REKLAMA
ASY BANKIERA

Brazylia

2008-06-09 13:01
publikacja
2008-06-09 13:01
Kilka lat temu bank inwestycyjny Morgan Stanley wpadł na pomysł, aby zgrupować gospodarki Brazylii, Rosji, Indii i Chin i traktować je jako jeden rynek inwestycyjny. Państwa te w dłuższym okresie mają stać się najważniejszymi i najpotężniejszymi gospodarkami świata. Bank ten nie grupował jednak tych krajów bez przyczyny. Oczywistym było, że długoterminowe inwestycje na ich rynkach finansowych miały przynieść ponadprzeciętne zyski.

Brazylia jest największą gospodarką Ameryki Łacińskiej, a zarazem piątym w kolejności krajem na świecie pod względem zaludnienia. Ponadto gospodarka w skali świata plasuje się na dziesiątym miejscu, patrząc z perspektywy PKB. Podejmowane działania w obszarze gospodarczym, m.in. hamowanie inflacji czy programy pomocy przyczyniły się do poprawy sytuacji finansowej najuboższych Brazylijczyków. Jednak pomimo tych działań Brazylia często określana jest mianem kraju, w którym daje się zauważyć największe rozwarstwienie społeczeństwa.

W okresie ostatnich kilku lat Brazylia przeszła drogę od politycznej i ekonomicznej niestabilności do realiów demokracji. Proces ten rozpoczął się w 2002 roku wraz z wyborem Luiz'a Inacio Lula da Silva'y na prezydenta. Początek jego rządów był obiecujący, gdyż udało mu się zażegnać kryzys finansowy, który spędzał sen z powiek zarówno inwestorom, jak i samym Brazylijczykom. Obiecana restrykcyjna polityka finansowa w pierwszym roku prezydentury Luli poskutkowała wzrostami na rynkach finansowych. Otrzymane od Międzynarodowego Funduszu Walutowego w połowie 2002 roku 30,4 mld dolarów jako pomoc w zażegnaniu kryzysu gospodarczego, spłacone zostało wcześniej niż planowano, bo w 2005 roku. Walka z inflacją i przeprowadzenie reform fiskalnych skutkowały rosnącym poparciem dla obecnego prezydenta. Między innymi zapewne dzięki temu w 2006 roku został ponownie wybrany na to stanowisko. Okres po reelekcji nie obfitował już w tak spektakularne wydarzenia, niemniej jednak Luli zależało na jeszcze większym otwarciu brazylijskiego rynku dla inwestorów jak również zniesieniu biurokracji. Gospodarka brazylijska rozwija się obecnie w poprawnym tempie (prognozowany wzrost PKB na 2008 rok to 4,3%), jednak nie jest ono tak wysokie jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, gdzie poziom ten kształtuje się od 6% do nawet 10%. Mimo tej na pozór dobrej sytuacji, cały czas potrzebne są reformy gospodarcze, aby zapewnić przynajmniej taki wzrost jak dotychczas.

Rząd Luli stosuje konserwatyzm monetarny i fiskalny. Niemniej jednak udało mu się poprawić wskaźniki długu publicznego – w 2002 dług publiczny wynosił ponad 65% PKB. Obecnie jego poziom kształtuje się w okolicach 43%. Z jednej strony jest to sukces obecnego prezydenta, z drugiej zaś sygnał, iż problemy fiskalne ciągle istnieją. Zrealizowanie planowanej dynamiki wzrostu PKB na poziomie 5% rocznie będzie zależeć od przeprowadzonych reform, które miałyby uprościć niezwykle skomplikowany system podatkowy Brazylii jak również poprawić jakość wydatków publicznych. Jeśli jednak wzrost ten okaże się realny, pozwoli on gospodarce brazylijskiej bogacić się, jednak nie w tak dużym tempie jak do 2005 roku.

