Globalna wysypka akcji
Sesja przyniosła przewagę spadków. W trakcie sesji niewielką przewagę mieli kupujący. Znacznie zmniejszyła się wartość łącznych obrotów.Zbieranie po spadku
Obawy o stan amerykańskiej gospodarki oraz rozszerzanie się choroby wywołanej przez wąglika spowodowały duże spadki na giełdach w USA. Również rynki europejskie otworzyły się na dużym spadku, później odrabiały jednak straty. W Warszawie sesja rozpoczęła się od spadków głównych indeksów. WIG 20 spadł do około 1150 punktów, jednak w trakcie sesji lekką przewagę mieli kupujący, dzięki czemu zdołał odrobić połowę poniesionych strat. Ostatecznie główne indeksy zanotowały spadki, natomiast MIDWIG utrzymał poprzednią wartość, a NIF nawet wzrósł. Ogółem w dwóch systemach notowań wzrosły ceny 56 spółek, 89 spadły, a 33 nie zmieniły się. Wśród spółek notowanych w systemie podwójnego fixingu największe wzrosty cen uzyskały: FON, Trans Universal Poland, Tonsil, Ekodrob, Wafapomp, Wólczanka i Próchnik, a największe spadki objęły: Krak-Brokers, Fortis Bank, Hydrobudowę Śląsk, Animex, Będzin i Ponar. Spośród spółek notowanych w systemie ciągłym największe wzrosty cen osiągnęły: BOŚ, Apexim, Projprzem i Talex, a najwięcej spadły: MCI Management, Warta, Getin i Howell. Obroty w obu systemach notowań zmniejszyły się o 56 proc. do 258,4 mln zł. Największe udziały do łącznych obrotów wniosły: Telekomunikacja Polska, EFL, Elektrim, PKN Orlen, Pekao, Agora, Netia, KGHM i Prokom.
Obroty mniejsze o połowę
Wczorajsza sesja, zgodnie z przewidywaniami przyniosła spadki głównych indeksów. Początkowa zniżka sprowokowała jednak kupujących, co zmniejszyło ostateczną skalę przeceny. Dla ostatecznego wyniku sesji duże znaczenie miały zniżki Telekomunikacji Polskiej i Elektrimu. Spadki innych dużych spółek na ogół były mniejsze. Wyraźny spadek obrotów wydaje się potwierdzać, że powodem środowego załamania się rynku było wycofanie się popytu. Może to świadczyć o nadal dużym potencjale wzrostowym rynku. Nie oznacza to jednak, że kontynuacja wzrostów miała nastąpić bardzo szybko. Prawdopodobnie spadkowa korekta może potrwać jeszcze przynajmniej kilka sesji.
Nie wydaje się, żeby przyczyną osłabienia rynku w połowie obecnego tygodnia były środowe dane o dynamice produkcji przemysłowej. Dane te nie miały aż tak dużej wagi, ani też nie odbiegały zbytnio od przewidywań rynku. Również informacja, że ministerstwo finansów chciałoby zaległości ZUS wobec OFE uregulować obligacjami, również nie ma większego znaczenia, gdyż środki z bieżących składek będą napływać w gotówce i fundusze emerytalne, jeśli będą chciały, będą mogły je inwestować w akcje. Wydaje się, że przyczyna środowego załamania leży w sytuacji technicznej. Po bardzo silnych i szybkich wzrostach WIG 20 dotarł do silnych oporów. Ich naruszenie spotkało się z silną odpowiedzią strony podażowej. Również strona popytowa dała za wygraną, licząc, że akcje można będzie kupić taniej. Po powrocie poniżej oporów podaż wyraźnie zmniejszyła się. Biorąc pod uwagę, że w podobnym czasie jak w naszym kraju nastąpiło również osłabienie nastrojów na rynkach zagranicznych, być może długość trwania korekty w Warszawie będzie zależeć od nastrojów na świecie.
Należy również pamiętać o zbliżającym się terminie podawania przez spółki raportów za trzeci kwartał. Rynek spodziewa się słabych wyników i prawdopodobnie wyniki na ogół będą słabe. Gwałtowniejsza reakcja może dotyczyć spółek, których wyniki będą niespodzianką. Szansą, częściowo może już zdyskontowaną jest możliwość obniżki w przyszłym tygodniu stóp procentowych.
Wojciech Ankudowicz





























































