REKLAMA

Gwałtowny spadek nowych zamówień w polskim przemyśle

2022-10-03 09:15
publikacja
2022-10-03 09:15

We wrześniu polski sektor przemysłowy kurczył się piąty miesiąc z rzędu - wynika z badania S&P Global PMI. "Warunki gospodarcze nie sprzyjały producentom, co uwidoczniał kolejny gwałtowny spadek produkcji i nowych zamówień" - wskazują analitycy.

Gwałtowny spadek nowych zamówień w polskim przemyśle
Gwałtowny spadek nowych zamówień w polskim przemyśle
fot. hedgehog94 / / Shutterstock

W minionym miesiącu PMI dla polskiego przemysłu wyniósł 43 pkt, piąty miesiąc z rzędu utrzymując się poniżej poziomu 50 pkt. Taki odczyt sygnalizuje szybki spadek aktywności ekonomicznej. Wynik okazał się jednak lepszy od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się spadku do 40,1 pkt z 40,3 pkt w sierpniu.

Bankier.pl

"We wrześniu polski sektor przemysłowy wciąż się kurczył. Warunki gospodarcze nie sprzyjały producentom, co uwidoczniał kolejny gwałtowny spadek produkcji i nowych zamówień. Presje inflacyjne były wciąż widoczne (koszty produkcji wzrosły w najszybszym tempie od trzech miesięcy), a optymizm biznesowy utrzymał się na niskim poziomie. Tempo redukcji miejsc pracy w polskich fabrykach też przyspieszyło" – czytamy w raporcie S&P Global.

Nowe zamówienia spadały siódmy miesiąc z rzędu. "Tempo spadku zwolniło w stosunku do sierpniowego 27-miesięcznego rekordu, lecz było wciąż szybkie. Ankietowane firmy zaraportowały niesprzyjające warunki rynkowe, wiążące się z niepewnością oraz presjami budżetowymi wywołanymi wysoką inflacją. Z podobnych przyczyn osłabł też eksport - popyt na polskie wyroby spadł głównie w Niemczech" – piszą analitycy.

"Kolejny spadek sprzedaży zaważył na wielkości produkcji, która spadła we wrześniu piąty miesiąc z rzędu. Tempo spadku, choć zwolniło do najniższego poziomu od maja, było wciąż szybkie. W odpowiedzi na trendy spadkowe w sprzedaży i produkcji, firmy ograniczyły aktywność zakupową, jednocześnie starając się wykorzystać istniejące zapasy, co pomagało uwolnić kapitał obrotowy"  - dodają.

"We wrześniu prognozy polskich producentów dotyczące wzrostu produkcji w ciągu nadchodzących 12 miesięcy były umiarkowane. Obawy o dalszy spadek sprzedaży i utrzymująca się wysoka inflacja podważyły optymizm biznesowy przedsiębiorców. Według ankietowanych firm głównymi czynnikami napędzającymi inflację były: energia, niekorzystne kursy walut oraz niedobory podaży surowców (szczególnie elektroniki). Odpowiedzią producentów na obecną sytuację były gwałtowne podwyżki cen wyrobów gotowych (tempo, w jakim we wrześniu wzrosły ceny produktów przemysłowych było jednak najwolniejsze od początku 2021)" - głosi raport.

"Presja kosztowa i coraz mniej pewne warunki makroekonomiczne w okresie zimowym zaważyły na decyzjach odnośnie zatrudnienia. Redukcja etatów nasiliła się, a ilość miejsc pracy w sektorze spadła czwarty miesiąc z rzędu, w dodatku w największym stopniu od maja 2020. Firmy nie uzupełniały braków kadrowych w swoich zakładach. Miało to jednak niewielki wpływ na zdolności produkcyjne w polskich fabrykach. Według najnowszych danych zaległości spadły we wrześniu czwarty miesiąc z rzędu i ponownie w historycznie szybkim tempie" - napisano w komunikacie.

"Niepewna gospodarka to aktualnie powszechny problem, nie tylko na rynkach, lecz również wśród samych producentów. Optymizm biznesowy jest wciąż niewielki, a firmy coraz szybciej redukcją miejsca pracy, aby mieć większą kontrolę nad kosztami w obliczu wysokiej presji inflacyjnej" - komentuje Paul Smith z S&P Global. "Szczególnie niepokojące dla firm będzie ponowne przyspieszenie inflacji kosztów produkcji, która wzrosła we wrześniu po raz pierwszy od marca wraz z galopującymi cenami energii" - dodaje.

"Miękkie indeksy wskazują na znacznie gorszą sytuację niż twarde dane z gospodarki realnej" - zauważają analitycy Banku Pekao. W danych GUS-u o produkcji przemysłowej widać pewne spowolnienie po okresie szybkiej ekspansji, ale dynamika pozostaje dodatnia - po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych w sierpniu produkcja przemysłowa rosła drugi miesiąc z rzędu. Była również o ponad 10 proc. wyższa niż przed rokiem.

Wskaźnik PMI kalkulowany jest na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród menedżerów firm przemysłowych. Proszeni są o porównanie z poprzednim miesiącem wielkości nowych zamówień (30 proc.), produkcji (25 proc.), zatrudnienia (20 proc.), prędkości dostaw (15 proc.) oraz zapasów (10 proc.). Wyniki poniżej 50 punktów sygnalizują spadek aktywności ekonomicznej w badanym sektorze, zaś odczyty powyżej 50 punktów wskazują na ekspansję gospodarczą.

MKa

Źródło:
Tematy
Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Advertisement

Komentarze (53)

dodaj komentarz
osiemgwiazd
A co na to Jarek trzy euro zwany też naddzikiem, któremu chłopi wyjadali na przednówku ziemniaki, sadzone w lesie przez leśniczego?
bt5
Sam osobiście widziałem jak ludzie zbierali szczaw , niwiem chyba na zupę trzeba by spytac Niesiołowskiego. A od czasu kryzysu po 2008 roku kury zamykam na łańcuch i kłódkę i już miałem zrezygnowac z tego ale chyba nie będzie można.
koperytko
"gwałtownie spada produkcja przemysłowa" ??? Co to sa za brednie ??? To jest ta sama narracja ze jest tragedia gospodarcza bo wzrost PKB z 8% wyniósł 5,5% i tez wszelkiej maści Kolany ogłosili ze jest spadek PKB
pikawka
jesli PKB rosnie tylko kosztem zadluzenia to wcale nie jest to zaden wrzost lemingu pospolity
men24a odpowiada pikawka
Inaczej bym napisał, PKB rośnie dzięki inflacji bo produkcja przemysłowa spada. Więc drożyzna zrobi swoje, bumm
koperytko odpowiada men24a
nie biedny te.py lemingu - Produkcja w kazdym miesiącu rośnie r/r. Za III kwartał wzrost PKB wyniesie 4% kiedy kilka krajów bedzie ledwo utrzymywać się na plusie. Jak byś nie był lemingową amebą to bys nie napisał takiego bezsensownego te.pego wpisu - PKB rośnie dzięki inflacji
koperytko odpowiada pikawka
zadłużenie względem PKB spada... Kolejna brednia wymyslona przez leminga
men24a odpowiada koperytko
Agencja S&P napisała że za 2 lata dług polski będzie wynosił 2 bln zł. Gdy przejmowali władze było to ponad 800 mld. Kaczyński odzyskał 1 bln a 2 bln wkrótce będzie zadłużenia czyli to będzie w okolicy 90% PKB. Gdy kraje zachodnie miały takie zadłużenie to PiS mówił że są niewypłacalne a dzisiaj narracja PiSu że dług spada i Agencja S&P napisała że za 2 lata dług polski będzie wynosił 2 bln zł. Gdy przejmowali władze było to ponad 800 mld. Kaczyński odzyskał 1 bln a 2 bln wkrótce będzie zadłużenia czyli to będzie w okolicy 90% PKB. Gdy kraje zachodnie miały takie zadłużenie to PiS mówił że są niewypłacalne a dzisiaj narracja PiSu że dług spada i radzimy sobie najlepiej na świecie. Taki dług przy braku inwestycji i drozynie kończy się zawsze tak samo.
men24a odpowiada men24a
"W 2023 r. wydatki rządowe zostaną ukryte w 126 agencjach, funduszach celowych i państwowych osobach prawnych. Mówiąc w skrócie: poza budżetem i wyniosą 487 mld zł.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki