REKLAMA

Banków wyciąg skrócony

2008-12-09 11:00
publikacja
2008-12-09 11:00
Czym jest dla mnie bank? Wydawało mi się dosyć łatwym udzielić odpowiedzi na to pytanie jeszcze kilka lat. Wtedy bank był dla mnie czymś nierealnym a do tego uciążliwym. Czymś z czego musiałem skorzystać, bo inaczej nie zobaczyłbym swojego pierwszego wynagrodzenia.

Kiedy rozpoczynałem karierę zawodową to okazało się, że mój pracodawca wymaga abym posiadał rachunek bankowy, bo inaczej nie będzie mi mógł wypłacić pensji. A był to rok 1995, dokładnie druga połowa tego roku. Z lekka wystraszony udałem się na poszukiwanie tejże instytucji. Nawet daleko nie musiałem szukać, bo wszedłem na wrocławski rynek i zobaczyłem budynek z napisem bank. Od budynku biła powaga i dostojeństwo, a nawet pewna niedostępność. I okazało się, że ta niedostępność jest bardzo, bardzo realna. Na moje wyrażone z wielkim szacunkiem w głosie zapytanie czy mogę mieć konto w tymże banku, usłyszałem sakramentalne tak, ale …

Jak się okazało aby założyć konto osobiste musiałem dostarczyć dowód osobisty, książeczkę wojskową i zaświadczenie, że pracuję co najmniej 3 miesiące. Jak mogłem dostarczyć takie zaświadczenie, że pracuję 3 miesiące, skoro pracowałem dopiero 3 … dni. Pełen szacunku dla banku (sic!) wyszedłem nisko się trzymając podłogi, aby … nie upaść. Nie upaść, bo właśnie dopadła mnie panika, że jest duża szansa, że szybko nie zobaczę pieniędzy, na które zamierzam ciężko zapracować.

Wracałem z poczuciem klęski, gdy po drodze natknąłem się na bank. Inny niż ten pierwszy. Zaszedłem do niego i znowu z pokorą, i nadzieją w głosie zapytałem, czy mogę. I usłyszałem, że mogę. Trzeba tylko przynieść dokumenty tożsamości i zaświadczenie, że pracuję a pracodawca będzie wypłacał moje wynagrodzenie na konto. Aż mi się słabo zrobiło! Znaczy się można jednak.

Pełen radości wróciłem do firmy. Wywalczyłem zaświadczenie o tym, że z wielką przyjemnością firma mnie zatrudnia i wróciłem do banku. Tam po jakieś godzinie wypełniania różnych dokumentów stało się. A właściwie ja się stałem posiadaczem konta osobistego w PKO BP.

Były to dawne czasy, gdy jeszcze banki w Polsce nie miały centralnych systemów. Dopiero zaczynały o nich myśleć. Tak więc moje doświadczenia z korzystania z bankowości w tamtym okresie są koszmarne. Brak zgodności pomiędzy otrzymanym do domu wyciągiem, nie rzadko z upomnieniem o przekroczeniu limitu debetu a rzeczywistym stanem konta, gdy udawałem się z prośbą o wyjaśnienie, to była normalność. Konieczność udawania się z czekiem po wypłatę pieniędzy. Pamiętanie, że czeki się lubią skończyć w najmniej spodziewanym momencie. Aczkolwiek mam w pamięci, że udało mi się ze 3 razy zapłacić w sklepie czekiem. Ach co to było za wydarzenie, dla mnie i dla obsługi w sklepie.

Gdy pewnego dnia kolega powiedział mi, że właśnie założył konto w jednym banku, gdzie przez telefon może sprawdzić stan konta i co ważne zgadza mu się, to aż mi w sercu drgnęło. Poszedłem zapytać jak mogę stać się ich klientem i co potrzebuję z mojego poprzedniego banku. Okazało się, że potrzebuję niewiele. Poza paroma metrami papieru z historią mojego konta za ostatnie 6 miesięcy. No i jeszcze dokumentami tożsamości. I spędzeniem trochę czasu w kolejce. I już. W ten sposób trafiłem do PEKAO SA.

Spędziłem z tym bankiem trochę czasu, bo oferta była dla mnie dobra (zresztą za bardzo nie było w czym wybierać) a możliwość korzystania z pierwszej zajawki bankowości elektronicznej, czyli automatycznego telefonicznego serwisu bankowego wprost bezcenne. Mogłem sprawdzić stan konta, zrealizować kilka przelewów na zdefiniowane uprzednio rachunki odbiorców. Do tego karta debetowa Maestro, nawet trochę bankomatów, atrakcyjne limity pożyczki odnawialnej w koncie.

Gdy pewnego roku, a dokładnie 2000, stało się już pewne, że bankowość elektroniczna wkracza do Internetu na poważnie i głośno było o Inteligo, mBanku, to skusiłem się od razu. Zacząłem od Inteligo. Do dzisiaj jestem pod wrażeniem procesu, który na tamte lata, wg mnie, był rewelacyjny, a i dzisiaj można go stawiać za dobry przykład. Wniosek na stronach www, kontakt telefoniczny ze strony banku w celu zweryfikowania mnie i moich chęci do założenia konta. Następnie dostarczenie kurierem umowy do podpisania wraz z dokumentami. I … tylko dostęp do Internetu oferowany przez operatorów telekomunikacyjnych był wtedy taki, że aż szkoda to wspominać. Pewnie niektórzy do dzisiaj pamiętają dźwięki wydawane przez modem (takie urządzenie potrzebne aby można było korzystać z Internetu). I chyba nie żałują, że już ich nie słyszą.

Po jakimś czasie założyłem konto w mBanku, tak by mieć porównanie. Chwilę potem skusiłem się na założenie konta w LUKAS Banku, bo przekonał mnie token., A o bezpieczeństwie korzystania z bankowości internetowej zaczęło się wtedy mówić.

Przez cały czas główne konto miałem w PEKAO SA. Tam też zaczęła się bankowość elektroniczna na poważnie. Coraz lepszy dostęp przez Internet. Pamiętam nawet usługi realizowane SMS, gdy tylko telefonia komórka zaczęła na dobre istnieć w naszym życiu. Korzystanie z tego było wyzwaniem (wpisywanie tych wszystkich cyfr, komend), ale wtedy chodziło o to, że można, a nie o to czy jest dobrze.

Te internetowe banki traktowałem jako tzw. bieżąca obsługa płatności., bo mogłem tam sobie definiować dowolnych odbiorców w sposób łatwy i przyjemny.

W międzyczasie tzw. konto główne zdążyłem zmienić po raz kolejny. I tu zauważyłem radykalną zmianę ze strony banków. Teraz to bank pyta się mnie czy chcę konto. I daje mi do wyboru. Nie wymaga też wypełniania przez mnie stosów dokumentów.

Przy tych internetowych bankach trwam i patrzę jak się zmieniają z rozwojem technologi i potrzebami klientów. Z jednego z nich  intensywnie korzysta moja Żona. Nawet dostała jakieś nagrody za aktywność, czy coś takiego. I za żadne skarby nie chce się dać namówić do spróbowania innego banku. Znaczy się, spróbowała, ale usłyszałem, że jak chcę to mogę sobie korzystać a Ona się stąd „nie rusza”. 

Czym dla mnie jest teraz bank? W międzyczasie bank stał się dla mnie pracodawcą.  Od 2005 pracuję w LUKAS Bank. I teraz to jest dopiero ciekawie. Bycie z drugiej strony barykady. Ale też jest to szansa i wyzwanie. W przeciągu tego czasu, który tu przepracowałem upewniłem się, że Internet nie jest dla wszystkich taki sam. Przecież każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby, przyzwyczajenia, czego innego szuka w danym momencie. Patrząc na bankowość przez Klienta, widzę, że warto dla pewnych grup zrobić coś innego. Dostosowanego do nich. Stąd też przekonałem swój bank, aby zaczął tworzyć serwisy trafiające do określonego użytkownika. A do tego jeszcze aby sama nazwa serwisu była prosta. I jeżeli to tylko możliwe, to bardzo intuicyjna. I tak powstały w LUKAS Banku serwisy takie jak KredytOnline.pl, KontoStudent.pl czy też KontoBiznes.pl. Mają one swoich użytkowników i sprawdzają się w swojej roli. Dzięki nim zdobyliśmy nowych Klientów oraz wiedzę o tzw. internautach. Jak się okazuje to są ludzie, normalni  ludzie. Tyle tylko, że korzystają z Internetu. I tu przypomina mi się historia z początku pracy. Kiedy zaczynałem w LUKAS Banku to usłyszałem od znacznie bardziej doświadczonych kolegów, że np. internauta to takie straszne stworzenie, które nigdy nie będzie aplikowało o kredyt gotówkowy przez Internet. Albowiem internauci biorą tylko co jest za darmo. A dzisiaj co? Obserwujemy raporty i wiemy, że było warto spróbować.


