Biuro Informacji Kredytowej pozostaje nadal dosyć enigmatyczną instytucją, o której zaczynają krążyć legendy. Część z nich jest nieprawdziwa. Stanowisko w tej sprawie zajęło samo BIK, które publikuje kilka sprostowań na swój temat.
„Tylko ok. 5% danych znajdujących się w bazie Biura Informacji Kredytowej dotyczy klientów, którzy mieli zaległości w spłacie przekraczające 90 dni. Pamiętajmy jednak, że straty, które ponoszą w związku z tym banki, pokrywane są przez tych 95% solidnych klientów. Wśród tych 5% opóźniających się ze spłatą kredytu niewielu jest takich klientów, którzy świadomie wyłudzili pieniądze. Gros z nich to ludzie, którzy na skutek różnych wypadków losowych nie spłacili kredytu w całości.” – czytamy w materiale.
„Przekazywanie danych do BIK nie jest i nie może być traktowane jako konsekwencja powstania zaległości w spłacie. Banki regularnie przekazują do Biura Informacji Kredytowej informacje o wszystkich rachunkach wg stanu faktycznego - niezależnie czy klient zalega ze spłatą, czy nie i jakie są rozmiary tej zaległości. W danych przekazywanych do BIK znajduje się zawsze precyzyjna informacja o wysokości kredytu, saldzie zadłużenia i stanie płatności.” – donosi BIK.
Więcej szczegółów i sprostowań – w artykule przygotowanym przez BIK S. A. Źródło: BIK S.A., Czym jest a czym nie jest BIK.
Źródło:Biuro Informacji Kredytowej




























































