W głowach polskich konsumentów utrwaliło się przekonanie, że wszystko, co zachodnie, jest lepsze od krajowego. Czy jakość paliw, które tankujemy na stacjach, potwierdza ten stereotyp?
Najpierw fakty - polski rynek paliw z roku na rok jest coraz bardziej samowystarczalny. Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (na koniec marca), import trzech podstawowych gatunków paliw transportowych (benzyny, oleju napędowego, LPG) stanowił tylko 30 proc. krajowej konsumpcji.Jeszcze rok wcześniej było to 32 proc. Średnią tę zawyża znacząco LPG, które jest jedynie substytutem benzyny, a które w 90 proc. sprowadzane jest z zagranicy. W przypadku benzyn importujemy tylko 13 proc. konsumpcji, zaś oleju napędowego 20 proc. Najwięcej benzyn i diesla importujemy z Niemiec i Słowacji. Tylko w przypadku LPG dominują dostawy z takich krajów jak Rosja, Kazachstan czy Litwa.
Paliwo w ramach Unii Europejskiej jest tzw. produktem normatywnym, jego dopuszczenie do użytku jest uzależnione od spełnienia określnych norm. Są to normy wspólne dla całej Unii - teoretycznie więc w dowolnym miejscu Wspólnoty tankowane paliwo powinno być takie samo. Jest to oczywiście niemożliwe i wynika po pierwsze z kwestii regulacyjnych w poszczególnych krajach (niektóre normy krajowe są bardziej restrykcyjne niż unijne), dozwolonego udziału biokomponentów w paliwach czy wreszcie kwestii technologicznych w procesach produkcyjnych. W praktyce więc paliwa z poszczególnych rafinerii będą się od siebie nieco różnić, ale nie powinny to być różnice zauważalne przez kierowcę.
Prawie wszystko pod kontrolą
Nie ma podstaw, aby twierdzić, że paliwa z polskich rafinerii są gorsze niż wyprodukowane w Niemczech, Francji czy gdziekolwiek indziej w Europie. Można takie stwierdzenie zaryzykować, porównując choćby stan techniczny i poziom zaawansowania naszych rafinerii. We wszelkich klasyfikacjach zakładów przetwórstwa ropy zarówno Płock, jak i Gdańsk są wśród najlepszych w Europie. Po zakończeniu Programu 10+ rafineria Lotosu uważana jest przez wielu fachowców za najnowocześniejszą na kontynencie.
Praktycznie jakość paliw sprzedawanych na polskich stacjach ocenić można jedynie poddając je kontrolom laboratoryjnym. Takie kontrole przeprowadzane są w naszym kraju od 1 maja 2004 roku. Wtedy powstał bowiem system monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Zadania związane z zarządzaniem systemem realizowane są przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a kontrola jakości paliw prowadzona jest przez wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej.
W styczniu 2007 roku rozszerzono zakres kontrolowanych parametrów o tzw. parametry eksploatacyjne, a kontroli podlegają odtąd wszystkie dostępne gatunki paliw (benzyna bezołowiowa Pb 98 i 95, olej napędowy, biopaliwa ciekłe, gaz skroplony - LPG, lekki olej opałowy) oraz cały łańcuch dystrybucyjny (od stacji, poprzez hurtownie, magazyny, przedsiębiorców transportujących paliwa, aż po wytwórców paliw). Dotychczas kontrolą nie objęto jedynie (ze względu na brak rozporządzenia w sprawie) sposobu pobierania próbek tego gatunku paliwa, sprężonego gazu ziemnego (CNG).
Zobacz też: Sami napędzamy wzrost cen benzyny
Rok 2010 był siódmym z kolei, w którym realizowana była kontrola jakości paliw oferowanych na polskich stacjach paliwowych i w hurtowniach. Przeprowadzone w tym czasie kontrole pokazały, że jakość benzyny i oleju napędowego uległa nieznacznemu pogorszeniu - 3,46 proc. przebadanych próbek wylosowanych do badań nie spełniało norm (rok wcześniej było to 3,08 proc.).
