Dziennikarze Wall Street Journal dotarli do informacji, z których wynika, że Facebook zaczął oferować firmom reklamy bazujące na podanych przez użytkowników adresach e-mail, numerach telefonów i akcjach podejmowanych na innych stronach. Władze spółki zaznaczają, że firmy, którym oferują taki sposób reklam, nie mają wglądu do danych użytkowników. Mimo zapewnień sam fakt wykorzystywania prywatnych informacji jest kontrowersyjny.
Wykres notowań FB od debiutu
Źródło: Bloomberg
Amerykańskie media donoszą również, że Facebook współpracuje z firmą Datalogix, która zbiera i analizuje dane pochodzące ze sklepów. Za każdym razem, gdy amerykański konsument kupuje dany produkt i korzysta z programu lojalnościowego, informacje o nim mogą znaleźć się w posiadaniu Datlogiksa. W ten sposób Facebook jest w stanie zweryfikować oddziaływanie reklam na poszczególnych użytkowników i zbadać, czy pokazywanie danej reklamy w serwisie faktycznie będzie skuteczne.
Źródło: YouTube
Na długo przed Facebookiem zbieraniem i analizą danych personalnych zajmowali się tacy internetowi giganci, jak Google czy Yahoo, starając się w ten sposób jak najlepiej dostosować reklamy pod swoich użytkowników. Eksperci podkreślają jednak, że o ile wspomniane firmy tworzyły profil odbiorcy, a później sprzedawały konkretne reklamy, o tyle Facebook dysponuje wyjątkowo obszerną bazą prywatnych danych.
![]() | » Microsoft ściąga do siebie pracowników z zagranicy i płaci za ich wizy |
Amerykańska korporacja społecznościowa, która chwali się miliardem użytkowników, stąpa po cienkim lodzie. Póki co udaje się jej utrzymywać pozycję monopolisty, jednak konkurencja nie śpi. Tymczasem użytkownicy czują się niekomfortowo z polityką firmy nastawioną na maksymalizację zysków.
Czy to koniec internetu, jaki znamy?
Internet dąży do coraz większej komercjalizacji i poszukuje nowych modeli biznesowych. Obecny trend zakłada dostosowanie treści reklam do konkretnego odbiorcy. Reklamodawcy oraz spółki działające w internecie tłumaczą, że wszystkie te działania podejmowane są w celu jak najlepszej obsługi konsumenta. Jednak wielu użytkowników internetu chce pozostać anonimowymi - wystarczy spojrzeć na niedawną eskalację protestów związanych z ACTA. Czy podobny bojkot może nastąpić w przypadku korporacji, która będzie handlować naszymi danymi?
Marcin Świerkot
Bankier.pl




























































