Glapiński: Bezinflacyjny wzrost Polski to „cud finansowy”

Polski „cud finansowy”, brak przesłanek do podwyżek stóp i zero obaw o osłabienie złotego – to główne tematy poruszone w trakcie konferencji prasowej z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego.

(fot. Adam Chelstowski / FORUM)

Rada Polityki Pieniężnej ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na najniższym w historii poziomie. Zgodna z oczekiwaniami decyzja sprawiła, że ciężar uwagi przeniósł się na konferencję prasową, w której oprócz prezesa NBP wzięli udział także dwaj członkowie RPP: Jerzy Osiatyński i Kamil Zubelewicz.

RPP: inflacja pod kontrolą

Na wstępie dzisiejszej konferencji Adam Glapiński odczytał treść komunikatu RPP. W całości jest on dostępny na stronie NBP, najciekawsze fragmenty tradycyjnie dotyczyły polskiej gospodarki.

  • Mimo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego oraz szybszego niż w ubiegłym roku wzrostu płac, dynamika cen konsumpcyjnych pozostaje umiarkowana. Towarzyszy temu nadal niska inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii.
  • W ocenie Rady bieżące informacje nadal wskazują na korzystne perspektywy wzrostu aktywności w polskiej gospodarce mimo oczekiwanego nieznacznego obniżenia się dynamiki PKB w kolejnych latach. Zgodnie z dostępnymi prognozami w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego.
  • Rada ocenia, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną.

„Cud finansowy”

- Wróciłem ostatnio z Bazylei, ze spotkania czołowych banków centralnych świata i deklarowana była wola kontynuacji dotychczasowej polityki. Trwała też dyskusja, czy zaczyna się przegrzanie gospodarki, czy to szczytowa faza koniunktury. Przeważyła opinia, że dobra koniunktura trwa, a potem będzie jej spadek, a nie wzrost. Dlatego podnoszenie stóp byłoby nieadekwatne – powiedział prezes NBP.

- Dzieje się tak, jak przewidywaliśmy. Koniunktura doszła do wysokiego pułapu, utrzymuje się na nim i może jedynie lekko schodzi w dół. Mamy wyjątkowo dobry okres w naszej historii finansowej, ale przewidujemy, że w pewnym momencie będzie ten ruch w dół – dodał.

- Nadal cieszymy się czymś, co w Bazylei – być może ku rozbawieniu innych – nazwałem „cudem finansowym”. Mamy do czynienia z bezinflacyjnym wzrostem, to jest naprawdę swego rodzaju cud. Tak długi okres, tyle kwartałów bezinflacyjnego wzrostu. To nie zostało dostatecznie dobrze zinterpretowane przez teoretyków, ale tak jest. Mamy wiele kwartałów bezinflacyjnego wzrostu. W naszym przypadku wzrost 5,1 proc. to wysoki wzrost, a inflacji nie ma. Nie ma nawet presji płacowej, której się wielu obawiało – wyjaśnił Glapiński.

Stopy bez zmian do końca 2020 r.?

Prezes NBP powtórzył, że jego zdaniem w obecnym i przyszłym roku nie należy spodziewać się podwyżki stóp. W retoryce przewodniczącego Rady pojawił się również rok 2020 r.

- Gdyby wystąpiły zjawiska, które będą miały silny skutek ekonomiczny, to odniesiemy się do nich. Zakładając, że nie ma nadzwyczajnej sytuacji, to widziałbym także 2020 r. jako okres stabilizacji. Lata 2018 i 2019 r. są pewne, choć w Radzie mamy różne stanowiska, ale mówię tu o przekonaniu dominującym oraz o moim osobistym – wyjaśnił Glapiński.

- Wydaje mi się, że dla większości Rady stabilność stóp też jest wartością i w związku z tym prawdopodobieństwo zmiany stóp jest niewielkie. Mogłoby do tego dojść, gdyby doszło do nieprzewidzianych negatywnych sytuacji, natomiast w obecnym stanie wiedzy stopy prawdopodobnie będą stabilne nie tylko do końca 2019 r., ale przypuszczam, że nawet dłużej – dodał Kamil Zubelewicz, powszechnie uważany za największego „monetarnego jastrzębia” w obecnym składzie RPP.

RPP porządkuje narzędzia

Zapytany o obecne prace podejmowane przez Radę, jej przewodniczący poinformował, że choć obecnie nie ma powodu do niepokoju o kondycję polskiej gospodarki, to analizowane są obecnie różne scenariusze działania na wypadek pogorszenia warunków.

- Kryzysy co jakiś czas się zdarzają. Miejmy nadzieję, że nic takiego do końca naszej kadencji nie będzie miało miejsca. Myślmy też o następnych Radach i kolejnych kadencjach. Dużo narzędzi działania zostało już stworzonych, my to analizujemy i studiujemy. Patrzymy na ewentualne możliwości, bo jak mówi mądrość ludowa: przygotowania należy robić wtedy, kiedy jest dobrze – dodał.

Jak na prezesa banku centralnego przystało, Adam Glapiński nie chciał wypowiadać się o konkretnych poziomach kursu złotego. Szef NBP powtórzył, że nie widzi obecnie powodów do obaw.

- Poświęcamy uwagę także kursowi złotego. Waluta i o zmniejszonej, i o nadmiernej sile nabywczej ma swoje wady i zalety, np. dla importera i eksportera. Publicznie natomiast o tym nie mówimy, bo mamy zasadę, żeby w ogóle nie wypowiadać się na ten temat. Nie chcemy zaburzać rynku i nie prezentujemy przewidywań, choć sami je mamy. Mogę powiedzieć, że kurs złotego nie budzi w nas żadnego niepokoju – skomentował.

Obaw prezesa NBP nie wzbudza także kondycja na rynku pracy („Płace rosną, ale nie w tempie, w którym byśmy się niepokoili”), lekkie spowolnienie koniunktur w Niemczech („nie wiemy, czy to nie stan przejściowy”) czy zawirowania wokół rynków wschodzących, do grona których Polskę zalicza się obok m.in. Argentyny i Turcji („czasami na tym cierpimy, natomiast nasze finanse są prawdziwą bezpieczną przystanią”).

Kolejne posiedzenie decyzyjne RPP odbędzie się 5-6 czerwca.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 4 talmud

wystarczy popatrzec na zdjecie golebia glapinskiego - mozna w jego wzroku zobaczyc brak podwyzek do 2030 roku !!

! Odpowiedz
0 4 pjb

Pan Prezes pomylił finanse z religią. Tutaj nie ma cudów tylko albo jeszcze nie znamy ceny albo płacimy ją nie wprost. Obligatariusze którzy szukali godziwego zysku płacą już za getback, a to nic innego jak wynik ujemnych realnych stóp RPP, bo skoro nie lokata to co?. Kurs USD też już daje pierwsze sygnały że przychodzi płacić. Gdzie i jak przyjdzie nam jeszcze zapłacić za ten cud darmowej kasy dla budżetu to się dowiemy w najbliższych miesiącach a spłacać będziemy latami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 7 niewygodne_pytania

AKTUALIZACJA:
US 10Y Bond Yield utrzymują się powyżej 3,1%, podążają za nimi 10-Year Poland Bond Yield 3,3%, USD/PLN 3,64, EUR/PLN 4,295


"Facet nieźle odjechał. Ja tylko czekam na info o zadłużeniu wyliczonym wg aktualnych kursów. USD na koniec 2017 r. ok. 3,45 - teraz 3,63 z tendencją wznoszącą, EUR 4,16 (teraz 4,28), CHF 3,55 (teraz 3,63), jen 3,07 gr (teraz 3,30 gr). Jak USA podniosą jeszcze ze dwa, może trzy razy stopy, to USD może przebić ceny z września i paźdz. 2017 (3,70). Za chwilę US 10Y Bond (3,08%) zrównają się z polskimi (3,28%). I kto będzie chciał kupować polskie obligi za taką cenę?"

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 9 marekrz

Poprzez banki ze strefy Euro zarabiające w Polsce finansujemy Niemcom, Francuzom i Hiszpanom ich depozyty na 0.25% (mają LIBOR ujemny! więc tamtejsi obywatele powinni dopłacać do przechowywania depozytów). Za to mamy jedne z najdroższych kredyty w Europie (gorzej niż Grecji). Jak idioci finansujemy bogate życie zachodniej europy. To faktycznie "cud", że Polacy się jeszcze nie zorientowali - trzeba ich golić jak najdłużej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 22 modulometer

Bezinflacyjny LOL... Ten ........yn żyje w innym świecie. Niech z tych swoich modeli powyłączają wszystko co naprawdę drożeją to zaraz przy ropie 100$ będa mieli deflacje. Jak go widze to mnie po prostu nosi. Karmi ludzi kłamstwami o niskich ionflacjach jak już chyba małe dziecko widzi że GUS liczy tak żeby wychodziła niska . GUS wziety , na stanowisku NBP odpowiednik tureckiego kacyka w tamtejszym banku centralnym i zadowoleni. Wzrost ... z czego ten wzrost? Z bezrozumnej konsumpcji na kredyt? A gdzie inwestycje które do PKB obecnie są najniższe w historii?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 5 silvio_gesell

Rośnie PKB, jednak nie wierzę we wzrost majątku narodowego. Bez inflacji pieniądz jest „trwalszy” niż dobra kapitałowe, zatem nie opłaca się reinwestować zysków w ich utrzymanie w stanie niepogorszonym. Inwestycje prywatne leżą, spada jakość i to widać na każdym kroku.

! Odpowiedz
38 15 polak2

Rząd PIS okłamauje niepełnosprawnych i Społeczeństwo.
Sprzęt ortopedyczny jak było tak jest. wózek NFZ limit 1700 zł koszt od 5000 zł ,aparat ortopedyczny na cała kończynę dolną NFZ limit 1000 zł koszt od 6000 zł wzwyż . buty do aparatów NFZ limit 420 zł koszt 1000 zł nikt taniej nie zrobi. Limity takie od 25 lat nie rewaloryzowane ceny sprzętu w górę 600% .Ludzie już teraz nie kupują sprzętu bo ich nie stać a wprowadzenie bez okresu użytkowania nic nie daje ludzie nie kupią bo nie maja kasy ....A wyliczenie 520 na rehabilitacje to wielkie oszustwo PIS ........?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
35 17 search

Rzad chodzi do kosciola modli sie i bierze komunie swieta wiec nie moze to byc prawda co piszesz. To sa chodzace anioly a narod i ziemia po ktorej kracza ma wielkie szczescie stac sie rajem na ziemi.

! Odpowiedz
2 10 modulometer

Nie bój się... Sprzęt ortopedyczny wyłączyli z koszyka. Tak samo jak ropę, mieszkania, ceny energii i tak dalej... Żyć nei umierać . Najlepsza RPP na planecie. na świeta walna sobie premie po kilkadziesiąt tys i im inflacja niestraszna. Reszta jest okradana dokładnie tak samo jak Turcy ze swoimi przygłupami w banku centralnym i na urzędzie prezydenta

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
45 31 karbinadel

Gdyby stworzyć PPP (Poczet Pajaców PiS), to ten pan na pewno by się załapał do pierwszej piątki

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl