Firmy blokują dostęp do leków

Koncerny farmaceutyczne ograniczają konkurencję, żeby jak najdłużej zachować monopol na rynku. Robią to kosztem pacjentów - informuje wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

(Pexels)

Gazeta podaje, że firmy farmaceutyczne mają możliwość, by zgodnie z prawem blokować rozszerzanie programów lekowych o nowe preparaty. "W ostatnich dniach jedno z przedsiębiorstw sprzeciwiło się zmianom, które przyspieszyłyby dostęp do skutecznej terapii dla chorych na raka piersi" - czytamy.

Jak podaje "DGP", najdroższe terapie są dostępne dla pacjentów w ramach programów lekowych, więc resort zdrowia i NFZ mogą decydować, kto i jakie leki dostaje oraz ile się na to wydaje. "Działa więc m.in. osobny program na raka piersi, płuc czy stwardnienie rozsiane. W myśl przepisów ustawy refundacyjnej na jakiekolwiek zmiany w programie lekowym muszą się zgodzić firmy, których preparaty się w nim znajdują. Wejście nowego leku może bowiem sprawić, że zyski pozostałych będą mniejsze" - dodaje dziennik.

"Podmioty konkurują więc o tę samą pulę pieniędzy. Zrozumiałe jest, że mają prawo głosu. Tym bardziej że rzeczywiście zmiany te mogą niekorzystnie wpłynąć na sytuację danej firmy. Przedstawiciele branży zwracają uwagę, że jeżeli konsekwencją zmian w programie jest poszerzenie dostępności do leku, to pojawia się pytanie o wymiar etyczny. Z jednej strony chodzi o ważny interes społeczny, z drugiej istnieje ryzyko zarzutu działania na szkodę spółki" - czytamy dalej.

Marek Tombarkiewicz, były wiceminister zdrowia, przyznaje w rozmowie z "DGP", że przypadki blokowania pojawienia się na rynku określonych leków przez firmy konkurencyjne są często spotykane. "Niestety, mam takie doświadczenia, że bardzo często – choć nie zawsze, bo czasem się udawało dogadać – firmy mówiły „nie”. Były takie przypadki, że jedna blokowała wejście innej, ale było też tak, że zgoda na rozszerzenie programu była jednym z elementów negocjacyjnych w procesie refundacyjnym innych leków tej firmy. Czyli: my się tutaj zgodzimy na rozszerzenie, ale w zamian za to dacie nam coś innego". Tombarkiewicz dodaje, że wadliwy jest zapis u podstaw tworzenia programów lekowych oraz że należy go zmienić.

Szymon Chrostowski, prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie mówi, że sytuacja na rynku farmaceutycznym jest patowa. "Czasem latami walczymy o jakieś leczenie, a jak się to po wielu trudach udaje, to na końcu, gdy już minister podejmuje pozytywną decyzję, okazuje się, że ostatnie słowo mają firmy. I niektóre blokują zmiany w programach z czystego wyrachowania biznesowego". Chrostowski wstąpił do INFARMY, związku zrzeszającego innowacyjne firmy farmaceutyczne, by instytucja skuteczniej wpływała na swoich członków w kwestii zmieniania tej sytuacji na rynku lekowym.

"INFARMA w październiku tego roku wystosowała wspólnie z organizacjami pacjenckimi apel do rzecznika prawa pacjenta, w którym przekonywała, że omawiany mechanizm szkodzi chorym, ale zarazem zgodnie z kodeksem spółek handlowych nie można działać na szkodę finansową firmy. Dlatego przepisy ustawy refundacyjnej należy zmienić. Sektor jest zgodny, że przyszedł na to czas" - czytamy w "DGP". (PAP)

skib/ itm/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 13 and00

Dlaczego nie podano nazwy tej firmy?
Zawsze miło wiedzieć od kogo się kupuje, albo nie kupuje :)