Handel zagraniczny jest zdecydowanie mocnym punktem tego kraju. Silne zapotrzebowanie na towary z zewnątrz oraz bardzo aktywna polityka eksportowa sprawiają, że zyski z eksportu rosną w bardzo dużym tempie od 2003 roku, co spowodowało nie tylko zniwelowanie deficytu w bilansie handlowym, który w roku 2001 kształtował się na poziomie 4,6% PKB, ale przede wszystkim zmianę kierunku do dodatniego salda 1,3% PKB w 2006 roku. Rok 2007 przyniósł wzrost wartości importu, który przewyższał wartość środków pochodzących z eksportu, w związku z tym bilans pozostał co prawda dodatni, ale już na poziomie 0,3% PKB. W tym roku tendencja ta ma się utrzymywać, w związku z czym oczekiwany jest niewielki deficyt w bilansie handlowym. Jeśli chodzi o przedmiotowe spojrzenie na bilans handlowy, podstawą Brazylijskiego eksportu były w 2006 roku: wyposażenie transportowe i części (14,6% całego eksportu), produkty metalurgiczne (10,9%), soja, mąka i oleje (7,6%) oraz produkty chemiczne (2,9%). Należy również podkreślić, iż Brazylia jest światowym liderem w dostarczaniu dóbr rolnych takich jak wspomniana już soja, cukier, kawa czy kukurydza. Co się zaś tyczy importu, najczęściej kupowane przez Brazylię były: maszyny i wyposażenie elektryczne (25,8%), produkty chemiczne (15,8%), oleje i ich pochodne (16,6%) oraz wyposażenie transportowe i części (11,3%). Największymi odbiorcami, a zarazem dostawcami dóbr w przypadku Brazylii są Stany Zjednoczone, Argentyna oraz Chiny.

Przewiduje się, iż gospodarka brazylijska będzie rozwijała się w tempie 4,2% pod koniec 2008 roku. Jest to wynik niewiele gorszy od średniej z ostatnich 4 lat, która jest na poziomie 4,4%, zdecydowanie lepszy jednak od długoterminowej średniej, która pozostaje w okolicach 2,2%. Na ten wzrost znaczny wpływ będą miały wewnętrzna podaż, a w szczególności inwestycje. Inflacja, która jeszcze w 2003 roku na poziomie konsumentów zbliżała się do 17%, utrzymuje się obecnie nieco ponad celu inflacyjnego w 2007 roku – 4,5%. Według prognoz, ma ona pozostać na obecnym poziomie lub spaść niewiele poniżej 4%. Przepływy kapitałowe powinny pozostać stabilne na obecnym poziomie, natomiast waluta brazylijska (real), która od 2003 roku umocniła się o ponad 50% względem dolara, ma do końca 2008 roku jedynie nieznacznie się osłabić.

Inwestycje zagraniczne są mile widziane w Brazylii, w szczególności jeśli niosą za sobą implementację nowych technologii, tworzą nowe miejsca pracy czy przyczyniają się do rozwoju rolnictwa. Istnieje szeroki wachlarz programów federalnych, która mają zachęcać do przedsięwzięć przyczyniających się do ekonomicznego rozwoju Brazylii. Skupiają się one przede wszystkim w obrębie dwóch regionów, na których rozwój kładzie się szczególny nacisk ze względu na ich zacofanie – rejon północno - wschodni (ADENE) oraz Amazonia (ADA).

Warto również wspomnieć o problematycznych kwestiach, które zagraniczny inwestor może napotkać na swej drodze chcąc lokować swój kapitał w Brazylii. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, iż posiadanie pewnych aktywów w Brazylii jest zarezerwowane tylko i wyłącznie dla ich rodowitych mieszkańców, nie zaś dla inwestorów z innych krajów. Ograniczenia te widoczne są w przypadku firm, które działają w strategicznych branżach. Nie mogą być one przedmiotem własności zagranicznych inwestorów. Podobna sytuacja występuje również w przypadku niektórych terenów inwestycyjnych, których posiadanie jest w niektórych przypadkach ograniczone. Gdy zatem zamierzamy inwestować we wspomniane aktywa, warto w pierwszej kolejności zapoznać się z regulacjami obowiązującymi w poszczególnych rejonach kraju, które mogą znacznie ograniczać pole manewru inwestorom.

Przejdźmy zatem do analizy rynku kapitałowego Brazylii i zobaczmy jakie możliwości oferuje nam tamtejsza giełda oraz instrumenty na niej notowane.

Główny indeks giełdy brazylijskiej nosi nazwę BOVESPA. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat, od początku 2003 roku, aż do końca 2007 roku, wzrósł on o ponad 500%. W samym 2007 roku wzrost głównego indeksu BOVESPy wyniósł 71%. Podkreślić należy, iż niemal ćwierć indeksu stanowią dwie spółki – Petrobas, która działa w branży petrochemicznej oraz Vale, która jest największym na świecie eksporterem rudy żelaza.

Z faktu tego wywnioskować zatem można, iż inwestycje na giełdzie w Brazylii są ciekawą alternatywą w stosunku do pozostałych światowych indeksów. Aby jeszcze lepiej oddać potęgę tamtejszego rynku giełdowego przyjrzyjmy się bliżej kilku liczbom charakteryzującym giełdę w Brazylii. Średni dzienny obrót na giełdzie wynosi 2 555 bilionów USD i jest dwa razy większy niż w 2006 roku. Na giełdzie notowanych było w 2007 roku 449 spółek, podczas kiedy w 2006 było ich 394. Kapitalizacja rynku w roku 2007 to 1 399 miliarda USD, natomiast rok wcześniej wynosiła ona 723 miliardy USD. Widać zatem, iż giełda brazylijska rozwija się w bardzo dynamicznym tempie, co może być zapewne dodatkowym bodźcem do lokowania na niej kapitału.

Jeśli chcielibyśmy wiązać swój kapitał na dłużej z rynkiem brazylijskim, warto przyjrzeć się prognozom, jakie kształtują się dla samego kraju oraz jego gospodarki. Rozpocznijmy od sceny politycznej, która w Brazylii ma niemały wpływ na rynki finansowe. Ta w najbliższym czasie będzie zdominowana przez przygotowania do wyborów lokalnych w październiku 2008 roku. Później zaś startować będzie wczesna kampania do wyborów prezydenckich w 2010 roku. Rząd Luli będzie starał się prawdopodobnie przeforsować reformę fiskalną, która ma przyczynić się również, a może przede wszystkim, do uproszczenia niezwykle skomplikowanego systemu finansowego Brazylii. Wzrost PKB Brazylii może zostać w niewielkim stopniu skorygowany poprzez słabszy niż obecnie eksport. Nie przeszkodzi to jednak w utrzymaniu wzrostu gospodarczego, a pomóc w tym mają zarówno konsumpcja prywatna jak również inwestycje.

Chcąc ulokować swój kapitał na rynku brazylijskim, możemy to zrobić bezpośrednio inwestując nasze środki na tamtejszej giełdzie – BOVESPie. W tym celu musimy nawiązać współpracę z trzema organami, które będą nas reprezentować na tamtejszym rynku finansowym. Pierwszym jest reprezentant prawny, który będzie odpowiadał za dostarczenie naszych danych do odpowiednich organów państwowych. Drugim będzie organ odpowiedzialny za zagadnienia podatkowe i fiskalne, natomiast trzecim będzie nasz opiekun, który ma za zadanie czuwać nad portfelem naszych aktywów i dostarczać informacje o nim zarówno nam jak i odpowiednim organom państwowym, w momencie kiedy te będą takich danych wymagały. Później pozostaje tylko podpisanie umowy z biurem maklerskim, które umożliwi nam składanie zleceń na giełdzie i możemy mieć swój udział w tym, według wszelkich ocen, niezwykle perspektywicznym rynku finansowym.

W Polsce możliwość inwestycji na rynku Brazylijskim dają również fundusze inwestycyjne, które lokują pieniądze nie tylko na rynku tego kraju, ale równocześnie trzech pozostałych wchodzących do grupy BRIC – Rosji, Chin i Indii. Fundusze o tej charakterystyce proponują najbardziej renomowane grupy zarządzające aktywami, takie jak: Robeco, Franklin Templeton, Merrill Lynch BlackRock czy Fortis. Ponieważ jednak popularność tej grupy krajów rośnie, wciąż pojawiają się nowe fundusze lokujące swój kapitał m.in. na tych właśnie rynkach. Jeśli chodzi o udział procentowy brazylijskiego rynku w funduszach BRIC, przeważnie kształtuje się on na poziomie 30-25% w zależności od funduszu. Widać zatem, iż Brazylia uznawana jest za jeden z najbardziej rozwojowych z pośród czterech krajów wchodzących w skład grupy BRIC. Na równi z brazylijskim rynkiem traktowany jest chiński, którego udział w portfelu funduszy inwestujących w kraje BRIC pozostaje na podobnym poziomie. Tym samym udział rynków Rosji i Indii jest nieco niższy i waha się pomiędzy 25-10%. Na rynku finansowym istnieją również instrumenty finansowe, za pomocą których sami możemy ulokować część środków naszego portfela na rynkach finansowych krajów BRIC, zachowując proporcje między krajami według naszych indywidualnych upodobań. Są nimi np. fundusze inwestycyjne czy też produkty strukturyzowane, które oferują inwestycje w dobra i przemysły, na których opierają się gospodarki krajów BRIC. Tutaj jednak należy dokładnie przeanalizować strukturę konkretnego produktu finansowego, aby upewnić się, że na jego notowania mają faktycznie wpływ gospodarki krajów BRIC.

Czy warto zatem rozpatrywać Brazylię jako jeden z rynków finansowych, na którym moglibyśmy ulokować swoje nadwyżki? Myślę, że odpowiedź jest zdecydowanie pozytywna.

Redakcja serwisu
www.InwestycjeAlternatywne.pl
Źródło:
Tematy
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki