Dolar w górę i w dół
Wydarzeniem
wczorajszego dnia było bez wątpienia wystąpienie Alana Greenspana
w Kongresie
Stanów Zjednoczonych. Nie wniosło ono jednak nic nowego. Już w
trakcie
przemówienia szefa FED na rynku walutowym EUR/USD nie dochodziło do
takich zmian
jak jeszcze parę godzin wcześniej. Okolo godziny 12:30
czasu polskiego kurs
euro osiągnął dno na poziomie 0,9118. Od tego czasu przez kolejne
2-3 godziny
kurs europejskiej waluty systematycznie podnosił się, by na koniec
dnia osiągnąć
wartość 0,9230 (to ponad 1% zmiana kursu).
Na
naszym rynku
złotówka nieznacznie się osłabiła względem środy, ale
zmiany kursu dolara i euro
do złotego były w głównej mierze wynikiem zmian na rynku
EUR/USD. W pewnym
momencie kurs dolara wynosił nawet 4,1650, lecz na koniec dnia soadł
do 4,1270,
czyli około 0,5% wyżej niż dzień wcześniej. Kurs euro
praktycznie niewiele się
zmieniał względem złotego.
Pojawia się pytanie,
czy to już koniec korekty (nadal nazywam to korektą) i spadku kursu
euro? Myślę,
że rynke zacznie powoli dyskontować spodziewaną kolejną
obniżkę stóp
procentowych w USA, a to pociągnie za sobą nową falę
osłabienia dolara. Skrzydła
amerykańskiej walucie powinno dodatkowo podciąć wypowiedź szefa
FED, który
zwrócił uwagę na coraz wolniejszy wzrost gospodarki
amerykańskiej. Obniżka stóp
procentowych wydaje się wobec tego nieunikniona.
A co
na naszym
podwórku? Dalsze oczekiwanie na obniżkę stóp i powolne (z
małymi przerwami -
takimi jak wczoraj) umacnianie złotego. Więcej na ten temat już
jutro w analizie
tygodniowej. (JM)

























































