W szkolnych statutach wciąż pojawia się wiele nieprawidłowych zapisów, dotyczących m.in. nieuprawnionych zasad oceniania czy wyglądu uczniów – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.


„Powielanie zapisów zawartych w aktach prawa wyższego rzędu, wprowadzanie nieuprawnionych zasad oceniania (np. jedynka za brak zeszytu) czy stosowanie średniej ocen jako podstawy do wystawienia not śródrocznych lub rocznych – to najczęściej spotykane w szkolnych statutach błędne lub nadmiernie rozbudowane regulacje” – zauważyła gazeta.
Jak dodała, w dokumentach często pojawiają się też np. nieprawidłowe zapisy dotyczące wyglądu uczniów, w tym fryzury czy sposobu stylizacji.
Na problem ten zwraca m.in. uwagę Stowarzyszenie Umarłych Statutów (SUS). Z kolei cytowany przez dziennik Marek Pleśniar, szef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) zwraca uwagę na „nieustanną zmienność przepisów, która wymaga ciągłe wprowadzenie kolejnych poprawek i aktualizacji dokumentów”.
„DGP” podkreśla, że kwestię nadmiernych czy błędnych regulacji, zawartych w szkolnych statutach, dostrzega też resort edukacji. Odpowiedzią na to ma być projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia, a także powołanie rzecznika praw uczniowskich. (PAP)
mrf/ zm/


























































