Złoto, panika i koronawirus. Czy warto teraz kupować?

główny analityk Bankier.pl

Ludziom udzieliła się histeria związana z pandemią Covid-19. Ze sklepów znikają podstawowe towary, a giełdy spadają, jakby świat miał się zaraz skończyć. Czy to dobry czas, aby kupić złoto?

Jest już faktem niepodważalnym, że mamy do czynienia z kryzysem. Kryzysem epidemiologicznym (w Europie i Iranie), a niedługo zapewne też gospodarczym i być może także finansowym. Ale czy to oznacza, że należy natychmiast biec do dilera po złote Krugerrandy?

Papier kontra metal

Stara inwestycyjna mądrość głosi, że złoto sprawdza się zwłaszcza w czasach rozmaitych kryzysów. I zasadniczo jest to prawdą. Tak też było i tym razem. Od początku grudnia do ostatniego poniedziałku dolarowe notowania królewskiego metalu poszły w górę o 16% i osiągnęły najwyższy poziom od 7 lat. W Polsce ceny złota osiągnęły historyczny szczyt już 24 lutego (na poziomie ok. 6700 zł za uncję trojańską), po czym zaczęły spadać.

I tu ważna dygresja. Mówiąc o „cenie złota”, zwykle pisze się o notowaniach najbliższego kontraktu terminowego na giełdzie nowojorskiej. To tzw. „papierowe złoto” – taki kwit umożliwiający (przynajmniej teoretycznie) wymianę określonej ilości dolarów na fizyczny metal. Od kilku dni ceny tego „papierowego złota” zniżkują, od poniedziałkowego szczytu obniżając się łącznie o prawie 4%. Jedna z teorii mówi, że długie pozycje w kontraktach na złoto zamykają zlewarowane fundusze desperacko potrzebujące gotówki na pokrycie depozytów zabezpieczających na innych rynkach (np. akcji) lub po prostu nie mogą zrolować pożyczek z powodu braku płynności w systemie bankowym. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia jesienią 2008 roku.

(Bankier.pl)

Tyle że równocześnie złoto fizyczne w postaci sztabek i monet może się okazać po prostu niedostępne. A przynajmniej w ramach transakcji natychmiastowej (zakupy złota z odroczonym terminem dostawy kategorycznie odradzam).  Jeśli znów zdarzy się sytuacja, że pomimo zniżkujących notowań kontraktów terminowych fizyczne złoto u dilera będzie niedostępne, byłaby to oznaka poważnego kryzysu na rynku finansowym.

Co robić?

Sytuacja nie jest teraz tak jednoznaczna, jak była w 2008 roku. Wtedy w gruzy sypał się cały system finansowy. Teraz problemy uderzyły realną gospodarkę, która może zostać sparaliżowana z powodu decyzji władz napędzanych strachem przed zarzutami o bezczynność w obliczu zagrożenia epidemiologicznego. Kolejne zakazy tylko nakręcają panikę wśród ludności i inwestorów, wprawiając w ruch samonapędzający się mechanizm kryzysu gospodarczego.

Dla mnie najlepszym wyznacznikiem tej paniki jest to, co w ostatnich trzech tygodniach dzieje się na rynkach akcji i obligacji. Ceny tych pierwszych zniżkują tak mocno, jakby świat miał się skończyć w przyszłym tygodniu. Natomiast ceny obligacji osiągnęły tak absurdalnie wysokie poziomy, jakby inwestorzy wierzyli w nieuchronną falę bankructw wielkich korporacji. Tyle że w takim scenariuszu nie będzie miał kto płacić podatków, więc także papiery skarbowe mogą okazać się kiepskim pomysłem. Jeśli ktoś bierze pod uwagę ten czarny scenariusz, do zakup złotego bulionu za część wolnej gotówki może nie być głupim pomysłem.

Jeśli jednak wierzymy, że nasza cywilizacja nie skończy się z powodu nowego koronawirusa, to złoto wcale nie musi być najlepszą lokatą kapitału. Przynajmniej w krótkim i średnim terminie. W tej chwili (przed południem, 12.03.2020) prawdziwe okazje inwestycyjne prawdopodobnie leżą na rynku akcji, gdzie spanikowani inwestorzy wyprzedają wszystko, jak leci, nie zważając na ceny. Trzeba jednak niemałej odwagi, aby pójść wbrew tłumowi. Co więcej, nikt nie może zaręczyć, że panicznie wyprzedawane i najtańsze od dekady polskie akcje, za jakiś czas nie staną się jeszcze tańsze.

Złoto w zestawie obowiązkowym

Tak naprawdę problem mają ci inwestorzy, którzy do tej pory nie mieli w ogóle złota w swoim portfelu. Oni mają prawo być zdezorientowani i zagubieni. Natomiast ci, którzy w żółty metal zaopatrzyli się zawczasu, mają teraz znacznie szersze pole manewru. Właśnie w takich nadzwyczajnych czasach swą siłę manifestuje potęga zrównoważonego portfela inwestycyjnego. Jeśli ktoś ma zainwestowane choćby 10-20% w złoto fizyczne, to śpi nieco spokojniej niż inwestor posiadający jedynie  w „papierowe” aktywa.  W jeszcze lepszej sytuacji są inwestorzy, którzy zachowali w portfelu znaczący udział wolnej gotówki (przynajmniej 25%) – oni mogą teraz korzystać z okazji i przebierać w atrakcyjnie wycenionych walorach.

W najgorszej sytuacji są ci, którzy w lutym byli „pod korek” załadowani w akcje i surowce. Dla nich nie ma już dobrych rozwiązań. Mogą (jeśli jeszcze tego nie zrobili) ciąć straty i ewakuować się z rynku. Jest spora szansa, że zrobią to dokładnie na dołku (albo tuż przed). Mogą też zacisnąć zęby i trzymać pozycję, choć na odrobienie strat zapewne poczekają kilka kwartałów (lub nawet kilka lat, jeśli nie mieli szczęścia do doboru spółek).

(ingimage)

Co jednak ma zrobić zwykły „Kowalski”, który lęka się o swoje oszczędności i nie ma doświadczenia w inwestowaniu? Pierwsza rada brzmi: ochłonąć! Decyzje inwestycyjne podejmowane pod wpływem silnych emocji zwykle nie przynoszą pozytywnych rezultatów. Po drugie, przemyśleć własną sytuację, określić cel i horyzont inwestycyjny oraz apetyt na ryzyko (tj. odporność na straty).  Po trzecie, nie podejmować nieprzemyślanych decyzji i nie „wchodzić” na rynek od razu z całym kapitałem. „Łapanie dołków” jest sztuką szalenie ryzykowną i rzadko komu się ona udaje. A jeśli już, to zwykle jest to kwestia przypadku.

Patrząc w ujęciu długoterminowym (tj. w horyzoncie powyżej 5-10 lat) zakup fizycznego złota za rozsądną część kapitału i przy obecnych cenach (rzędu 6300 zł/oz + marża dilera) zapewne nie okaże się decyzją złą. Ale cumując kapitał w bezpiecznej przystani, ryzykujemy utratę możliwości, jakie w następnych kwartałach mogą zaoferować rynki kapitałowe. Jeśli świat się nie skończy, to w perspektywie następnych lat wiele giełdowych spółek zapewne wypłaci dywidendy podobnie jak w latach poprzednich. Duże i niezbyt mocno zadłużone korporacje zapewne pozostaną wypłacalne i będą terminowo wypłacać odsetki z tytułu wyemitowanych obligacji.  W niektórych przypadkach stopy dywidendy oraz rentowności obligacji korporacyjnych zaczynają już wyglądać atrakcyjnie (co nie znaczy, że za jakiś czas nie będą jeszcze atrakcyjniejsze).

Jeśli świat-jaki-znamy jednak się skończy, to złoto może nam wiele nie pomóc. Bardziej przydatne okażą się wtedy konserwy, woda pitna, paliwo, broń, amunicja i tym podobne aktywa materialne. Jeśli jednak epidemia Covid19 nie przeistoczy się w globalną apokalipsę, to za jakiś czas wszystko wróci do normy. Także wyceny aktywów finansowych.

