Stworzony we współpracy z EBC i MFW Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (EMS) miał być remedium na problemy strefy euro. Pakiet gwarancyjny mający do dyspozycji 750 mld euro miał poprawić zaufanie do wspólnej waluty oraz gospodarek strefy euro. Okazało się jednak, że starania unijnych liderów nie zrobiły wrażenia na inwestorach.
Zapowiadane cięcia budżetowe stworzyły obawę, że gospodarki krajów grupy PIGS znajdą się w głębszej recesji z powodu spadku poziomu konsumpcji. Kolejnym czynnikiem negatywnie wpływającym na postawę euro jest potencjalna monetyzacja długów, co w przyszłości może doprowadzić do inflacji. Nie działają nawet zapewnienia prezesa EBC, mówiącego, że zakup obligacji nie będzie równoznaczny ze zwiększeniem podaży pieniądza.
W zeszłym tygodniu euro straciło w stosunku do dolara 3,1%. Poniedziałek również nie przynosi poprawy sytuacji. Euro dziś o 9:40 traciło wobec amerykańskiej waluty 0,46%. Kurs pary EUR/USD wynosił dziś rano 1,2294 dolara za euro. Jest to najgorszy wynik waluty „16” od kwietnia 2006 r. Kurs EUR/USD jest słabszy niż w czasie ostatniego kryzysu finansowego w 2008 r.
Euro traci dziś także wobec japońskiej waluty. Kurs pary EUR/JPY osłabiał się dziś po 9:40 o ponad 1,2% i ustalił się na poziomie 112,9 jena za euro. Jen nie był tak mocny wobec euro od 2002 r.
Wspólna waluta nieznacznie zyskiwała wobec franka szwajcarskiego. Kurs pary EUR/CHF zyskiwał dziś rano nieznaczne 0,01% i wynosił 1,4004 franka za euro. Mimo to, jest to niemal najlepszy wynik franka w stosunku do euro w historii. Euro zyskiwało dziś wobec brytyjskiego funta, umacniając się o ponad 0,4%. Kurs EUR/GBP wynosił dziś rano 0,8541 funta za euro.
Unijni liderzy nie zdołali poprawić zaufania do gospodarek Wspólnoty. Przyszłość strefy euro jest wciąż wielką niewiadomą. Nawet jeśli nie grozi jej dezintegracja, to perspektywa powrotu recesji jest bardzo prawdopodobna.
P.L.


























































