|
W turnieju udział wzięło 25 najszybszych samochodów świata. Od miejsca drugiego, aż po czternaste wszystkie samochody zajadle walczyły o nagrodę. W konkursie nie tyle ważne było samo przyspieszenie, co rozpędzenie samochodu do prędkości 160 km/h, a następnie zatrzymanie go do całkowitego postoju.
Model Veyron wyposażony w 987 konną, szesnastocylindrową jednostkę nie był obstawiany jako faworyt tego turnieju. Raczej samochody takie jak Caterham Superlight oraz Ariel Atom, charakteryzujące się lekką konstrukcją były pewniakami tej imprezy. Bugatti ważące 1890 kg i kosztujące prawie 2,7 miliona złotych, w ciągu 2,8 sekundy przekroczyło na liczniku 100 km/h, a następnie barierę 160 km/h w ciągu 5,5 sekundy. Zatrzymanie się do całkowitego postoju z tej prędkości zajęło mu tylko 3,4 sekundy, co w efekcie dało całkowity czas 9,9 sekundy.
Bugatti jest nie tylko szybsze od sportowego motoru Suzuki. Jako ciekawostkę należy dodać fakt, że podczas jego przyspieszania wytwarzane są przeciążenia G porównywalne z tymi, które odczuwa się podczas startu myśliwca F-16. Samochody o lekkiej konstrukcji i małej wadze również odniosły znaczące sukcesy. Warto wspomnieć o praktycznie nieznanym modelu Brooke Double R, który zajął czwarte miejsce, aż po model Ariel Atom zajmujący drugą lokatę.
Redaktor magazynu Autocar potwierdza fakt, że Bugatti Veyron jest najszybszym jak do tej pory samochodem na drogach, lecz za dużo mniejsze pieniądze można mieć równie dobrą zabawę. Wystarczy tylko spojrzeć na niektóre dzieła brytyjskiej motoryzacji.
W konkursie wziął udział samochód A1 GP, zbudowany na potrzeby rajdowe, prowadzony przez Robbiego Kerra. Jego moc silnika wyniosła 550 koni mechanicznych, a waga jedyne 695 kg, dzięki czemu udało mu się pokonać Veyrona, uzyskując czas 8,4 sekundy.

























































