

"Bankowcy przez długi czas udzielania kredytów we frankach szwajcarskich nie przewidzieli w umowach sytuacji, w której stopy procentowe spadną poniżej zera" - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". "Istnieje więc hipotetyczna możliwość, że będą musieli dopłacać klientom spłacającym raty".
Kredyt we franku? Przeczytaj umowę!
Kilka dni temu Szwajcarski Bank Centralny wprowadził ujemną stopę procentową. "Dziennik Gazeta Prawna" wyjaśnia, że "oprocentowanie większości kredytów mieszkaniowych jest sumą dwóch elementów: zmiennego, czyli rynkowej stopy procentowej, oraz stałego, czyli marży banku.
Stopą procentową, do której większość instytucji odnosi się przy ustalaniu oprocentowania hipotek we franku jest LIBOR 3M lub 6M. Po ostatniej decyzji Szwajcarskiego Banku Centralnego wskaźniki te obniżyły się, choć wciąż są poniżej zera".
Jednak LIBOR 3M wynosi tylko 0,007 i może się jeszcze obniżyć. "W przypadku naszego banku z chwilą osiągnięcia przez LIBOR 3M wartości ujemnej uwzględnimy to w oprocentowaniu kredytów" - zapewnia Aneta Styrnik-Chaber z centrum prasowego PKO BP.
"Dziennik Gazeta Prawna" zastrzega jednak, że takie rozwiązanie będzie dotyczyć starszych umów kredytowych. W umowach zawartych po 2012 roku jest już zastrzeżenie o stosowaniu stawki 0 w sytuacji, gdyby stopa rynkowa była ujemna.
Więcej - w "Dzienniku Gazecie Prawnej".



























































