
Touch Diamond 2 nie jest jedynie ulepszoną wersją poprzednika, a w dużej mierze całkowicie nowym urządzeniem, wyposażonym w 3,2 calowy ekran WVGA (480x800)! Można nawet powiedzieć, że jest to po prostu zmniejszony Touch HD. Oczywiście zmiana na panoramę wymusiła zlikwidowanie D-Pada. Jego miejsce zastąpił pasek zoomowania zawartości ekranu, a także 4 przyciski stosowane w poprzedniku (choć zamiast przycisku domku którym przechodzimy do HTC Home mamy teraz klawisz Windows, otwierający menu z programami).

Poprawiono również baterię (jedną z największych wad Diamonda), choć niestety nie ma tu żadnej rewelacji – 1100 mAh nie poprawi prawdopodobnie znacząco czasu pracy urządzenia, biorąc pod uwagę większy ekran. Nowy diament ma teraz także ulepszony aparat o matrycy 5 Mpix, jednak nadal bez dodatkowego doświetlenia w postaci diody.

Drugim zaprezentowanym urządzeniem jest następca Touch Pro, lub jak kto woli, rozwinięcie Touch HD. To urządzenie jednak nie było dostępne dla dziennikarzy. Z informacji prasowych, które otrzymaliśmy od producenta, dowiedzieliśmy się jednak jednego - będzie to dokładnie to, na co czekała duża część użytkowników HTC Touch Pro i Touch HD. Urządzenie z dużym, panoramicznym, odchylanym jak w Kaiserze ekranem (3,6 cala, rozdzielczość 480x800) oraz wbudowana klawiatura sprzętowa! Kwestię przycisków rozwiązano podobnie jak w nowym Diamondzie, czyli zamiast D-Pada mamy pasek zoomowania zawartości. Jak było do przewidzenia (oraz co potwierdził Roadmap) – HTC stawia na dotyk.

Ciekawą cechą Touch Pro 2 będzie system głośnomówiący (aktywowany na szybko poprzez odwrócenie palmtopa ekranem do dołu) oraz ulepszony interfejs mający na celu łatwiejsze inicjowanie połączeń konferencyjnych).
Ilość pamięci obu urządzeń to 512 MB pamięci ROM, 288 MB pamięci RAM i slot microSD. Jak widać Diamond pozbawiony został wbudowanej pamięci widocznej w systemie jako karta, na rzecz standardowego złącza kart rozszerzeń, dając tym samym użytkownikowi większe możliwości rozbudowy urządzenia.

Niestety nie wszystko wygląda tak różowo - nie oczekujmy Snapdragona - na pokładzie nadal mamy 528 MHz procesor, który nie będzie wystarczający do odtwarzania wysokiej jakości filmów, czy superszybkiej pracy z wieloma jednocześnie odpalonymi programami podłączonymi do internetu.
Jakub Kańczugowski & Piotr Chamernik




























