! Odpowiedz
2 29 xiven

medycynę i ogólnie przemysł chemiczny strawił ten sam patologiczny proces zwany kuriozum praw autorskich

prawa autorskie służą egzekucji odsetek z tytułu posiadania czyli wytransferowywaniu kapitału od 99% najbiedniejszych do 1% najbogatszych

no i tak oto żyjemy w świecie gdzie kreowanie substancji z punktu widzenia technologii chemicznych kosztuje w przybliżeniu nic a my musimy za to płacić jakby te leki przynosili śmiałkowie z księżyca jakby ten przemysł wgl nie został wynaleziony, ale on istnieje tylko występuje tu kolejne prawo analogiczne do powyższego że w przypadku wynalezienia nowej technologii 99% zysku z nią związanego przejmie 1% najbogatszych a pozostały procent zostanie podzielony dla reszty plebsu i tak oto dostępujemy zaszczytu że te proszki wgl trafiają do aptek

no i jeszcze dobrze znane prawo dzikiego kapitalizmu odnośnie popytu i podaży, cena ustala się na poziomie takim jaki ktoś jest w stanie zaplacić a za zdrowie ludzie są w stanie zapłacić wszystko więc płacą wszystko

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 10 wonsz

Sama prawda. Można dodać jeszcze tyle, że "przestrzeganie praw własności intelektualnej", czyli tego typu ustawy lekowe (a można dodać jeszcze nowego Windowsa i Office'a w każdym urzędzie co 3 lata, bierność urzędów wobec korporacji łamiących na miliardową skalę prawa o danych osobowych i obchodzących prawo podatkowe i masę innych zjawisk o drobniejszej skali) stanowią naturalną rentę płaconą przez państwa klienckie patronom w zamian za prawo do członkostwa w UE, NATO itp. klubikach gwarantujących, że nikt nie przyleci nam zaprowadzić demokracji na swój obraz i podobieństwo.
Pamiętacie, jak parę miesięcy temu Bankier pisał o liście Zorżety Machermacher do jakiegoś ministra, że jest "zaniepokojona" pominięciem jakiegoś amerykańskiego leku na jakiejś liście do refundacji? Pomijając fakt, że list najprawdopodobniej upublicznił wywiad ruski albo chiński (w bardzo krótkim czasie wyciekło wtedy kilka jej listów, z których jasno wynikało, kto jest seniorem a kto wasalem), idę o każdy zakład, że dziś, gdy już nikt o sprawie nie pamięta, lek jest na liście, na której być powinien, a my możemy dalej cieszyć się planami sprowadzenia do nas obcych wojska gwarantujących nam bezpieczeństwo. I świat się kręci, a użytkownicy internetu, którym się na co dzień wydaje, że światem NIE rządzi siła i pieniądz z rozbrajającą naiwnością małego dziecka oburzają się, "huhu, kto to nam takie prawa ustanowił?!" ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 25 zkonopko

"W ostatnich dniach jedno z przedsiębiorstw sprzeciwiło się zmianom, które przyspieszyłyby dostęp do skutecznej terapii dla chorych na raka piersi" - bardzo chciałbym poznać nazwę tej firmy, przez którą ludzie muszą umierać na raka bo im się kasa nie zgadza.
W myśl przepisów ustawy refundacyjnej na jakiekolwiek zmiany w programie lekowym muszą się zgodzić firmy, których preparaty się w nim znajdują. Wejście nowego leku może bowiem sprawić, że zyski pozostałych będą mniejsze - a tu chciałbym się dowiedzieć, który rząd taką ustawę klepnął i kto się tym zajmował. Jak dla mnie sprawa do zbadania przez CBA, NIK i UOKiK

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 and00

Nie zdziwił bym się gdyby to było efektem jakiejś umowy międzynarodowej podpisanej jeszcze przez Lewicę, AWS, albo PO PSL
Za zmniejszenie zysków na skutek zmiany prawa, niekiedy można żądać odszkodowania od kraju

! Odpowiedz
0 1 iwonka50 odpowiada and00

To są przepisy ustawowe uchwalone w 2012 roku.

! Odpowiedz
1 45 petrolnuts

Wyleczenie chorych jest niezgodne z prawem, gdyż jest to działanie na szkodę finansową lekarzy i firm produkujących leki.

! Odpowiedz
0 38 tryby

Że niby kto i za ile wprowadził to prawo?

! Odpowiedz
0 1 iwonka50

Kto? Ten kto rządził w 2012. Przynajmniej tak wynika z artykułu GP. Za ile? Nie wiadomo?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne