

Duchowy przywódca Tybetańczyków Dalajlama chce się spotkać z amerykańskim prezydentem elektem Donaldem Trumpem.
Podczas wizyty w Ułan Bator Dalajlama powiedział, że zawsze uważał Stany Zjednoczone za lidera wolnego świata. Dodał, że chciałby tam pojechać, aby spotkać się z nowym prezydentem. Odpowiadając na pytania dziennikarzy o amerykańską kampanię przedwyborczą, Dalajlama powiedział, że w jej trakcie kandydaci mają dużą swobodę wypowiedzi. Jednak kiedy jeden z nich zostanie wybrany na prezydenta, musi dostosować swoją wizję i zamierzenia do rzeczywistości.
Obserwatorzy sądzą, że spotkanie Donalda Trumpa z Dalajlama wywołałoby oburzenie Chin, które uważają przywódcę Tybetańczyków za niebezpiecznego separatystę. Tybet jest okupowany przez Chińczyków od 1950 roku. Dalajlama od 1959 roku żyje na emigracji w Indiach.
Reuters 23 11 06.07/IAR wcz./Siekaj/zr




























































