Wczorajsze umocnienie kursu wspólnej waluty było odpowiedzią na oświadczenie Ludowego Banku Chin o prowadzeniu bardziej elastycznej polityki kursowej. Może to oznaczać zgodę na aprecjację chińskiej waluty w najbliższej przyszłości, co zgodnie z opiniami ekonomistów pozwoli na poprawę kondycji światowej gospodarki.
Optymizm związany z umocnieniem juana wygasł za sprawą informacji o problemach europejskich banków. Zgodnie ze słowami członka rady EBC Christiana Noyera system bankowy może mieć trudności z pozyskiwaniem funduszy. Ponadto agencja Fitch Ratings obniżyła ocenę zdolności kredytowej francuskiemu bankowi BNP Paribas, co dodatkowo spotęgowało złe nastroje.
Miguel Angel Fernandez Ordonez, szef hiszpańskiego banku centralnego, poinformował, że hiszpańskie banki oszczędnościowe mogą pożyczyć około 10 mld euro z funduszu gwarancyjnego.
Frank ponownie szlifował rekord umocnienia wobec wspólnej waluty. Po 15:30 kurs szwajcarskiej waluty zyskiwał ponad 0,6%. Była to reakcja na słowa prezesa szwajcarskiego banku centralnego. Thomas Jordan powiedział, że nie widzi konieczności osłabienia kursu franka, ponieważ widmo deflacji zostało już zażegnane. Euro kosztowało 1,3610 franka, co było niemal najniższym kursem w historii.
Około 15:30 kurs wspólnej waluty osłabiał się w stosunku do dolara o ponad 0,2%. Euro notowało również istotne przeceny wobec jena i brytyjskiego funta, taniejąc wobec tych walut o około 0,6%.
P.L.



























