Tym bardziej, że w odwodzie pozostają drukarki banków centralnych. Decydenci w Fedzie, EBC i tym podobnych  zrobią wszystko, aby upadający ład monetarny trwał jak najdłużej. A gdy się skończy, to zastąpią go nowym porządkiem. W tym drugim przypadku akcje dobrych spółek nadal będą w cenie. Podobnie jak złoto, które może zostać ponownie włączone do systemu pieniężnego. Warto zatem trzymać zakład  na oba konie, bo zapewne zarówno złoto jak i rynki akcji jakoś dojadą do mety. I pamiętajmy, że jeszcze nigdy nie było tak źle, aby później nie było lepiej.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
12 1 staryznajomy

Kupic to co jest tanie a spadlo, ma wiecej kasy w kasie niz kapitalizacja, ma C/WK ponizej 0,2 a C/Z ponizej 2,0. I jest praktycznie bez zadłużenia. O czym mowie : GETIN HOLDING. Kapitalizacja 153 mln, sprzedali Carcade i Ukraine za ponad 400 mln co daje 2,2 zl na akcje a dodatkowo maja zarabiajace banki na Bialorusi, Rumunii oraz Idea Bank Polska ktora staje na nogi. A tak naprawde predzej czy później te spolki ktore relatywnie maja obecnie C/WK ponizej 2 szybko odrobia straty na obecnej panice. A rynek jest glupi ! Wczoraj niektore spolki sprzedawal na -20% by dzis kupowac je na +40%.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 25 niedziela16

Wczoraj komentując artykuł, napisałem, że złoto daje realnie zarobić. Dobę później otrzeźwiony 8% zwałką przyznaję, że nie rozumiem procesów, które stoją za rynkiem i proszę wszystkich czytelników by moje posty traktowali z dużą ostrożnością.

! Odpowiedz
10 6 sharkhunter

Bardzo proste. Zloto jest tak samo traktowane jak kazda inna commodity - miedz, platyna itp. W dodatku w tej chwili mozesz kupic ETF ktore handluja kontraktami na zloto - czyli na cene ma wplyw "paper trading"...oczywiscie sa hardcorowcy ktorzy twierdza ze zloto jest zabezpieczeniem przed koncem swiata.

! Odpowiedz
0 6 karbinadel

Kwestia czy po tej "zwalonej" cenie rzeczywiście kupisz fizyczne złoto, czy tylko "kontrakt"?

! Odpowiedz
0 15 bankster-kreator

tak jak mówiłem, codziennie jak się otwierają najwięksi spekulanci papierowym złotem czyli stany to zrzucane jest papierowe złoto na giełdę i codziennie pomiędzy 15-16 zaczyna się zjazd. Oczywiście nie dużo bo ludzie skupili by całe fizyczne. Wszystko pod kontrolą, by ludzie nie opróżnili skarbców i nie za wysoko by nie obnażyć pustego dolarka $

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 11 fermax

I tak to naczelny peYs dał sygnał by golić leszcza z papierowego golda a realne pakowac w schron , a potem jarmułka w garśc i d...w troki i nech se schrona szukajom jak na nim kaktus posadzony...

! Odpowiedz
11 15 grzegorzkubik

Złoto spokojne wzrośnie i jak widać ono rośnie wraz z indeksami bo nie może być radykalnego kryzysu. Szykuje się kolejny atak na 1700 USD i jak się sytuacja uspokoi to pójdzie nawet do 1800 USD. Dziś ładny ruch na giełdach. Liczę na tro ,że powoli sytuacja z koronawirusem się uspokoi. Złoto może wtedy spokojnie mknąć na zwykłym spowolnienie gospodarczym.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 17 henk54

Dziękuję Panie Redaktorze. Zawsze biorę Pana opinie pod uwagę, szczególnie w takich momentach.

! Odpowiedz
1 60 karolloo

Pani Krzysztofie ma Pan rację że jedna z teorii głosi że inwestorzy wyprzedają wszystko także złoto ale to nie jest normalne żeby złoto taniało w obliczu światowego kryzysu -4% dziennie. Niesamowite czasy nastały

! Odpowiedz
0 48 karbinadel

Wyprzedają nie tyle złoto, co puste kontrakty. Albo cena jest celowo dołowana, żeby wydudkać frajerów z fizycznego metalu

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
ZŁOTO -0,28% 1 702,95
2020-04-07 12:38:00
WIG 4,14% 45 314,55
2020-04-07 12:22:01
WIG20 4,03% 1 644,71
2020-04-07 12:37:45
WIG30 4,22% 1 892,93
2020-04-07 12:37:00
MWIG40 4,76% 3 142,27
2020-04-07 12:22:45
DAX 3,81% 10 459,05
2020-04-07 12:31:00
NASDAQ 7,33% 7 913,24
2020-04-06 22:03:00
SP500 7,03% 2 663,68
2020-04-06 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.