Przyjęcie ustawy o FIZB SAFE nie tylko nie spowoduje, że polska armia odwróci się od Waszyngtonu, ale pozwoli też sfinansować kolejne zakupy u naszego największego sojusznika - pisze w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”.


Jednym z warunków finansowania zakupów z programu SAFE jest pochodzenie nabywanego sprzętu, który przynajmniej w 65 proc. powstawać musi w europejskich fabrykach. To zaś oznaczać może, że Polska odcięta zostanie od zakupów za oceanem.
Jak ujawnił szef Sztabu Generalnego, gen. Wiesław Kukuła, przyjęcie ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE nie tylko nie spowoduje, że polska armia odwróci się od Waszyngtonu, ale pozwoli też sfinansować kolejne zakupy u naszego największego sojusznika - czytamy „DGP”.
- Ustawa o FIZB rozwiązuje jedno z naszych strategicznych wyzwań. Umożliwi spłatę kredytów, finansujących rozwój Sił Zbrojnych spoza budżetu MON. Ta zmiana wytwarza przestrzeń finansową, która umożliwi nam zrealizowanie dodatkowych zakupów systemów, które w obecnie obowiązujących rozwiązaniach lokowaliśmy daleko poza rokiem 2030. Po pierwsze, głębokie, precyzyjne rażenie. Po drugie, więcej samolotów 5 generacji i po trzecie – ciężki śmigłowiec transportowy. Dzięki tym mechanizmom uwalnia nam się pole do rozpoczęcia realizacji tego typu zakupów – mówił gen. Wiesław Kukuła. A to oznacza też, że wojsko będzie w stanie kupić w USA na przykład śmigłowce Chinook, czy kolejną eskadrę samolotów F-35 - dodał generał.
Jak podaje „DGP”, powołując się na słowa wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, suma wydatków na sprzęt USA, zakontraktowanych i zaplanowanych w USA do 2035 r. wyniesie 120 mld zł. (PAP)
jszt/ sp/


























