Naładowany bagażem doświadczeń, mający głowę pełną różnych internetowych i nie tylko pomysłów, podjąłem się wyzwania sprawienia, aby bank, dla którego pracuję stał się dla swoich Klientów ważny i przyjazny. Na tyle, że nie będą czuli potrzeby zakładać konta w innym banku tylko dlatego, że ten da im np. 100 zł za udzielenie odpowiedzi na pytania, na które już dawno sobie odpowiedział. Albo, że ma ładniejsze kolory. Albo, nie wiem co. Jedno wiem, łatwe to nie będzie. Ale kto powiedział, że w życiu jest łatwo?

Wiem też, że przy okazji świętowania kolejnego dziesięciolecia bankowości elektronicznej, moja odpowiedź na pytanie „Czym jest dla mnie bank?” będzie jeszcze trudniejsza. A jak tak dalej pójdzie, to może już w dniu urodzin, oprócz danych personalnych będziemy mieli przyznawane  również konto w banku.

Arkadiusz Cempura
dyrektor Departamentu Sprzedaży i Bankowości Elektronicznej
LUKAS Bank



Artykuł pochodzi z Numeru Specjalnego Przeglądu Finansowego Bankier.pl

Partnerem wydania jest Inteligo



/ Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
WIG20 bije S&P 500 i inne indeksy dużych krajów
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~NN
Uwaga na chciwość tego banku! Po drastycznym i cicho przeprowadzonym zmniejszeniu oprocentowania ROR w koncie PRO LukasBanku z około 3% do tylko 0,5% jakąś alternatywą dla zysków jest lokata dynamiczna. Niestety w przypadku jej zerwania nie dostaniesz wszystkich należnych odsetek.
Ponieważ obliczenia odsetek mogą nie być proste
Uwaga na chciwość tego banku! Po drastycznym i cicho przeprowadzonym zmniejszeniu oprocentowania ROR w koncie PRO LukasBanku z około 3% do tylko 0,5% jakąś alternatywą dla zysków jest lokata dynamiczna. Niestety w przypadku jej zerwania nie dostaniesz wszystkich należnych odsetek.
Ponieważ obliczenia odsetek mogą nie być proste (trzeba znać dokładnie liczbę dni i miesięcy oraz odjąć podatek Belki) - a dodatkowo zakamuflowane są przez zbędną rubrykę e-banku „obniżenie oprocentowania” – kradzież nie jest łatwa do sprawdzenia.
Mimo kilkukrotnej wielomiesięcznej interwencji w tej sprawie naprawdę dalej brak jakichkolwiek przejawów działań w wyliczaniu odsetek lokaty dynamicznej. Brak też wyjaśnień i przeproszeń klientów mimo zapewnień: "...wszyscy Klienci otrzymali stosowne pismo z wyjaśnieniami i korektą naliczonych odsetek." Kolejny numer to konieczność avizowania wypłaty co najmniej 2 dni robocze wcześniej. Najdroższe w dzisiejszych czasach jest ZAUFANIE.
~clex
gratuluje samopoczucia panui dyrektorowi. Konto w Lukas banku mam od chyba 7 lat. mialem tam tez dosc duze oszczednosci. cierpliwie czekalem na podwyzszenie oprocentowania w ostatnich miesiacach jak to czynily inne banki. w pazdzierniku dowiedzialem sie , ze wyzsze oprocentowanie maja tylko wklady wplacone po dacie uruchomienia promocji.gratuluje samopoczucia panui dyrektorowi. Konto w Lukas banku mam od chyba 7 lat. mialem tam tez dosc duze oszczednosci. cierpliwie czekalem na podwyzszenie oprocentowania w ostatnich miesiacach jak to czynily inne banki. w pazdzierniku dowiedzialem sie , ze wyzsze oprocentowanie maja tylko wklady wplacone po dacie uruchomienia promocji. napisalem dwa pisma do LB na ktore dostalem zdawkowe odpowiedzi. poczulem sie nabity w butelke, moja cierpliwosc sie skonczyla wiec wyprowadzielem wszystkie oszczednosci do innego banku.
~ściema
co ten koleś marudzi??o bosze!! on pracuje w Lukasie, a co to za gówno jest? ano bank dla frajerów gdzie za szybkie pożyczki w 15 minuty płacisz około 30 procent podczas gdy u konkurencji około 20 i spokojnie możesz poczekać na gotówkę. Dajcie spokój z tym Lukasem oni zaczynali od sprzedaży telewizorów.
~Wojtek
A mi się artykuł podobał.......buhaha....taki żarcik

