Dopiero po raz drugi od blisko 4 lat zarówno wskaźnik PMI dla sektora usługowego, jak i przemysłowego strefy euro znalazły się powyżej 50 punktów, sygnalizując tak długo oczekiwane ożywienie gospodarcze. Jednak już raz taki sygnał dostaliśmy i okazał się on fałszywy.


- Tempo wzrostu aktywności ekonomicznej w strefie euro w lutym było najwyższe od trzech miesięcy (…) Poprawa tempa ekspansji była najbardziej znacząca w przemyśle, gdzie produkcja rosła najszybciej od sierpnia ubiegłego roku - czytamy w lutowym raporcie firmy badawczej S&P Global. Minusem był stłumiony przyrost nowych zamówień oraz przyspieszająca czwarty miesiąc z rzędu inflacja kosztowa – dodali autorzy badania.
Wskaźnik PMI dla sektora wytwórczego strefy euro w lutym wzrósł do 50,8 pkt. względem 49,4 pkt. odnotowanych w styczniu. To dopiero drugi po czerwcu ’22 odczyt powyżej 50 pkt. oraz najwyższy wynik od 44 miesięcy. Przypomnijmy, że dopiero odczyty powyżej pięćdziesiątki sygnalizują ekspansję ekonomiczną w badanym sektorze. Poprzedni rezultat powyżej tej granicy (50,7 pkt.) odnotowano w sierpniu 2025 roku. Po nim nastąpił jednak powrót do niewielkiego regresu.
Natomiast PMI dla eurolandowego sektora usług uplasował się na poziomie 51,8 pkt., czyli nieco wyższym od 51,6 pkt. ze stycznia. O ile jednak „Przemysłowy” PMI pozytywnie zaskoczył ekonomistów, to jego „usługowy” odpowiednik okazał się minimalnie niższy od rynkowego konsensusu wynoszącego 51,9 pkt.
Łączony wskaźnik PMI dla strefy euro w lutym 2026 roku przyjął wartość 51,9 pkt. względem 51,3 pkt. miesiąc wcześniej. Jest to rezultat sygnalizujący przyspieszenie dość ślamazarnego ożywienia gospodarczego w trzeciej gospodarce świata (strefa euro liczona łącznie ma niższy PKB niż USA i Chiny).
- Być może to nieco przedwczesne, ale to może być punkt zwrotny dla sektora wytwórczego, gdyż wskaźnik PMI znalazł się na terytorium wzrostowym. Po czerwcu 2022 zdarzyło się to tylko raz – w sierpniu ubiegłego roku. Ale tym razem podstawy dla dalszego wzrostu wydają się być nie co lepsze – tak wyniki lutowego badania komentował dr Cyrus de la Rubia, główny ekonomista w Hamburg Commercial Bank.
Przy czym dwa główne „silniki” eurogospodarki wciąż zdają się być rozsynchronizowane. Podczas gdy zarówno „przemysłowy” jak i „usługowy” PMI dla Niemiec znalazły się powyżej 50 punktów, tak analogiczne wskaźniki dla Francji uplasowały się tuż poniżej tej granicy. Co więcej, PMI dla francuskiego sektora wytwórczego spadł z 51,2 pkt. do 49,9 pkt. – czyli sygnalizując minimalny, ale jednak regres.


























































