To co przyciągnie przyszłych właścicieli nowego Challengera to z pewnością jego niesamowity wygląd. Nowy Dodge został stworzony bez żadnych kompromisów. Jego stylistyka miała jak najbardziej nawiązywać do swojego protoplasty z lat 70. Udało się!

Produkcja starego modelu, ograniczona przez kryzys paliwowy w Stanach Zjednoczonych, trwała zaledwie 4 lata (1970-1974). Ale to wystarczyło! Samochód przez ten krótki okres zyskał sobie miano motoryzacyjnej ikony lat siedemdziesiątych.
Wygląda na to, że nowy muscle car podtrzyma dobry wizerunek Challengera. Nie tylko za sprawą wyglądu, ale również dzięki silnikowi. Ogromna jednostka HEMI o pojemności 6,1 l rozwija moc 430 KM oraz maksymalny moment obrotowy 570 Nm. Oprócz mocy silnik ten na pewno zapewni kierowcy dość charakterystyczny klang.

Niestety bajka pod tytułem Dodge Challenger SRT8 musiała się gdzieś zakończyć. Tym miejscem jest wnętrze auta. Bez polotu, niekonsekwentnie oraz nudno, tak można w kilku słowach skrócić jego charakter. Wyraźne cięcia w budżecie widoczne są właśnie w środku auta. Zegary, przełączniki, kierownica to wszystko już widzieliśmy w innych autach koncernu. No cóż, z dwojga złego i tak lepiej, że cięcia są widoczne w środku niż na zewnątrz czy pod maską.

































































