REKLAMA

Bitcoinowe dymisje w Czechach. "Wyjaśnienie sprawy będzie utrudnione"

2025-06-10 17:11, akt.2025-06-10 17:23
publikacja
2025-06-10 17:11
aktualizacja
2025-06-10 17:23

Prezydent Petr Pavel mianował we wtorek Evę Decroix nową ministrą sprawiedliwości, której poprzednik Pavel Blażek podał  się do dymisji w związku z tzw. aferą z bitcoinami. W ocenie głowy państwa w tej sprawie należy oddzielić mity od uzasadnionych podejrzeń, które trzeba wyjaśnić.

Bitcoinowe dymisje w Czechach. "Wyjaśnienie sprawy będzie utrudnione"
Bitcoinowe dymisje w Czechach. "Wyjaśnienie sprawy będzie utrudnione"
fot. INTS KALNINS / /  Reuters / Forum

Prezydent stwierdził także, że zadaniem nowej szefowej resortu sprawiedliwości nie jest prowadzenie śledztwa, ale stworzenie  przestrzeni do przejrzystego wyjaśnienia afery. Pavel podkreślił, że do wyjaśnienia sprawy powinny się przyczynić również ministerstwo finansów, policja, prokuratura i tajne służby. Jego zdaniem należy zidentyfikować słabe punkty systemu, aby taka sytuacja nie mogła się powtórzyć.

Mianowanie Decroix krytykuje opozycja, która widziałaby na tym stanowisku polityka niezależnego, a nie wiceprzewodniczącą Obywatelskiej Partii Demokratycznej ODS, której przewodniczącym jest premier rządu Petr Fiala i z której wywodził się także poprzedni minister sprawiedliwości. Najsilniejsza partia opozycyjna Ano byłego premiera Andreja Babisza jest zdania, że afera z bitcoinami nie może skończyć się tylko na politycznej odpowiedzialności i dymisji ministra sprawiedliwości. Bardzo ostro krytykuje postepowanie ministra finansów Zbynieka Stanjury. W przyszłym tygodniu zamierza postawić wniosek o wotum zaufania dla całego rządu Petra Fiali.

Afera z bitcoinami związana jest z wysokim darem w BTC, które ministrowi sprawiedliwości przekazał, już po wykonaniu kary, mężczyzna skazany za oszustwa, udział w rozpowszechnianiu pornografii dziecięcej, w handlu narkotykami i bronią. Główny zarzut do Blażka dotyczy możliwości, że przyjął w darze dla resortu bitcoiny pochodzące z działalności przestępczej.

Wciąż nie wiadomo, dlaczego darczyńca zdecydował się na szczodry, wynoszący równowartość 170 mln złotych, gest wobec czeskiego państwa. Uzyskanie odpowiedzi będzie utrudnione, ponieważ mężczyzna wyjechał z Czech i w ogóle - z Europy. Przekazane bitcoiny były tylko częścią aktywów, do których dostęp odblokowała umowa z państwem. Tym samym resort sprawiedliwości mógł uczestniczyć w zalegalizowaniu brudnych pieniędzy.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

ptg/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (1)

dodaj komentarz
sterl
Faktem jest że globalni spekulanci którzy całemu światu wciskają to badziewie ,zawsze pokazują tego śmiecia jako uncję złota zamiast jako byle co , muszelkę albo guzik, a i to będzie przesadą bo to przecież nie ma żadnego materialnego wymiaru to i żadnej wartości..

Powiązane: Czechy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki