Środowisko bankowe i ekonomiczne wciąż debatuje nad sytuacją Polaków zakredytowanych we frankach szwajcarskich. Głos w tej sprawie zabrał także minister Piechociński, przestawiając swoją wizję pomocy zadłużonym. Jak oceniają ją eksperci?


Ekonomiczne echa konferencji Piechocińskiego
- To mało kontrowersyjna lista pomysłów. Jest wiele pomysłów mających na celu ulżyć kredytobiorcom we frankach, nie ma jednak rozwiązania większego problemu. Co zrobić, żeby naprawdę, w dłuższym okresie pozbyć się takiej sytuacji? Odpowiedzialnością za błędne decyzje kredytowe przerzucają się banki, kredytobiorcy i państwo – ocenia prof. Witold Orłowski.
- Kilka koncepcji wymaga jeszcze dopracowania. Pierwsza kwestia dotyczy zaproponowanych, długich wakacji kredytowych – do tej pory banki stosowały takie rozwiązania, ale tylko w szczególnych przypadkach trwały one tak długo. Co do braku żądania dodatkowych zabezpieczeń przez banki, ZBP całkowicie się z tym zgadza, jednak potrzebne tu jest stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego – wylicza Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich.
ReklamaZobacz także
Wątpliwości w kwestii wakacji kredytowych wyraża też Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. – Nie wiem kto miałby być skłonny z takich wakacji skorzystać, bo nawet przeciętny Polak, jeżeli traci pracę, będąc w wieku produkcyjnym, poszukuje jej do 10 miesięcy, a więc okres 3 lat jest typowo populistycznym zagraniem – ocenił.
Prof. Witold Orłowski wskazał natomiast na postulat, który jego zdaniem brzmi bardzo obiecująco dla przyszłych kredytobiorców. – Ciekawym pomysłem jest ograniczenie dochodzenia wierzytelności do wartości nieruchomości. Oznaczałoby to, że bank, który źle udzielił kredytu, a więc gdy jest ryzyko niewypłacalności - nie ma wcale gwarancji, że odzyska cała wartość, a więc bierze na siebie znacznie większą część ryzyka , niż obecnie. To być może jeden z kluczy do całościowego rozwiązania problemu, który funkcjonuje już w Ameryce.





















































