Zapis z lipcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) pokazał, że kierownictwo Rezerwy Federalnej jest podzielone w kwestii podwyżek stóp procentowych. Wiele wskazuje na to, że Fed znów rozczaruje inwestorów i odwlecze normalizację polityki.


„Niektórzy członkowie oczekiwali, że warunki gospodarcze mogą niedługo umożliwić kolejny krok w kierunku zakończenia ekspansywnej polityki monetarnej” - czytamy w zapiskach (zwanych w finansowym żargonie „minutkami”) z lipcowego posiedzenia FOMC.
To eufemistyczne zdanie znaczy tyle, że w 17 osobowym Komitecie (ale tylko 10 głosuje) znalazła się tylko garstka (trzech, czterech?) decydentów, gotowych na drugą w ciągu 10 lat podwyżkę stopy funduszy federalnych. Pierwszej od blisko dekady podwyżki Fed dokonał w grudniu 2015 roku, po 7 latach zrywając z polityką zerowych stóp procentowych. W lipcu tylko pani Esther George odważyła się zagłosować za podwyżką stóp.
W grudniu Fed zapowiadał trzy lub cztery podwyżki w 2016 roku, ale przez następne siedem miesięcy kluczył i chwytał się każdego pretekstu, aby tylko nie podnieść kosztów kredytu. W efekcie, mimo licznych wypowiedzi przedstawicieli FOMC o utrzymaniu ścieżki normalizacji polityki pieniężnej, rynek zaczął wątpić w choć jedną podwyżkę w 2016 roku.
Przed publikacją lipcowych „minutek” rynek kontraktów terminowych wyceniał szanse grudniowej podwyżki stopy funduszy federalnych na 55%. Po ich ujawnieniu implikowane prawdopodobieństwo przynajmniej jednej podwyżki zmalało do ok. 50% - wynika z obliczeń FedWatch Tool.
Kolejne rozczarowanie względem polityki Fedu negatywnie przełożyło się na notowania dolara. Po publikacji protokołu FOMC kurs EUR/USD podskoczył z 1,1260 do 1,1315, by do godziny 21:25 spaść do 1,1277 USD za euro.
Warto odnotować, iż „kilku” przedstawicieli FOMC wyraziło obawy przed wpływem ultra-luźnej polityki monetarnej na rynki finansowe. „Podczas dyskusji kilku uczestników wypowiedziało się m.in. na temat potencjalnego przewartościowania rynku nieruchomości komercyjnych, podwyższonych wycen akcji w relacji do oczekiwanych zysków oraz zachęcania inwestorów do osiągania stóp zwrotu w otoczeniu utrzymujących się niskich stóp procentowych”.
Krzysztof Kolany



























