Do badań pobrano 1194 próbki paliw ciekłych z 1056 stacji (na niektórych kontrole miały miejsce więcej niż raz w ciągu roku), a także hurtowni i baz magazynowych, w tym 552 próbki benzyn i 642 próbki oleju napędowego.
Kontrolerzy odwiedzili w tym czasie około 15 proc. wszystkich działających w Polsce stacji. W toku kontroli stwierdzono, że 50 próbek paliw ciekłych nie spełniało wymagań jakościowych określonych w rozporządzeniu. Najwięcej odstępstw od wymagań jakościowych zanotowano w województwach: kujawsko-pomorskim (12 proc.), zachodniopomorskim (10,6 proc.), mazowieckim (8,8 proc.). Jakość LPG nie odbiega znacząco od średniej dla paliw ciekłych. Przeprowadzona w 2010 roku losowa kontrola jakości gazu LPG wykazała nieprawidłowości w przypadku 3,72 proc. sprawdzonych stacji (rok wcześniej było to 0,78 proc.).
W przypadku oleju napędowego najczęściej kwestionowano temperaturę zapłonu oraz niedotrzymanie limitu zawartości siarki. W przypadku benzyny najczęściej kwestionowano nieprawidłową prężność par - prowadzi do kłopotów z uruchomieniem silnika. W przypadku gazu LPG najczęstsze naruszenia dotyczyły działania korodującego gazu LPG na miedź.
Benzyna i kara
Obowiązujące przepisy przewidują surowe sankcje za obrót paliwem złej jakości - grzywnę w wysokości do miliona złotych lub karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
W wyniku przeprowadzonych kontroli w 2010 roku IH skierowała do prokuratur 57 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dotychczas wszczęto postępowania w 38 przypadkach: do sądów skierowano dwa akty oskarżenia, a 23 sprawy umorzono.
IH wydała ponadto 15 decyzji o wycofaniu z obrotu paliw ciekłych niespełniających norm oraz przekazała do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki informacje dotyczące 70 stacji paliw i hurtowni, gdzie stwierdzono naruszenie warunków udzielonych koncesji oraz przepisów ustawy Prawo energetyczne. Prezes URE ma kompetencje do zakazania sprzedaży paliwa tym przedsiębiorcom, którzy naruszają warunki koncesji.
| Skąd się bierze inflacja? |
![]() |
Mogą one mieć wyższą liczbę oktanową oraz cetanową, uszlachetniane są pakietem dodatków mających właściwości czyszczące czy antykorozyjne i są o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt groszy droższe od tradycyjnych odpowiedników.
Według danych POPiHN, sprzedaż paliw premium na stacjach w 2010 roku była wyższa niż rok wcześniej, i to pomimo znaczących wzrostów cen paliw. Popularność paliw premium jest, zdaniem ekspertów, mniej narażona na wahania od paliw tradycyjnych. Dzieje się tak ze względu na to, iż lepsze i jednocześnie droższe paliwa tankują głównie zamożniejsi kierowcy, dla których cena nie stanowi kluczowego kryterium wyboru miejsca i rodzaju tankowanego paliwa.
Zdaniem Krzysztofa Romaniuka, dyrektora ds. analiz rynku w POPiHN, rekordowe ceny paliw w pierwszych miesiącach tego roku nie działają jednak na korzyść tego typu paliw. Pomimo tego, zdaniem organizacji, w długiej perspektywie popularność paliw premium będzie stopniowo rosła.
Marcin Szczepański
Zobacz też:
» Jak żyć z benzyną po pięć złotych?
» Dlaczego paliwo w Polsce jest drogie
» Aktualne ceny paliw
» Jak żyć z benzyną po pięć złotych?
» Dlaczego paliwo w Polsce jest drogie
» Aktualne ceny paliw



























































