Choć bezrobocie w Polsce należy do najniższych w Unii Europejskiej, okazuje się, że zdobycie pracy staje się coraz trudniejsze. W ciągu ostatniego roku liczba nowych ofert spadła o niemal 13 proc., a osoby poszukujące zatrudnienia mają coraz trudniejszą drogą do pokonania – wynika z najnowszego raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „Rynek pracy, edukacja, kompetencje. Aktualne trendy i wyniki badań (kwiecień 2025)”. Spytaliśmy ekspertów rynku pracy, jakie ich zdaniem następują tu zmiany i kogo dotkną najbardziej.


Choć dane GUS i PARP wskazują na to, że polski rynek pracy wciąż może pochwalić się jedną z najniższych stóp bezrobocia w Unii Europejskiej (w marcu było to 5,3 proc.), to okazuje się w praktyce zdobycie zatrudnienia staje się coraz trudniejsze. Liczba nowych ofert spadła o 12,9 proc., a firmy stają się ostrożniejsze w zatrudnianiu. To sprawia, że osoby poszukujące zatrudnienia coraz mocniej odczuwają skutki ograniczonej liczby propozycji.
– Jeszcze cztery lata temu, gdy szukałem pracy jako kierownik projektu, mogłem przebierać w ofertach. Teraz okazuje się, że nie tylko jest znacznie mniej propozycji, ale też, żeby znaleźć wymarzone zajęcie, trzeba na to poświęcić o wiele więcej czasu – mówi Bankier.pl Andrzej Wróblewski z Wrocławia.
Młodzi i starsi mają najtrudniej
Według raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „Rynek pracy, edukacja, kompetencje. Aktualne trendy i wyniki badań (kwiecień 2025)” najtrudniej na rynku pracy mają obecnie młodzi wchodzący na rynek pracy i osoby po 55. roku życia. Zgodnie z danymi Eurostatu, stopa bezrobocia rejestrowanego wśród osób poniżej 25 lat sięga aż 10,9 proc., czyli ponad dwa razy więcej niż średnia krajowa. Z kolei aż 63 proc. osób bezrobotnych powyżej 50. roku życia wskazuje, że główną przeszkodą w znalezieniu zatrudnienia, jest ich wiek.
Coraz dłuższa rekrutacja
Z raportu PARP wynika też, że najdłużej na nową pracę czekają kandydaci w produkcji przemysłowej, gdzie proces rekrutacyjny w ciągu trzech ostatnich lat wydłużył się z 5,6 tygodnia do 6,3 tygodnia. Podobnie jest w branży FMCG, gdzie okres ten powiększył się z 5,6 tygodnia do 6,1 tygodnia, a także w handlu detalicznym, gdzie kandydaci muszą liczyć się z oczekiwaniem nawet 6 tygodni, podczas gdy w 2022 r. było to 4,6 tygodnia.
Okazuje się, że wydłużenie procesów rekrutacyjnych to efekt nie tylko większej ostrożności firm, ale coraz częstszego stosowania nowoczesnych narzędzi selekcji, jak testy online czy zdalne rozmowy kwalifikacyjne.
Liczba ofert dla lekarzy wzrosła o 40 proc.
Tymczasem Adrian Szymański, Senior Executive Manager w firmie doradztwa personalnego HRK S.A. uważa, że od początku 2025 roku widoczne jest ożywienie w aktywności rekrutacyjnej.
– Zgodnie z raportem „Oferty pracy w Polsce – luty 2025” przygotowanym przez Grant Thornton, w lutym opublikowano 255,7 tys. nowych ofert pracy, czyli o 9 proc. więcej rok do roku – mówi Bankier.pl Adrian Szymański. – To już trzeci miesiąc z rzędu z dodatnią dynamiką, a średnia roczna dynamika z ostatnich trzech miesięcy osiągnęła rekordowy poziom 11 proc. Największe wzrosty widać w zapotrzebowaniu na pracowników fizycznych (+11 proc.) oraz w służbie zdrowia, gdzie liczba ofert dla lekarzy wzrosła aż o 40 proc., a dla pielęgniarek o 11 proc. Jednocześnie dane GUS pokazują, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu br. było o 0,8 proc. niższe niż przed rokiem. Może to wskazywać, że mimo dużej liczby ogłoszeń, procesy rekrutacyjne są wydłużone, a zatrudnienia realizowane z opóźnieniem lub w bardziej elastycznych formach współpracy.
Ekspert HRK S.A. potwierdza również, że rekrutacje na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie przebiegają wolniej niż to było kilka lat temu.
– Pracodawcy ostrożniej podejmują decyzje, często czekają na zatwierdzenie budżetów lub wyniki kwartalne. Z drugiej strony kandydaci ostrożniej rozważają zmianę pracy – częściej pytają o stabilność, kierunek rozwoju firmy i realne możliwości awansu – dodaje Adrian Szymański.
Potrzebne stanowiska uszyte ma miarę
Jak twierdzi Magdalena Okulowska, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej,
choć dzisiaj poziom bezrobocia nie drga zbyt mocno, to faktem jest, że coraz trudniej o pracę, a pracodawcy narzekają, że trudno im znaleźć odpowiednich kandydatów.
– Rynek pracy się zmienia. Potrzebujemy stanowisk uszytych na miarę – wyjaśnia Bankier.pl Magdalena Okulowska. – Mówi się choćby o kryzysie w branży IT. Kiedyś każdy, kto miał choćby podstawowy kurs programowania, mógł znaleźć pracę, bo był na to boom. Dziś firmy szukają już tylko specjalistów i juniorzy nie mają za bardzo na to szans. Myślę, że ilość miejsc pracy jest wystarczająca do zapotrzebowania. Tylko dopasowanie tych miejsc do kompetencji jest coraz trudniejsze i nad tym trzeba pracować. Nie bez przyczyny mówi się o upskillingu i reskillingu, longlife learningu oraz sięganiu po niewykorzystane potencjały, jak osoby dojrzałe czy kobiety w środowisku inżynieryjno-technicznym.
Coraz starsi pracownicy, coraz wyższe koszty pracy
Według Agnieszki Kolanowskiej, Strategic Partnership Managera w Smart Solutions HR, polski rynek pracy znajduje się obecnie w fazie głębokiej transformacji.
– Kurczące się zasoby siły roboczej, wynikające z ujemnego przyrostu naturalnego i starzejącego się społeczeństwa, przy jednoczesnym wzroście kosztów pracy, sprawiają, że pracodawcy coraz częściej muszą sięgać po niestandardowe rozwiązania – mówi Bankier.pl Agnieszka Kolanowska. – Z jednej strony obserwujemy dynamiczny rozwój automatyzacji i inwestycje w zawody przyszłości, z drugiej – rosnące otwarcie na zatrudnianie cudzoziemców. To wymusza na pracownikach rozwój kompetencji przyszłości i przekwalifikowywanie się. Coraz większego znaczenia nabierają umiejętności cyfrowe, analityczne oraz zdolność do współpracy z technologią. W rezultacie zmienia się również struktura zawodów. Obok kompetencji twardych rośnie znaczenie tzw. kompetencji miękkich: elastyczności, adaptacyjności, zdolności komunikacyjnych. To one decydują, jak skutecznie będziemy funkcjonować w zmieniającym się środowisku pracy. Nacisk zostanie położony przede wszystkim na kształcenie w zawodach jutra – związanych z AI, ale także z transformacją energetyczną i ESG – dodaje ekspertka.
Rynek pracodawcy i pracownika właśnie się przecina?
Zdaniem przedstawicielki Smart Solutions HR, trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy mamy dziś rynek pracownika czy pracodawcy.
– Wiele zależy od branży i momentu w cyklu gospodarczym. W pierwszej połowie roku obserwowaliśmy wyraźne spowolnienie i sezonowe „zamrożenie” zatrudnienia. Obecnie jednak widać ożywienie. Rynek pracownika i rynek pracodawcy znajdują się w fazie przecięcia – twierdzi Agnieszka Kolanowska. – Kandydaci zgłaszają się do prac zgodnych z ich zainteresowaniami i kompetencjami, chcą rozwijać się w obszarach, które ich interesują, co świadczy o wciąż silnej pozycji pracownika w niektórych branżach i segmentach rynku. Jednocześnie pracodawcy coraz częściej mają możliwość pełnego obsadzenia wakatów, zauważamy lepsze dopasowania podaży do popytu. Przewiduję, że w drugiej połowie roku największymi wyzwaniami dla pracodawców będą efektywna komunikacja międzykulturowa oraz adaptacja do globalnych trendów takich jak AI, ESG czy zmiany legislacyjne związane z zatrudnianiem cudzoziemców.
Mniej tradycyjnych miejsc pracy?
Również Grażyna Pogan, Business Development Manager w Smart Solutions HR, uważa, że
aktualnie znajdujemy się w fazie przejściowej, w której rynek pracy oscyluje pomiędzy dominacją pracownika a przewagą pracodawcy.
– W wielu kluczowych sektorach, takich jak edukacja, opieka zdrowotna czy rzemiosło, nadal utrzymuje się deficyt wykwalifikowanych pracowników. Jednocześnie rosnąca automatyzacja i rozwój nowych technologii pozwalają firmom na optymalizację procesów i ograniczanie kosztów, co może w dłuższej perspektywie wpływać na zmniejszenie liczby tradycyjnych miejsc pracy i wzmocnienie pozycji pracodawcy – mówi Bankier.pl Grażyna Pogan.
Problemy pracowników i pracodawców nakładają się na siebie
Natomiast zdaniem Agaty Fiedurek, dyrektor Deininger Consulting Sp. z o.o. pracownik cały czas jest jeszcze górą na rynku pracy.
– Wiele firm wciąż zgłasza potrzebę zatrudnienia kolejnych osób i trudność ze znalezieniem specjalistów – mówi Bankier.pl Agata Fiedurek – Potrzebna jest jednak otwartość pracowników na wczesnym etapie kariery albo takich, którzy już posiadają pierwsze doświadczenia, ale jeszcze nie mają sprecyzowanej ścieżki kariery. U młodych osób są takie oczekiwania, na które nie ma konkretnych odpowiedzi u pracodawców. Ci z kolei chcieliby zatrudniać, ale specjaliści w pewnych obszarach nie są dostępni. Wierzę, że nowe technologie, które nas już wspierają, w przyszłości pomogą nam rozwiązać te problemy. Że będą na tyle sprawne, by pracownik, który wysyła swoją aplikację nie ginął w tłumie innych, a systemy będą doskonale dobierać kandydata do stanowiska – dodaje ekspertka.

























































