Dziecko kupię, sprzedam. Nielegalne adopcje zejdą mocniej do podziemia

Wchodzące w życie przepisy zaostrzą kary za handel dziećmi. Eksperci przekonują, że to nie rozwiąże narastającego problemu - pisze w czwartkowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna".

(fot. Patryk Kośmider / Shutterstock)

Gazeta przypomina, że w Polsce nielegalnych adopcji, jak ocenia Ministerstwo Sprawiedliwości, jest ok. 2 tys. rocznie, przy niespełna 3 tys. legalnych. Najczęściej przedmiotem targu są dzieci mające dopiero przyjść na świat, ale handluje się też starszymi.

"DGP" wyjaśnia, jak odbywa się ten proceder. "Matka biologiczna wskazuje na małżeństwo, które przechodzi następnie kurs na rodzinę zastępczą. Po kilku miesiącach występuje do sądu rodzinnego o przysposobienie dziecka, ponieważ nastąpiło przywiązanie" - powiedział dziennikowi Wojciech Pytel, szef Fundacji Rodzin Adopcyjnych. Jest to więc wykorzystanie istniejącego prawa do ominięcia oficjalnej ścieżki adopcji.

Nowelizacja kodeksu karnego powoduje, że karze podlegać będzie każda nielegalna adopcja. Karę poniesie zarówno matka, jak i osoba przyjmująca dziecko. Kto odda lub przyjmie dziecko do adopcji z pominięciem odpowiedniego postępowania sądowego (np. poprzez fałszywe wskazanie ojcostwa), może trafić do więzienia nawet na pięć lat. Tak było też przed nowelizacją. Teraz jednak taka sama kara grozi osobie, która zatai przed sądem, że oddała dziecko za pieniądze lub inną korzyść.

Piotr Karlik, karnista, który od lat współpracuje z ośrodkami pomocowymi, jak np. Fundacja Dziecko w Centrum, powiedział natomiast gazecie, że dane resortu mówiące o skali zjawiska są niedoszacowane. Jednocześnie jest sceptyczny co do wchodzących zmian. "Szkoda, że nie spojrzano na problem szerzej: gdzie jest jego źródło i przyczyna. Kłopoty z zajściem w ciążę będą dotyczyć coraz większej grupy ludzi. Dodajmy: ludzi zazwyczaj zamożnych, gotowych podjąć ryzyko" - stwierdził. "Oby samo zaostrzenie kar nie spowodowało wysypu ofert pośrednictwa, choćby z Ukrainy, gdzie podobnie restrykcyjnych przepisów nie ma" - dodał.

Mecenas Wilińska-Zelek dodaje, że jednym z powodów rosnącej nielegalnej adopcji jest trudniejszy dostęp do metody in vitro. Bez programu rządowego, a jedynie ze wsparciem niektórych miast, cena za leczenie ok. 8–10 tys. zł (bez gwarancji powodzenia) stanowi dla wielu zaporę nie do pokonania.(PAP)

nmk/ aj/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil