Ceny paliw na stacjach były w tym tygodniu nieco niższe niż tydzień wcześniej. Niemniej jednak kilkugroszowe obniżki cen benzyny były nieadekwatne do tego, co wydarzyło się na rynku hurtowym.


W przedostatnim tygodniu października średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95 kształtował się na poziomie 5,84 zł/l i była o 4 grosze niższa niż tydzień temu – wynika z danych BM Reflex. Cena oleju napędowego przeciętnie w skali kraju obniżyła się o 5 gr/l i wyniosła 5,92 zł/l. Autogaz tankowano średnio po 2,63 zł/l, a więc o 3 gr/l taniej niż przed tygodniem.
Warto tutaj mieć na uwadze, że piszemy o średnich cenach w skali całego kraju. Ceny na poszczególnych stacjach mogą się różnić nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze, w zależności od lokalizacji i siły lokalnej konkurencji. Przykładowo, we Wrocławiu od dłuższego już czasu można znaleźć stacje oferujące benzynę Pb95 po mniej niż 5,50 zł/l.
Trump nakłada sankcje. Jak zareagują ceny paliw?
Wydarzeniem tygodnia na rynkach paliwowych były pierwsze za kadencji prezydenta Trumpa amerykańskie sankcje na rosyjskie koncerny naftowe. Pod naciskiem Waszyngtonu indyjskie rafinerie już miały zrezygnować z bezpośrednich zakupów ropy z Rosji. Podobne sygnały nadeszły też z Chin, gdzie pod wpływem amerykańskich sankcji chińskie koncerny miały zrezygnować z rosyjskiej transportowanej drogą morską.
Nie wiadomo jeszcze, jak owe zakłócenia w łańcuchach dostaw surowej ropy przełożą się na ceny wyrobów naftowych. Niektórzy eksperci spodziewają się z tego tytułu wzrostu cen paliw w Polsce rzędu 5-7 groszy na litrze. Dotyczyć to ma w szczególności oleju napędowego, który Europa importuje z Azji.
Za droga benzyna i olej napędowy po 6 zł/l
W reakcji na amerykańskie sankcje kurs ropy Brent podskoczył z 60 USD do niemal 66 USD za baryłkę. Ale notowania gotowych paliw reagowały różnie. W piątek na nowojorskiej giełdzie grudniowe kontrakty na benzynę wyceniano po 1,87 USD za galon. To wprawdzie trochę więcej niż tydzień temu (1,74 USD/galon), ale wtedy notowania benzyny były najniższe od 2021 roku.
W takim układzie benzyna w Polsce mogłaby być znacznie tańsza, niż jest obecnie. Przypomnijmy tylko, że na początku 2021 roku przy podobnych notowaniach ropy Brent oraz benzyny za litr Pb95 na krajowych stacjach płaciliśmy 4,70-4,90 zł. Teraz jest to o ok. złotówkę na litrze więcej.
Nieco gorzej sprawa ma się z olejem napędowym, którym na londyńskiej giełdzie ICE obracano w piątek po 705 USD/t. To aż o 14% więcej niż przed tygodniem. W ten sposób giełdowe ceny ON powróciły do poziomów… z końcówki września. Ten ruch właśnie dzisiaj zobaczyliśmy w cenniku Orlenu. 24 października płocka rafineria oferowała paliwo Ekodiesel po 4 649 zł/m3, co po ovatowaniu daje 5,72 zł/l. To o 15 groszy na litrze drożej niż przed tygodniem i prawie tyle samo co dwa tygodnie temu. Jeśli wzrost cen hurtowych będzie kontynuowany, to w detalu mogą nam grozić stawki zaczynające się od 6 zł/l.
Równocześnie detaliści wciąż mają sporo przestrzeni do obniżania cen benzyny Pb95. A to dlatego, że w piątkowym cenniku Orlenu benzyna Eurosuper95 kosztowała 4 470 zł/m3, co po dodaniu 23% VAT (akcyza, opłata paliwowa i inne parapodatki są już wliczone w cenę hurtową) daje niespełna 5,50 zł/l. Czyli aż o 34 gr/l poniżej średniej ceny detalicznej. Przeciętna wysokość tego parametru w ostatnich 20 latach wynosiła 25 gr/l.
Warto też pamiętać, że paliwa mogłyby być znacznie tańsze, gdyby nie podatki narzucane przez władze. Z każdego zakupionego litra benzyny bądź oleju napędowego ponad 50% trafia w ręce państwa. Bez haraczu na rzecz rządu moglibyśmy tankować benzynę Pb95 po ok. 2,70 zł/l, olej napędowy po ok. 2,80 zł/l, zaś autogaz mógłby kosztować ok. 1,50 zł/l.

























