Nie mam, nie miąłem i nie będę miał konta w Lukasie!
~koszerny
bylem klientem lukas i nigdy juz nie bede.Najbardziej gratuluje pomyslu obciazania konta klienta o godzinie 00.01 w dniu wymagalnosci i nie powtarzania tej operacji po zakonczeniu dnia.Tak mozna wydymac kazdego klienta co najmniej raz i co najmniej na 20 zeta hehehe
mil
Jestem w Lukasie od paru lat.
Obsługa internetowa i zabezpieczenia (token) są bardzo dobre.
Przelewy szybkie
Oprocentowanie tu kombinują - niepotrzebnie
Jak tylko spada oprocentowanie, to i ja spadam wówczas rachunek jest tylko do obsługi opłat.
Dla kliientów wieloletnich powinien być bonus w oprocentowaniu, a nie
Jestem w Lukasie od paru lat.
Obsługa internetowa i zabezpieczenia (token) są bardzo dobre.
Przelewy szybkie
Oprocentowanie tu kombinują - niepotrzebnie
Jak tylko spada oprocentowanie, to i ja spadam wówczas rachunek jest tylko do obsługi opłat.
Dla kliientów wieloletnich powinien być bonus w oprocentowaniu, a nie jakieś zabiegi markietingowe na krótką metę.
Kasa lubi kasę, a nie triki
~Adam
Takiego kiepskiego banku jak Lukas to już chyba nie ma. Ostatnio nawet takie badziewia jak PKO BP, PKO SA czy BPH ciutkę się podciągnęły...albo to lukas spadł :).
Ja przechodzę do Alior Banku - tam są duże i bardzo ładne i nowoczesne oddziały, wygodny system internetu i fajna lokata na 10%.
Zastanawiałem się jeszcze nad Allianz
Takiego kiepskiego banku jak Lukas to już chyba nie ma. Ostatnio nawet takie badziewia jak PKO BP, PKO SA czy BPH ciutkę się podciągnęły...albo to lukas spadł :).
Ja przechodzę do Alior Banku - tam są duże i bardzo ładne i nowoczesne oddziały, wygodny system internetu i fajna lokata na 10%.
Zastanawiałem się jeszcze nad Allianz Bankiem, ale zupełnie nie wiem, czy on już działa a na stronie internetowej jest taki bałagan że w ogóle nie wiem czy oferują ubezpieczenia czy lokaty.

Aha... no i w ALiorze też dostanę 100 za przejście a jeszcze jest jakiś program promocyjny, w którym można dostać kilkaset złotych za zaproponowanie innym klientom tego banku :)))
~xss
już w samym tytule. żeby bank ci obyatelu dał 100 zł i tak z ciebie zedrze 200 zł. i jaki masz bilans? nie ma nic za darmo a raczej do bankowej mafii zawsze dopłacisz.
~prof.
Kiedys było dobrze a teraz szkodz gadać . W placówkach ciemno od klientów którzy nie rozumieją co i jak, często się kłócą o spłaty kredytów ni jak tam nie można nic załatwić nie tracąc czasu .Szkoda tego personelu bo to chyba najgorsza robota tłumaczyc pustakom co pdpisali i co z tego wynika.Zeby wpłacic pieniądze na konto trzeba Kiedys było dobrze a teraz szkodz gadać . W placówkach ciemno od klientów którzy nie rozumieją co i jak, często się kłócą o spłaty kredytów ni jak tam nie można nic załatwić nie tracąc czasu .Szkoda tego personelu bo to chyba najgorsza robota tłumaczyc pustakom co pdpisali i co z tego wynika.Zeby wpłacic pieniądze na konto trzeba czekac do tego samego stolika gdzie właśnie pani tłumaczy po raz enty warunki kredytu o 200 zł.A ja stoje i patrze i krew mnie zalewa bo czas ucieka a przebywanie w tym przyciasnawym lokalu zwłaszcza teraz zimą to istna sauna nie wspominając już o zapachach niektórych klientów.Ja stąd uciekam zwłaszcza ze za tą przyjemnośc każą płacic 11 zł.
~Nika
Żenujące, bierzecie swoich klientów na litośc, zeby nie uciekali. A co do lukasa - bank dla biedoty, jakich na swiecie wiele.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki