REKLAMA
»

Francuskie rozwiązanie japońskich problemów Europy

Ignacy Morawski2019-07-03 09:30główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2019-07-03 09:30

Prezesem najważniejszej instytucji finansowej w Europie – Europejskiego Banku Centralnego, odpowiedzialnego za politykę pieniężną i nadzór bankowy – ma zostać Christine Lagarde, Francuzka, obecna prezes MFW.

Francuskie rozwiązanie japońskich problemów Europy
Francuskie rozwiązanie japońskich problemów Europy
fot. REUTERS/Ruben Sprich/File Photo / / FORUM

Pierwsze wrażenie, bardzo uproszczone, może być takie, że skoro Francuz zostaje prezesem EBC, to polityka pieniężna może być luźniejsza i bardziej sprzyjająca inflacji. Ale to nie będzie łatwe. Strefa euro cierpi na „japonizację”, czyli trwale niski wzrost gospodarczy i niską inflację. EBC nie rozwiąże tego problemu, choć może zrobić więcej niż do tej pory.

Na wykresie poniżej pokazuję, że w ostatnich pięciu latach strefa euro miała największy z dużych obszarów walutowych problem z przywracaniem inflacji do celu banku centralnego. Mario Draghi wykonał świetną robotę przekonując Niemców, że ratowanie strefy euro wymaga naśladowania amerykańskiego Fedu i skupowania obligacji. Ale na więcej nie mógł już sobie pozwolić, nie mógł walczyć o dużo wyższą inflację. A ostatnio przyznał, że warto to robić, mówiąc podczas jednego z ważnych wykładów, że strefa euro powinna pozwolić inflacji przekroczyć cel inflacyjny by nadrobić lata niskiej dynamiki cen.

fot. / / SpotData

Możliwe, że wchodzimy w nową erą, gdy celem EBC będzie nie tyle ratowanie strefy euro, co przywrócenie jej takiego wzrostu gospodarczego, na jaką ją stać – czyli wyższego niż dziś. Strefa euro na razie przypomina Japonię. Rozwija się wolno i notuje niską inflację, mimo bardzo luźnej polityki pieniężnej. Częściowo wynika to ze zmian demograficznych i niskiej dynamiki siły roboczej, ale również wzrost na pracownika mógłby być wyższy.

Pytanie tylko, czy bank centralny jest w stanie to osiągnąć? Bardzo znany francuski ekonomista Olivier Blanchard, były główny ekonomista MFW, twierdzi, że strefa euro potrzebuje luźniejszej polityki fiskalnej. W ostatnich latach rządy w Europie były mocno skupione na ograniczaniu deficytów budżetowych i to mogło blokować rozwój. Jeżeli takie spojrzenie jest słuszne, to jedyne, co może zrobić EBC, to zapewniać skup aktywów, by rządy mogły spokojniej finansować zwiększone wydatki lub – co pewnie będzie preferowane – niższe podatki. Ale wpływu na politykę fiskalną EBC nie ma. Co więcej, doświadczenie Japonii pokazuje, że nawet luźna polityka fiskalna może nie wystarczyć, by przyspieszyć wzrost gospodarczy w warunkach kurczących się zasobów siły roboczej. Wyzwanie więc jest nie tylko trudne, ale i narzędzia są niepewne.

Oczywiście wszelkie analogie oparte na narodowości prezesa mogą być błędne. Największe błędy w polityce EBC popełniał prezes Jean Calude-Trichet, który w szczycie kryzysu finansowego w strefie euro zawiadywał podwyżkami stóp procentowych wywołanymi wzrostem cen … ropy. To był tragiczny w skutkach błąd, kosztujący strefę euro tysiące miejsc pracy. Jednak Lagarde może być innym prezesem niż Trichet. Wywodzi się z MFW, gdzie od wielu lat panują już „keynesowskie” nastroje, czyli opinie sprzyjające bardzo aktywnemu wykorzystywaniu polityki fiskalnej i pieniężnej do pobudzania gospodarki. Możliwe więc, że polityka gospodarcza strefy euro stanie się rzeczywiście bardziej „francuska”.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (7)

dodaj komentarz
artimu
Wzrost PKB powoduje wzrost inflacji, ale wzrost inflacji nie spowoduje wzrostu PKB.
Aby do wzrosło PKB trzeba coś produkować, a nie drukować pieniądze.
Inflacja jest korzystne dla bogatych bo maja kapitał który mogą pomnażać, a nie dla biednych bo żyją z tego co zarobią i przez inflację stają się coraz biedniejsi, pensja nie
Wzrost PKB powoduje wzrost inflacji, ale wzrost inflacji nie spowoduje wzrostu PKB.
Aby do wzrosło PKB trzeba coś produkować, a nie drukować pieniądze.
Inflacja jest korzystne dla bogatych bo maja kapitał który mogą pomnażać, a nie dla biednych bo żyją z tego co zarobią i przez inflację stają się coraz biedniejsi, pensja nie rośnie tak szybko jak inflacja.
infinum
Demografia to jedno, ale jakim cudem pompowanie pieniędzy w nierentowne banki/instytucje finansowe ma wygenerować wzrost, skoro ten sektor nic nie wytwarza, a dodatkowo pochłania gigantyczne środki? To się nie ma prawa udać.

Jeżeli pojawi się inflacja, to tylko jako kolejny objaw choroby. Deutche Bank jest bankrutem, ale utrzymują
Demografia to jedno, ale jakim cudem pompowanie pieniędzy w nierentowne banki/instytucje finansowe ma wygenerować wzrost, skoro ten sektor nic nie wytwarza, a dodatkowo pochłania gigantyczne środki? To się nie ma prawa udać.

Jeżeli pojawi się inflacja, to tylko jako kolejny objaw choroby. Deutche Bank jest bankrutem, ale utrzymują go przy życiu? Po co? Bo będzie chaos na rynku jak pozwoli się mu upaść? No to niech będzie, ale dzięki temu szybciej wrócimy do normalności i wzrostu.

To niesamowite jak strachliwych mamy polityków i jak skorumpowane rządy. A ludzie zamiast wyjść na ulice, to wstają rano i idą do znienawidzonej pracy za grosze, by potem kupować pietruszkę po 20 PLN/kg - głupich nie sieją.
karroryfer
myślę że demografia to dobry ślad - a to że kłopoty Japoni i suro strefy są prawie identyczne to nie jest przypadek. Samo pozwolenie i większe otwarcie na imigrację arabska nie rozwiązuje jak widać problemu.
karbinadel
Czy już wszyscy zapomnieli o naturalnych w ekonomii cyklach koniunktury? Dlaczego oczekuje się, że wzrost będzie trwał w nieskończoność? Ba dziś sam wzrost, to za mało - liczy się dynamika wzrostu. A autorzy artykułów wszystko to bezmyślnie powtarzają za analitykami nowe szkoły. Zero refleksji
silvio_gesell
Bo w warunkach starzejących się społeczeństw jeśli dopuścić do recesji to ona się nie skończy za naszego życia. Cykle koniunkturalne są charakterystyczne dla boomu demograficznego.
pull_up_terrain_ahead odpowiada silvio_gesell
Demografia jest u nas i w Europie jaka jest z wielu powodów.
silvio_gesell odpowiada pull_up_terrain_ahead
Faktem jest że im bogatsze społeczeństwo tym częściej spada dzietność, choć to tylko korelacja i trudno wyciągać niekontrowersyjne związki przyczynowo-skutkowe.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki