Połączenie obu spraw wywołało oburzenie opinii publicznej, które swe ujście znalazło w wypowiedzi szefa House Financial Services Committee Barneya Franka, który w ostrych słowach skrytykował zarząd spółki za tego typu działania. Frank stwierdził iż: "to chyba czas zwolnić niektórych ludzi", oraz że dodatkowe premie "nagradzają niekompetencję". Słowa te odpierał rzecznik AIG Nick Ashooh mówiąc, iż spółka potrzebuje menedżerów z AIG Financial Products, ponieważ znają się oni na kontraktach, które sprowadziły kłopoty na ubezpieczyciela. Dodał również, że decyzje odnośnie premii zostały podjęte jeszcze zanim AIG popadł w tarapaty.
Główny doradca ekonomiczny prezydenta Obamy Lawrence Summers powiedział w niedzielę, iż sekretarz skarbu Timothy Geithner użył wszystkich środków, zarówno prawnych jak i moralnych, aby zmniejszyć wysokość premii. Drugą, znacznie poważniejszą sprawą jest wspomaganie zewnętrznych firm pieniędzmi pochodzącymi od rządu USA przekazanymi AIG - część z 173 mld USD pomocy dla ubezpieczyciela pochodzących z amerykańskiego budżetu znalazła się na kontach Goldman Sachs (12,9 mld USD), Societe Generale (11,9 mld USD), Deutsche Banku (11,8 mld USD), Barclays PLC (8,5 mld USD) oraz Merrill Lynch (6,8 mld USD). Wszystkie te instytucje finansowe dostały pieniądze z AIG na mocy umów o ubezpieczenie inwestycji w amerykańskie kredyty hipoteczne. Szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke w wywiadzie udzielonym w programie "60 minutes" w telewizji CBS wyraził poważną obawę, iż upadek AIG pociągnąłby za sobą cały system finansowy.
Źródła: foxnews.com, online.wsj.com, ft.com, reuters.com
Kacper Pawłowski




























































