Wyżej i mocniej to dewiza inwestorów na GPW, którzy po chwilowej korekcie prowadzą warszawskie indeksy na nowe rekordy. Tych nie brakuje począwszy od kilkunastoletnich szczytów WIG20 po historycznie najwyższe notowania małych i średnich spółek oraz indeksu szerokiego rynku. Polska giełda bryluje w tym roku na rynkowych salonach pod względem osiąganych wyników.


W piątek rano WIG znalazł się najwyżej w historii, zdobywając poziom 96 291,56 pkt. Po wzroście o przeszło 1,33 proc. i poprawił w ten sposób poprzedni szczyt z lutego bieżącego roku. Podobną historię wykreślił mWIG40, który rósł o ponad 1 proc. i znalazł się w pierwszej godzinie handlu na poziomie 6 991,37 pkt., także rekordem wszech czasów. Dzień po dniu takie rekordy powtarza sWIG80, zyskujący w swoim stylu skromne 0,4 proc., ale pozwalające przebić pierwszy raz 26 503,8 pkt.
Największy popyt był jednak widoczny na dużych spółkach z warszawskiego parkietu, które od kilku dni są na wyraźnie wzrostowej ścieżce. W środę indeks blue chipów wzrósł o 1,65 proc., w czwartek wzrosty przyspieszyły do 2,14 proc., w piątek jeszcze przed upływem 60 min handlu WIG20 wyrywał się w górę, rosnąc o przeszło 1,6 proc. i ustanawiając tym samym nowy rekord hossy na poziomie 2 729,22 pkt.
ReklamaZobacz także
To pierwszy raz od końca lipca 2011 r., kiedy WIG20 jest notowany na poziomie powyżej 2700 pkt. Przypomnijmy, że w obecnej hossie poziom 2600 pkt. WIG20 pokonał już w maju ub. r., ale po jego naruszeniu, szybko nastąpiła korekta, która trwała właściwie do końca 2024 r. Od początku stycznia obserwujemy jednak na GPW wyraźne wzrosty, dzięki którym WIG20 zyskał w tym roku już przeszło 24 proc. i pod względem stopy zwrotu głównych indeksów na świecie, licznych w krajowej walucie nie ma sobie równych.
Dla porównania chiński HangSeng zyskał 19,5 proc., austriacki ATX 14,4 proc., niemiecki DAX 13,5 proc. Ktoś może powiedzieć, że rosyjski RTSI wzrósł w tym roku już 28,8 proc., ale to indeks liczony w dolarach. Dolarowy WIG20 w tym roku jest już na blisko 33-proc. plusie!
Co ciekawsze indeksy na Wall Street są wyraźnie pod kreską, bowiem S&P500 stracił w tym roku już 6,1 proc., a Nasdaq 10,4 proc. To dawno niewidziana ogromna dywergencja na korzyść europejskiego rynku akcji, na który wydaje się przesuwać zainteresowanie z amerykańskiego. Szczególnie mocno wygląda tu właśnie WIG20, który zaczyna być dostrzegany przez zagranicznych inwestorów jako emanacja wysoko ocenianego w różnego rodzaju rankingach atrakcyjności całego rynku.
Jak pokazali we wpisie na X analitycy DM BOŚ, wskaźnikowo jesteśmy postrzegani jako numer 1. na świecie. Chodzi m.in. o takie mierniki jak prognozowana cena do zysku (P/E), stopa dywidendy, (dividend yeld), czy wartość przedsiębiorstwa w stosunku do jego przychodów (EV/Sales).
Wskaźnikowo jesteśmy postrzegani jako TOP1 w świecie!👇
— blogi.bossa.pl (@BlogiBossaPL) March 11, 2025
To miłe, nawet jeśli to nie fundamenty a narracje rządzą kursami pic.twitter.com/lxkDJbVqFf
Wskaźniki są jednak na GPW dobre od dłuższego czasu, ale tym, co pozwala zagranicznym inwestorom mocniej zaangażować się w spółki z polskiej giełdy to geopolityczny czynnik związany z wojną na Ukrainie, która przez ostanie lata była, jak widać hamulcowym hossy na GPW. Mniej lub bardziej dyplomatyczne zabiegi administracji USA pod wodzą Donalda Trumpa o zakończenie wojny to teraz temat przewodni hossy na GPW, która wynosi indeksy na bazowe na nowe szczyty, jak widać z mocno wciśniętym inwestycyjnym pedałem gazu.
„W świetle wczorajszych wypowiedzi prezydentów Trumpa i Putina, inwestorzy na krajowym rynku mogą w dalszym ciągu dyskontować zbliżające się podpisanie zawieszenia broni pomiędzy Rosją a Ukrainą, a indeks WIG może odnotować kolejne rekordy notowań" - napisali w porannym komunikacie analitycy BM BNP Paribas.
Bez wątpienia można też wskazać na krajowe czynniki, które mocno windują przede wszystkim ceny banków, "najcięższego" sektora zarówno na szerokim rynku jak i w WIG20. Branżowy indeks WIG-Banki zyskiwał przeszło 2,3 proc. "Pozytywny sentyment wokół instytucji finansowych w Polsce podtrzymała wczorajsza konferencja NBP, na której prezes Glapiński wskazywał na perspektywę utrzymania się inflacji powyżej celu w 2025 r., a wydźwięk jego wypowiedzi można uznać za jastrzębi" - skomentowali analitycy DM XTB.

























































