Historia sukcesu CD Projektu – rozmowa z Adamem Kicińskim tylko na Bankier.pl

Zaczynali od niemal drobnego handlu, a stali się globalną spółką tworzącą gry, o których mówi się na całym świecie. Zapraszamy na transmisję spotkania z Adamem Kicińskim, prezesem CD Projektu podczas konferencji WallStreet 23 w Karpaczu.

Rozmowa z prezesem CD Projektu była jednym z głównych punktów programu tegorocznej konferencji. Chociaż obecni tłumnie na sali inwestorzy nie poznali daty premiery gry „Cyberpunk 2077” (znając politykę informacyjną spółki, liczyli na to tylko najwięksi optymiści), lecz z ust prezesa jednej z najgorętszych spółek na GPW padło wiele interesujących kwestii związanych z przeszłymi i oczekiwanymi sukcesami firmy.

Sukces własnymi siłami

– Chcemy rosnąć. Jesteśmy nienasyceni, jeżeli chodzi o sukces – powiedział prezes CD Projektu Adam Kiciński w trakcie konferencji WallStreet23 w Karpaczu.

Prezes CD Projektu bez entuzjazmu wypowiedział się o możliwości akwizycji czy wydawania gier innych producentów. Jego zdaniem niczego nie można wykluczyć, choć wariant samodzielnego działania jest zdecydowanie bardzo prawdopodobny.

– Oczywiście można sobie wyobrazić sytuację, w której za wiele lat CD Projekt w kogoś zainwestuje. Teraz nie mamy takich planów. Jeżeli będzie taki inny projekt, to będzie to już inna firma. Jeżeli chodzi o nasze produkcje, to musimy realizować je sami. Może zdarzyć się tak, jak z naszym oddziałem wrocławskim, który kupiliśmy w ramach czegoś pomiędzy akwizycją a zatrudnianiem – stwierdził.

– Z przejmowaniem innych firm nie jesteśmy dogmatyczni, ale wydaje się to mało prawdopodobne. Firma, którą chcielibyśmy przejąć, musiałaby stać się nami, zostać częścią CD Projektu. To już musiałaby być firma o podobnej kulturze, tak jak było z Wrocławiem – dodał.

Adam Kiciński poruszył także kwestię innowacyjności, która stanowi podstawę sukcesu i dalszego rozwoju CD Projektu.

– Chcemy być innowacyjni, ponieważ jeżeli nie wymyśli się nic lepszego, to szanse na sukces są małe. Patrzymy na to, czego brakuje na rynku, szukamy niezagospodarowanych miejsc. Tak powstał GOG, który funkcjonował jako Good Old Games – nie było serwisu, w którym można było kupić starsze gry, by działały na współczesnych systemach. Teraz musimy patrzeć do przodu, bo proces produkcji gry jest procesem wieloletnim. Robiąc coś dzisiaj, musimy myśleć na 4-5 lat do przodu, a tak naprawdę dobrze mieć wizję tego co dalej – powiedział.

Więcej gier, ale tak samo dobrych

Prezes CD Projektu podkreślił, że widzi możliwość wydawania większej liczby gier. Cel ten nie zostanie jednak osiągnięty poprzez obniżenie jakości produkcji.

– Istnieją producenci, którzy wypuszczają gry z danej serii co roku. My robimy coś innego. Najważniejsze jest to, żeby gra była w pewnych obszarach nowatorska i wybitna. Gry, które robimy, sprzedają się bardzo długo. Wyżej cenimy sobie jakość niż częstotliwość. Owszem, chcielibyśmy wydawać ich więcej i tak jest plan, ale musimy dojść do takiego etapu rozwoju, kiedy pełną parą będziemy tworzyć gry równolegle Chcielibyśmy mieć dwa zespoły wielkości tego, który pracuje nad „Cyberpunkiem” – stwierdził.

Jak przypomniał, zgodnie z ogłoszoną przed laty strategią do 2021 pojawi się nowa gra RPG wysokiej klasy. Dodatkowo, w przyszłości odstępy między grami „skrócone” zostaną poprzez treści związane z rozgrywką online.

– Jeżeli chodzi o długofalowe cele, to chcemy rosnąć. Jesteśmy nienasyceni jeżeli chodzi o sukces. Na co dzień raczej jesteśmy mniej niż bardziej zadowoleni. Chcielibyśmy się cały czas rozwijać w dotychczasowym tempie. Chcemy robić więcej gier, ale tak samo dobrych. Chcemy też, żeby nasze marki – "Wiedźmin" i "Cyberpunk" – stały się wieczne. To ogromna ambicja. Chcemy, żeby to były marki takie jak amerykańskie, które funkcjonują przez pokolenia, nie starzeją się i wchodzą na stałe do popkultury. To z biznesowego punktu widzenia solidna podstawa na przyszłość – skomentował.

Prezes CD Projektu powtórzył, że spółka nadal chce się specjalizować w produkcjach RPG, lecz nie wykluczył czerpania z innych gatunków lub wręcz wyjścia na nowe pola.

– W poprzedniej strategii chcieliśmy być "naj", jeżeli chodzi o tworzenie gier RPG. Mam wrażenie, że jesteśmy już w tych okolicach. Teraz dążymy do tego, żeby być w czołówce twórców, biorąc pod uwagę wszystkie kategorie gier. Chcemy konkurować również z innymi producentami – powiedział.

"Cyberpunk" mierzy wyżej

Przechodząc do skomentowania oczekiwań względem premiery kolejnej gry, Adam Kiciński nie krył ambicji.

– Mierzymy zdecydowanie wyżej niż w przypadku „Wiedźmina 3”. Chcemy, żeby to był kolejny duży krok dla nas. Nie jest to kontynuacja poprzedniej gry, więc to wyzwanie. Całej jednak szczęście gracze wiedzą, kto zrobił tę grę. Fani „Wiedźmina” wiedzą, że nasz kolejny tytuł to „Cyberpunk”. Ogłosiliśmy go tuż przed ogłoszeniem „Wiedźmina 3”, jeszcze w 2012 r. Przez całą kampanię „Wiedźmina 3” tytuł „Cyberpunk” gdzieś rezonował. Brzydko mówiąc, trochę na plecach „Wiedźmina 3” zbudowaliśmy początek renomy „Cyberpunka”. Co było potem, to pokazuje kampania z zeszłego roku. Zainteresowanie było przeogromne, to było fantastyczne – podkreślił.

– Pójście w kierunku innych gatunków gier trzeba wykonywać z głową. Możemy to robić pod warunkiem, że nadal będziemy najlepsi. „Cyberpunk” to gra, która wychodzi w wielu elementach poza gatunek. "Gwint" ma tylko elementy RPG, to gra karciana. Wychodzimy więc poza nasz gatunek, ale skoncentrowani będziemy zawsze na RPG – powiedział.

Dywidenda jednorazowa

Odpowiadając na kolejne pytania, Adam Kiciński podkreślił, że jakkolwiek CD Projekt to polska firma, to skala jej działania jest globalna. Niektórych inwestorów zdziwić może więc to, że spółka nie prowadzi rozbudowanej polityki zarządzania ryzykiem walutowym.

– Praktycznie nie sprawdzam kursu euro czy dolara. Mamy bardzo prostą politykę jeżeli chodzi o waluty – bardzo szybko przewalutowujemy się na złote, żeby uniknąć ryzyk – stwierdził.

Prezes CD Projektu wykluczył także możliwość notowania na giełdzie innej niż GPW.

– GPW jest dostępna dla inwestorów z całego świata. Jeździmy w różne miejsca, nie ma problemu z tym, żeby inwestorzy z USA czy Azji inwestowali na GPW. Póki tego problemu nie ma, to nie ma co myśleć o przenosinach – zaznaczył.

Opisując historię firmy, Adam Kiciński kilkukrotnie mówił o doświadczeniach wyniesionych z trudnych momentów. 

– W niektórych obszarach jesteśmy ostrożniejsi. Jesteśmy bardzo wrażliwi, jeżeli chodzi o cashflow. Mamy w szufladzie plany na bardzo zły scenariusz. Niezależność gotówkowa to coś, co chcielibyśmy utrzymać. Sytuacje sprzed lat wiele nas nauczyły, np. tego jak ważne jest elastyczne i szybkie reagowanie. Robimy kilka rzeczy, może nie jesteśmy super zdywersyfikowani, bo głównym działaniem jest „Cyberpunk”, ale mamy też inne obszary działalności – stwierdził.

Komentując ostatnią decyzję o wypłacie dywidendy, prezes CD Projektu podkreślił, że decyzja ta była jednorazowa. W przyszłości spółka nadal zamierza dzielić się z inwestorami zyskiem, ale tylko wówczas, gdy uzna to za optymalne rozwiązanie.

– Jak widać, potrafimy płacić dywidendę, bo za naszych giełdowych czasów zrobiliśmy to dwukrotnie. Za każdym razem była to decyzja przemyślana i decyzja jednorazowa. Pierwszą dywidendę wypłaciliśmy pod 2 latach od premiery „Wiedźmina 3”. W tym roku historia była troszkę inna, bo decyzja ta bazowała nie na naszej ocenie zeszłego roku, który był okresem bez fajerwerków, technicznym rokiem między premierami, lecz na planach dotyczących przyszłych przepływów pieniężnych – poinformował.

W rozmowie z Pawłem Sołtysem prezes Adam Kiciński mówił również o:

  • historii CD Projektu, w tym najtrudniejszych momentach firmy
  • stylu zarządzania firmą, w ramach którego funkcjonuje prawo weta, a pracownicy są ważniejsi od klientów
  • debiucie na GPW i roli miliardera Zbigniewa Jakubasa
  • sytuacji na rynku pracy w branży gier komputerowych
  • planach rozwoju w Polsce i zagranicą
  • aktualnych trendach w branży gier

Michał Żuławiński, Paweł Sołtys

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
51 9 karek2

medialnego pompowania balona ciąg dalszy. Czy bankier ma jakieś udziały w tej spółce, która niebawem urealni swoją wycenę?

! Odpowiedz
19 28 wizytator

Najważniejsze żeby się nie sprzedali komuś np. w "pejsach" czy innym nakryciu głowy. Ile to już prezesów skusiło się na srebrniki.
Ale życzę powodzenia i dobrych pomysłów a obcy kapitał pozdrawiajcie środkowym palcem.

! Odpowiedz
2 55 Raffmo

Widać, że Prezio ma wizję. Podoba mi się to, że chcą być firmą globalną ale mocno zakorzenioną w Polsce.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.