W atmosferze kontynuacji wtorkowych nastrojów, dolar amerykański tracił wczoraj na sile. Spadki odreagowały natomiast parkiety giełdowe oraz rynki metali. Mocno zyskiwał też dolar kanadyjski.
Harmonogram wczorajszych wydarzeń nie sprzyjał dużym zmianom rynkowym. Nie licząc porannych danych z Chin, znaczących publikacji makroekonomicznych wczoraj nie było. Ilość nowych wniosków o zasiłki w USA była niemal zgodna z prognozami, osiągając poziom 333 000. Dużemu umocnieniu uległ natomiast polski złoty – zarówno względem dolara jak i euro.
Dziś w nocy opublikowano serię danych z Azji. Produkcja przemysłowa w Chinach wypadła nieco lepiej od prognoz(9.7% vs 9.0%), natomiast dane o inflacji i sprzedaży detalicznej był bliskie oczekiwaniom. W Japonii tymczasem doszło do nieznacznego pogorszenia nastrojów konsumenckich. W dzisiejszym dniu nie przewiduje się już znaczących publikacji makroekonomicznych, więc rynki będą zdane same na siebie.
Wspomniane umocnienie złotówki odciska swe piętno na wielu wykresach. W przypadku EUR/PLN mamy dziś do czynienia z próbą zejścia poniżej ważnego poziomu wsparcia na 4.20. Jeśli tendencja spadkowa utrzyma się, to kolejnym wsparciem będzie dopiero okolica 4.15. Dopiero tam biegną kolejne linie kanałów wzrostowych. Naturalnym oporem jest teraz poziom 4.25 i dopiero po jego pokonaniu można będzie mówić o powrocie do wzrostów. Wskaźnik RSI znajduje się w trendzie spadkowym i nie daje na razie szans na jego zakończenie.(wykres)
Sylwester Majewski
Forex-Desk
























































