Idą chude lata dla mniejszych uczelni

2016-11-05 03:09
publikacja
2016-11-05 03:09

Minister nauki Jarosław Gowin zapowiada koniec z masowością kształcenia i forsuje nowy sposób finansowania uczelni oparty na nowym algorytmie. Zmiany przetrwają tylko najsilniejsze i największe szkoły wyższe.

Uniwersytet Wrocławski / fot. Radek Jaworski / FORUM

"Do tej pory zasada była prosta: im więcej studentów, tym więcej pieniędzy dla szkół wyższych. Według projektu Ministerstwa Edukacji Narodowej ma być tak, że uczelnia dostanie najwięcej pieniędzy z tytułu tzw. składnika studenckiego, gdy na jednego pracownika naukowego będzie przypadać 11-13 studentów" czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Oznacza to chude lata dla mniejszych uczelni publicznych, a w perspektywie - ich nieuchronne zamknięcie. Tylko największe szkoły wyższe o rozbudowanej kadrze naukowej, jak UW czy UJ, nie będą musiały pozbywać się studentów. Natomiast takie uniwersytety jak Gdański, Łódzki czy Opolski będą musiały co roku przyjmować o kilka tysięcy słuchaczy mniej, żeby utrzymać optymalny według ministerstwa stosunek 11-13 studentów na jednego pracownika.

"Teoretycznie te mniejsze uczelnie mogłyby zatrudnić więcej wykładowców, ale nie mają na to pieniędzy" powiedział gazecie Aleksander Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej.

Jego zdaniem nowy algorytm pokazuje, o co tak naprawdę chodzi ministrowi Gowinowi. "Celem jest wypchnięcie studentów z mniejszych uczelni publicznych do największych szkół publicznych i prywatnych" ocenia Temkin.

"O ile kierunek zmian, tzw. większa elitarność uczelni, jest raczej chwalony przez środowisko akademickie, o tyle tempo ich wprowadzania i szczegóły nowego algorytmu budzą wątpliwości" podsumowuje "Gazeta Wyborcza". (PAP)

mars/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (23)

dodaj komentarz
~TW-BALBINA
Obawiać się mogą drukarnie dyplomów i dobrze.
~gogo
zdelegalizowac uniwersytety oni tam siedzo i pierdzo w taborety, dotowac tylko politechniki i sgh
~Tomasz2
Oczywiście ! Z min. Gowinem jest w ogóle tzw. konflikt interesów, bo on przecież cale lata był rektorem Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie, której był współtwórcą. Zachodzi podejrzenie, że chce sobie i kolegom napędzić studentów, po "upadku" PWSZ-tów.
~twojprofesor
Na stronie http://twojprofesor.pl/ można ocenić wykładowców. Leśne dziadki myślą, że są nietykalni. Nie na długo, nie w dobie internetu. Tu można ocenić ich pracę.
~ter
jak miałeś znajomości łatwo można było uzyskać papierek uczelni legitymujący do pracy w urzędzie, lub w szkole.O urzędnikach z średnim nie wspomnę. Bo u psychopaty Janusza za 1600 brutto, tym papierkiem mogłeś się podetrzeć, o zagranicznych firmach nie wspomnę
~janusz
Komu sa potrzebne słabe uniwersytety i uczelnie i ich słabo wykształceni absolwenci - pytanie czysto retoryczne - odpowiedź jest oczywista. Nie mówię małe uczelnie, tylko słabe merytorycznie, tj. mające słabą, kiepsko kwalifikowaną kadrę, bo to dwie różne sprawy, nie do końca rozumiane przez wielu. Dotychczas takie Komu sa potrzebne słabe uniwersytety i uczelnie i ich słabo wykształceni absolwenci - pytanie czysto retoryczne - odpowiedź jest oczywista. Nie mówię małe uczelnie, tylko słabe merytorycznie, tj. mające słabą, kiepsko kwalifikowaną kadrę, bo to dwie różne sprawy, nie do końca rozumiane przez wielu. Dotychczas takie sprawy załatwiane były polskim sposobem - tzn. pod lub przy stole.
~bronek
a gdzie bedą się bawić studenty na koszt swoich niedouczonych rodziców których szczytem marzeń jest ażeby ich pociechy miały wyższe często bezwartościowe wykształcenie.
~Szarlej
Hehe. Nie wspomniałeś o babciach które pchały kasiurkę w studentów! A dobrego warsztatu samochodowego ze świecą szukać!

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki