REKLAMA

Brytyjscy rolnicy potrzebują zagranicznych pracowników sezonowych

2020-10-28 00:30
publikacja
2020-10-28 00:30
fot. DedMityay / Shutterstock

Brytyjscy farmerzy ostrzegli we wtorek, że mimo kampanii mającej przyciągnąć mieszkańców kraju do pracy na roli, w przyszłym roku nadal będą potrzebować tysięcy zagranicznych pracowników sezonowych.

Jak poinformował Krajowy Związek Farmerów (NFU), tylko 11 proc. tegorocznych pracowników sezonowych było mieszkańcami Wielkiej Brytanii i to mimo wspieranej przez rząd kampanii Pick for Britain, która miała zachęcić do pracy przy zbiorach w sytuacji, gdy z powodu epidemii koronawirusa przyjazd zagranicznych pracowników był utrudniony.

W tej sytuacji związek chce od rządu zapewnień dotyczących możliwości zatrudniania pracowników zagranicznych w przyszłym roku, kiedy upłynie okres przejściowy po brexicie.

NFU przeprowadził badanie wśród 244 farmerów zatrudniających ponad 30 tys. pracowników sezonowych, czyli ok. połowę wszystkich, i wynika z niego, że reakcja na kampanię była zachęcająca, ale to nie wystarczy, by zapewnić funkcjonowanie farm w długim terminie.

Jednak John Hardman z Hops Labour Solutions, jednej z największych agencji rekrutujących pracowników do pracy w rolnictwie, powiedział stacji BBC, że spośród ok. 30 tysięcy Brytyjczyków, którzy się zgłosili, tylko 4 proc. faktycznie podjęło pracę, a tylko 1 proc. został w niej na dłużej niż poza początkowy okres sześciu tygodni.

Wyjaśnia, że Brytyjczycy mają nierealistyczne wyobrażenia co do pracy w rolnictwie. "To ciężka praca fizyczna. Ze względu na jej charakter na krajowym rynku pracy jest bardzo niewielki popyt na sezonową pracę w rolnictwie. Szczerze mówiąc, obywatele UE i ci, którzy chcą tu pracować, są o wiele bardziej produktywni niż krajowa siła robocza" - mówi.

Hardman dodał, że o tej porze roku jego agencja zazwyczaj rozpoczyna proces poszukiwania zagranicznych pracowników na najbliższe lato, ale teraz wstrzymuje rekrutację, dopóki nie dowie się więcej o planach rządu.

"Jesteśmy w krytycznym momencie w rekrutacji dla wielu hodowców. Ponieważ swoboda przepływu osób kończy się 31 grudnia, hodowcy cenionych brytyjskich żonkili, szparagów i owoców miękkich nadal nie wiedzą, skąd będą rekrutować doświadczonych pracowników" - powiedział z kolei wiceprzewodniczący NRU Tom Bradshaw.

Rządowy program umożliwiający rekrutację ograniczonej liczby tymczasowych migrantów do konkretnych prac sezonowych w sektorze ogrodniczym, został rozszerzony z 2500 do 10 tys. osób. NFU chce jednak mieć pewność, czy program będzie funkcjonował też w przyszłym roku.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto sobie i dziecku i zyskaj 200 zł w promocji na zakupy u naszych partnerów.

Komentarze (3)

dodaj komentarz
bt5
Jak się wchodziło do Unii to opłacał się być przykładowo Polakowi sezonowcem rolniczym w UK bo 1, zakwaterowanie gratis w przyczepie, 2. 100 funa dziennie pod prawie 6 zł (naciagane nadgodziny gdzie się stało opartym o widły i paliło papierosy i piło piwko). Więc jak się zjechało do PL z sezonu do kraju gdzie był Jak się wchodziło do Unii to opłacał się być przykładowo Polakowi sezonowcem rolniczym w UK bo 1, zakwaterowanie gratis w przyczepie, 2. 100 funa dziennie pod prawie 6 zł (naciagane nadgodziny gdzie się stało opartym o widły i paliło papierosy i piło piwko). Więc jak się zjechało do PL z sezonu do kraju gdzie był pensje za miesiac za 2 brytyjskie dniówki to można było niezle balować. Dziś w rolnictwie brytyjscy rolnicy zlecaj pozyskanie pracowników agencjom które nie daj nadgodzin, płaca minimum wage, i jeszcze potracaja srogo za kojo w przyczepie. I mozna dziś przywieżć s zezonu rolnego z jukeja 10.000zł za nieudawana cieżka robotę , więc za to się dziś w PL 1.2 roku nie pobaluje ani nie utrzyma rodziny przez martwy zarobkowo czas. Nikt nie pojedzie , jeszcze jacyś ostatni mohikanie z terenów popegerowskich na jakichś dobrych farmach się trzymaj tej roboty. ale młode w Polsce to same magistry a najmniej licencjaty i by się zapłakali po pół dniówce pracy na roli. Pozyskanie do pracy na roli brytyjskich mieszczuchów to czysta utopia. takie wariany nigdy się nie udawał, przykładowo w Polsce za I wojny i czy Wielkiego Kryzysu usiłowano bezrobotnych mieszkanców miast zatrudnić w folwarkach cierpiacych na brak pracowników, to nie było takiej opcji- wołami się nie dało zaciagnać nawet głodujacych i obdartych mieszczuchów.
meryt
bt52020-10-28 07:25
"Dziś w rolnictwie brytyjscy rolnicy zlecaj pozyskanie pracowników agencjom które nie daj nadgodzin"

"Zarobki: 9 GBP/h, nadgodziny płatne 12,50 GBP/h"
"oferta sezonowej pracy w Anglii od zaraz bez języka przy zbiorach warzyw, St Columb Major"
fred_ odpowiada meryt
9GBP brutto minus ubezpiecznie, minus podwojne opodatkowanie w Polsce, minus dojazd/zakwaterowanie itp. Jak pada deszcz oni chyba nie placa wtedy.
Slabo sie oplaca chyba.

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki