Notowania czerwcowego kontraktu na dostawę baryłki ropy na nowojorskiej giełdzie NYMEX obniżyły się wczoraj o 0,45 USD do 72,88 USD. Dziś w obrocie elektronicznym surowiec nie przestaje tanieć - jego cena spadła o 2 centy do 72,86 USD. Historyczny rekord zamknięcia na poziomie 75,17 USD padł w piątek 21.04. Tego samego dnia padło też historyczne maksimum intraday - 75,35 USD.
Prezydent USA George Bush zezwolił wczoraj federalnej agencji zajmującej się ochroną środowiska na obniżenie wymagań co do czystości paliw w poszczególnych regionach. Ruch ten ma umożliwić zwiększenie importu benzyny przed zbliżającym się sezonem letnim, kiedy to zapotrzebowanie na to paliwo w USA osiąga największe poziomy.
Choć ostatnie spadki ceny ropy są dość wyraźne, to większość analityków zgadza się, że to najprawdopodobniej tylko korekta - poważniej potanieć nie pozwoli surowcowi niepokój co do potencjalnych zakłóceń podaży. Wyjątkowo nerwowo rynki reagują na wszelkie doniesienia na temat rozwoju sytuacji w Iranie, który nie chce zgodzić się na wstrzymanie swojego pokojowego programu nuklearnego.
Wciąż nie widać też końca kryzysu w Nigerii - wydobycie ropy w tym bogatym w złoża kraju jest za sprawą ataków miejscowych rebeliantów od prawie dwóch miesięcy zmniejszone o około 20% w stosunku do normy. W zeszłym tygodniu świat obiegła wiadomość o kolejnym ataku terrorystycznym w centrum naftowego zagłębia Nigerii.
Inwestorzy czekają dziś na publikację cotygodniowego raportu amerykańskiego Departamentu Energii na temat stanu zapasów paliw. Według analityków kluczowe przed zbliżającym się sezonem letnim rezerwy benzyny mogły w zeszłym tygodniu zmniejszyć się po raz ósmy z rzędu (o aż 2,4 mln baryłek).
Komercyjne zapasy ropy mogły zmniejszyć się o 137,5 tysiąca baryłek, podczas gdy poziom rezerw destylatów (w tym olejów opałowego i napędowego) mógł spaść o około 1,2 mln baryłek.
BaP




























































