kwota 10 tys. zł netto budzi emocje
Ile naprawdę zarabia lekarz? Kwota 10 tys. zł netto budzi emocje
fot. Anna Shvets / / Pexels

„Wyborcza” zdobyła informacje na temat lekarskich pensji. Od 1 lipca podstawa wynagrodzenia lekarza na etacie wyniesienie minimum 13 tys. zł, a pielęgniarki – 11,5 tys. zł. Narodowy Fundusz Zdrowia na podwyżki nie ma pieniędzy, a resort zdrowia nie ma projektu ustawy, który mógłby zatrzymać wzrost pensji.

Mit „wszechobecnych” 100 tysięcy

Jednak o wysokich zarobkach lekarzy krążą mity. Jak podaje „GW" - więcej niż 100 tys. zł miesięcznie zarabia w Polsce jedynie od 400 do 800 lekarzy na około 200 tysięcy praktykujących – wynika z danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Lekarz z Warszawy: – Wciąż trwa dyskusja, dlaczego tak dużo zarabiamy i że jesteśmy pazerni. Tylko że osławione faktury na 100 tys. zł dotyczą promila lekarzy, którzy wykonują wysoko wyceniane, bardzo specjalistyczne procedury. Ja tyle nie dostaję - czytamy „GW".

Tacy specjaliści pracują na kontraktach w ekstremalnym wymiarze godzin (często 300-400 h miesięcznie).

Magiczna bariera 10 000 zł netto – standard czy luksus

Kwota 10 tys. zł „na rękę” stała się nowym punktem odniesienia w dyskusji o płacach lekarzy w stolicy.

W Warszawie, przy obecnych cenach najmu, ratach kredytów hipotecznych i kosztach usług, kwota ta nie pozwala na życie na poziomie „elity finansowej”, a raczej wyższej klasy średniej.

Pułapka „wielu etatów”

Prawda o zarobkach lekarzy kryje się nie w stawce za godzinę, ale w liczbie przepracowanych godzin.

Większość lekarzy, których stać na wysoki standard życia, osiąga go poprzez łączenie pracy w kilku miejscach: rano w szpitalu publicznym, po południu w prywatnej przychodni, a w nocy na dyżurach.

Bez „dorabiania” poza macierzystym etatem, pensja lekarza w Warszawie jest porównywalna z wynagrodzeniami średniego szczebla w korporacjach lub branży IT.

A zatem, ile zarabia lekarz? Zależy, jak bardzo jest zmęczony. Lekarz pracujący na jeden etat w Warszawie zarabia średnio 10-13 tys. zł netto. Aby zarobić legendarną fortunę, musi zrezygnować z życia prywatnego i pracować na dwa lub trzy etaty.

Problem braku jawności i „pustego portfela” NFZ

Szymon Osowski, prezes zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska przypomina, że wynagrodzenia lekarzy i pielęgniarek zatrudnionych na kontraktach powinny być jawne. – Przy umowach o pracę jawne jest wynagrodzenie ordynatorów i kierowników klinik. W przypadku lekarzy niepełniących kierowniczych funkcji szpital powinien podać kwoty dla stanowisk – podaje „GW".

Tymczasem większość szpitali odmówiła gazecie informacji, zignorowała prośby, nie odpisała, prosiła o doprecyzowanie pytań, albo odpisała na wniosek tak, aby udowodnić, że żadnych informacji podać nie może - czytamy w „GW". Szpital Miejski w Gliwicach odmówił podania wysokości kontraktów wypłacanych lekarzom, zasłaniając się... tajemnicą przedsiębiorstwa.

Jak informuje „GW" - niektórych placówkach wynagrodzenie zależy nie od liczby przepracowanych godzin, ale od wartości procedur, które wykonywali w czasie pracy.

– Ujawnienie dokładnych danych nie jest w interesie zarządzających szpitalami. Problemem nie są jednak zarobki, ale system. Mapy potrzeb zdrowotnych nie działają, jeśli po dwóch stronach ulicy są szpitale, które mają różnych właścicieli, ale te same oddziały i rywalizują o tę samą kadrę – mówi „GW" - Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

(PAP)

jszt/ sp/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Revolut chce być bankiem pierwszego wyboru
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (26)

dodaj komentarz
prawnuk
Mój ojciec płacił za komuny "podatek wyrównawczy". Były dwa modele zatrudniony na 1 etacie, po przekroczeniu bodaj 6 średnich krajowych płacił dodatkowo ok 10% podatku /odliczając dzieci, być może żonę - już nie pamiętam/.
Drugi model:
jak ktoś pracował na wiećej niż 1 etat, to na drugim miał dodatkowy podatek 10%
Mój ojciec płacił za komuny "podatek wyrównawczy". Były dwa modele zatrudniony na 1 etacie, po przekroczeniu bodaj 6 średnich krajowych płacił dodatkowo ok 10% podatku /odliczając dzieci, być może żonę - już nie pamiętam/.
Drugi model:
jak ktoś pracował na wiećej niż 1 etat, to na drugim miał dodatkowy podatek 10% /nie wiem co przy 3 etacie/.

Po prostu dobrze zarabiający W BUDŻECIE - muszą płacić wyższe podatki nie 32% ab nawet 75% /przy pensjach rzędu 60.000 zł na miesiąc/
bha
Wydajemy przecież już na całą służbę zdrowia blisko 250 Miliardów zł!!! z budżetu kraju to jest już około 40 %!! całego Naszego rocznego dochodu krajowego!.
Z czego na płace wydawane jest już podobno: Dominacja kosztów w szpitalach: W większości placówek publicznych wynagrodzenia pochłaniają od 40% do ponad 60%!!! ich indywidualnych
Wydajemy przecież już na całą służbę zdrowia blisko 250 Miliardów zł!!! z budżetu kraju to jest już około 40 %!! całego Naszego rocznego dochodu krajowego!.
Z czego na płace wydawane jest już podobno: Dominacja kosztów w szpitalach: W większości placówek publicznych wynagrodzenia pochłaniają od 40% do ponad 60%!!! ich indywidualnych budżetów. A w przypadku szpitali powiatowych wskaźnik ten jest jeszcze wyższy i sięga średnio 61%!!!.
Czyli co z tego systemu Wynika bo chyba to że obecnie większość % z tych już Ogromu już wydawanej z budżetu krajowo-społecznego kasy z tych już 250 Miliardów zł idzie na pensje!?, a Mniejszość % tylko około 40 % z tej kwoty na całą resztę leczenia zabiegi badania itd w służbie zdrowia. Więc czy to jest do końca Normalne???!!! i jak w związku z tym ma starczać Kasy w ciągu roku na leczenie całego wymagającego tego leczenia społeczeństwa. Naprawdę staje się to dla mnie coraz mocniej wydatkowo i kosztowo Chore!.
1a2b
nich się przekwalifikują na dentystów będą łoić większą kasę... za usługi na poziomie zawodówki
warszawskiburak
Lekarze nie zarabiają pieniędzy. Lekarze dostają wynagrodzenie. Pieniądze zarabiają ludzie, którzy tworzą rentowne biznesy i oni płacą podatki za które potem lekarz dostaje wynagrodzenie. W nierentownym szpitalu który ma 100 000 000 długu, pieniądze się traci a nie zarabia. Nikt tam niczego nie zarabia, za to wielu dostaje wynagrodzenie Lekarze nie zarabiają pieniędzy. Lekarze dostają wynagrodzenie. Pieniądze zarabiają ludzie, którzy tworzą rentowne biznesy i oni płacą podatki za które potem lekarz dostaje wynagrodzenie. W nierentownym szpitalu który ma 100 000 000 długu, pieniądze się traci a nie zarabia. Nikt tam niczego nie zarabia, za to wielu dostaje wynagrodzenie niezwiązane z rynkową wyceną jego usługi bo tak nie istnieje. W spółdzielni przychodni które kontrolują ceny na danym obszarze też nie ma żadnej wyceny. Wszędzie jest monopol. Gdyby lekarze musieli sami stworzyć swój rynek usług bez pomocy państwa i przymusu składkowego okazałoby się, że muszą dołożyć ileś swoich kosztów których teraz nie ponoszą i zawalczyć o klienta, głównie walczyli by tak jak reszta wolnorynkowej gospodarki czyli ceną. Wtedy okazałoby się, że są mniej i bardziej rentowne biznesy i ceny usług spadłyby o 60%, a ludzie w końcu zaczęliby być leczeni i pieniędzy starczyłoby na wszystko. Ale wyborcy tego nie chcą. Chcą być traktowani jak podludzie.
tomkooo
podasz przyklad paru panstw gdzie rynek medyczny tak dziala i maja tanie i dobre uslugi medyczne?
warszawskiburak odpowiada tomkooo
Żaden rynek tak nie działa, ponieważ większość państw funkcjonuje w systemach totalitarnych (zwanych dla niepoznaki demokracją). Państwo polskojęzyczne jest szczególnym przykładem, gdzie masz dodatkowo bardzo silną kastowość ugruntowaną przez lata i zaczynającą się dosyć nisko w strukturach tej upadłościowej masy która niegdyś była Żaden rynek tak nie działa, ponieważ większość państw funkcjonuje w systemach totalitarnych (zwanych dla niepoznaki demokracją). Państwo polskojęzyczne jest szczególnym przykładem, gdzie masz dodatkowo bardzo silną kastowość ugruntowaną przez lata i zaczynającą się dosyć nisko w strukturach tej upadłościowej masy która niegdyś była społeczeństwem. Sprzyja to odporności systemu na próby ingerencji. Druga rzecz, że ludzie tego chcą. Przy kolejnych rekordach frekwencyjnych akceptują coraz gorsze warunki dla siebie, do wyborów lecą mało sobie nóg nie połamią. Chcą żeby było coraz gorzej i tak mają i to masz na całym świecie. Libia kiedyś była bardzo dobrym przykładem pozytywnym, raczej nie do powtórzenia. Możesz sobie poczytać.
tomkooo odpowiada warszawskiburak
czyli tak sobie gdybasz po prostu. mamy wolny rynek np. elektrycy, hydraulicy i inni fachowcy i wcale tanio nie jest. rozumiem argumenty o limitach na specjalizacjach, ale nie jestem pewien czy "reka wolnego rynku" by tu tak zdecydowanie zadzialala
aszkenazyjski odpowiada warszawskiburak
Warszawski burak,

lepiej bym tego nie ujął, generalnie wszystkie Twoje wpisy podzielają mój pogląd,
z tym ,że mnie nie bardzo już się chce uświadamiać the billi.

Tylko , dlaczego wziąłeś sobie do nicku burak, przecież nim ( niestety jak 80% ) tu piszących
nie jesteś .

Ja bym zmienił na Warszawski pouczający.
Warszawski burak,

lepiej bym tego nie ujął, generalnie wszystkie Twoje wpisy podzielają mój pogląd,
z tym ,że mnie nie bardzo już się chce uświadamiać the billi.

Tylko , dlaczego wziąłeś sobie do nicku burak, przecież nim ( niestety jak 80% ) tu piszących
nie jesteś .

Ja bym zmienił na Warszawski pouczający.

Shalom
prawnuk
to powiem tak - by prosto wytłumaczyć - górnictwo : zarabia jedynie ten co wali w ścianę?
Ale skałę stworzył Bóg czy przyroda......
W fabryce ? zarabia ten co łączy moduły? a może ten co wytwarza moduły? a może ten co robi cześci do modułów? czy może tylko hutnik wytapiający stal do elementów do części do modułów?
I znowu
to powiem tak - by prosto wytłumaczyć - górnictwo : zarabia jedynie ten co wali w ścianę?
Ale skałę stworzył Bóg czy przyroda......
W fabryce ? zarabia ten co łączy moduły? a może ten co wytwarza moduły? a może ten co robi cześci do modułów? czy może tylko hutnik wytapiający stal do elementów do części do modułów?
I znowu dochodzimy do górnika co to koks kopie w postaci węgla......

Tak jak ty domniemujesz to nikt niczego nie zarabia

prawnuk odpowiada warszawskiburak
sorki - obecna sytuacja to w 100% kretynizm polityków partii nie mającej nic wspólnego z prawem ani ze sprawiedliwością.
O ile lekarze i pielegniarki powinny zarabiać znacznie lepiej niż wiele lat temu, to stworzony system spowodował - powiem - nieznane w Europie zarobki dla niektórych lekarzy czy pielęgniarek.....
Dodam -
sorki - obecna sytuacja to w 100% kretynizm polityków partii nie mającej nic wspólnego z prawem ani ze sprawiedliwością.
O ile lekarze i pielegniarki powinny zarabiać znacznie lepiej niż wiele lat temu, to stworzony system spowodował - powiem - nieznane w Europie zarobki dla niektórych lekarzy czy pielęgniarek.....
Dodam - tam gdzie te zarobki są równie wysokie - wali się po prostu 50-75% podatku od wynagrodzeń, co mocno to wariactwo spełnia.

Z drugiej strony nigdzie na świecie /poza Polską/ kucharz w wojsku nie zarabia gdzieś między pielęgniarką a profesorem najwyższej kategorii /w Polsce belwederskim - ta pielęgniarka akurat zarabia powoli wiecej od tego profesora, co też jest unikatem światowym/.

My zaraz będziemy mieć problem, bo główny wynalazek polskiej nauki i technologii /tania paleta/, zastępowana jest rozwiązaniem z tworzyw sztucznych

Powiązane: Zarobki personelu medycznego

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki