Podróże lotnicze stale ewoluują, a linie lotnicze dążą do zapewnienia pasażerom coraz bardziej komfortowych i efektywnych połączeń. Nowe technologie i innowacyjne rozwiązania pozwalają na realizację ambitnych projektów, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe. Jednym z takich przedsięwzięć jest nowa inicjatywa australijskiego przewoźnika Qantas.


Qantas Airways ogłosił, że rozpocznie realizację swojego projektu „Project Sunrise” w 2027 roku, stawiając na silny popyt pasażerów na bezpośrednie loty długodystansowe.
Dyrektor generalna linii Vanessa Hudson, poinformowała, że pierwsze z 12 zamówionych samolotów Airbus A350-1000 zostanie dostarczone pod koniec przyszłego roku. Qantas planuje zaoferować pasażerom jedne z najdłuższych lotów na świecie, łączące Sydney z Londynem i Nowym Jorkiem. Nie podjęto jeszcze decyzji, która trasa zostanie uruchomiona jako pierwsza. Loty mają trwać do 19 godzin.
Pasażerowie będą musieli zapłacić około 20% więcej za bilety na trasie Londyn – Sydney, jednak Hudson podkreśliła, że przewoźnik otrzymuje pozytywne opinie na temat obecnej bezpośredniej trasy Londyn – Perth, uruchomionej w 2018 roku.
Ultradługie loty coraz bliżej. Qantas dopracowuje szczegóły
Project Sunrise to część szerszego planu modernizacji floty Qantas, który w ostatnich latach był opóźniany. Pierwotnie przewoźnik zamierzał rozpocząć loty długodystansowe w 2025 roku, ale harmonogram został przesunięty, gdy organy regulacyjne poprosiły Airbusa o przeprojektowanie dodatkowego zbiornika paliwa w samolocie.
Cytowana przez „Financial Times” Hudson zapewniła, że Qantas jest „całkowicie pewien” popytu na nowe trasy. Dodała też: „Są klienci, którzy mówią: cenię sobie podróż jednym środkiem lokomocji, cenię sobie loty bez przesiadek, cenię sobie doświadczenia premium i jestem gotów za nie zapłacić’”.
Ze względu na długość lotów Qantas współpracuje z Charles Perkins Centre w Sydney, aby zbadać, jak pasażerowie mogą lepiej radzić sobie z jet lagiem – „kiedy jeść, kiedy spać, kiedy się ruszać” – dodała Hudson. „Wprowadzimy to jako integralną część doświadczenia pokładowego”.
Piloci Qantas zgromadzili dane pogodowe z 12 miesięcy i przeprowadzają symulacje planowania lotów. „Będą pewne ograniczenia dotyczące ładowności, którą będziemy mogli przewieźć” – powiedziała Hudson, odnosząc się do liczby pasażerów, ładunku i bagażu. Przed uruchomieniem usług linia lotnicza będzie musiała jeszcze przeprowadzić lokalne loty certyfikacyjne.
„Do obsługi codziennych lotów między Sydney a Nowym Jorkiem lub Sydney a Londynem będziemy potrzebować trzech samolotów. Gdy kolejne maszyny zostaną dostarczone, będziemy mogli rozszerzać sieć połączeń” – powiedziała Hudson, nie podając jednak dalszych szczegółów dotyczących potencjalnych tras.
Quantas mierzy się z konkurencją na krajowym podwórku
Sukces Project Sunrise to kluczowy test dla Hudson, która objęła stanowisko dyrektora generalnego w 2023 roku, zastępując długoletniego szefa Qantas Alana Joyce’a. Przejęła stery w trudnym momencie, gdy australijski przewoźnik zmagał się z kryzysem wizerunkowym spowodowanym problemami z obsługą klienta i dochodzeniem regulacyjnym w sprawie sprzedaży biletów na nieistniejące loty.
Linia lotnicza, do której należy również budżetowy przewoźnik Jetstar Airways, zainwestowała w poprawę jakości usług – w tym ulepszenie cateringu pokładowego i obsługi reklamacji. W styczniu tego roku akcje Qantas osiągnęły rekordową wartość po wprowadzeniu zmian w programie lojalnościowym.
Jednak przewoźnik musi mierzyć się ze wzrastającą konkurencją ze strony głównego rywala na rynku krajowym, Virgin Australia. Po zakupie 25% udziałów w Virgin przez Qatar Airways konkurencja na lukratywnych trasach międzynarodowych przez Bliski Wschód stała się jeszcze bardziej intensywna.
Zapytana o zakłócenia lotów Qantas spowodowane niedawną awarią na londyńskim lotnisku Heathrow, Hudson powiedziała, że linia musiała przekierować dwa loty do Paryża, a następnie przewieźć pasażerów do Wielkiej Brytanii autokarami. Dodała, że Qantas nie rozważa kroków prawnych przeciwko Heathrow, ale przyznała, że takie sytuacje są „niesamowicie kosztowne” dla przewoźników.
J.S.



























































