Bank zamienił kredyt na kartę kredytową. „Kredyt był bezpłatny, za kartę muszę płacić”

analityk Bankier.pl

Fuzje w sektorze bankowym czasami odbijają się klientom czkawką. Tak jak posiadaczowi kredytu odnawialnego w byłym Raiffeisen Polbanku, który w BNP Paribas skończył z niechcianą, płatną kartą kredytową. 

 O sprawie poinformował nas jeden z czytelników, pisząc na alert@bankier.pl.  

Jesienią ubiegłego roku Bank BNP Paribas przejął Raiffeisen Polbank wraz z klientami i ich produktami. Wówczas ujednolicono systemy informatyczne oraz – gdzie się dało - połączono produkty. Okazało się jednak, że część przejmowanych produktów nie ma swojego odpowiednika w banku przejmującym. W takich sytuacjach zaproponowano klientom alternatywę. Tak było z m.in. z Bezpiecznym Kredytem, którego posiadaczem był jeden z naszych czytelników.

(fot. Creative Lab / Shutterstock)

Kredyt udzielany był w formie linii kredytowej. To oznaczało, że klient nie musiał ponosić kosztów, o ile nie korzystał z pieniędzy banku. Mogło to stanowić dobre zabezpieczenie na czarną godzinę. W jego miejsce BNP Paribas zaoferował jednak kartę kredytową Mastercard Openonline.

– Kredyt Bezpieczny był bardzo specyficznym produktem. Była to linia kredytowa, która nic nie kosztowała, jeśli nie korzystało się z kredytu, natomiast karta kredytowa wystawiona w jej miejsce jest obciążona miesięczną opłatą – pisze nasz czytelnik.

I rzeczywiście. Karta kosztuje 10 zł miesięcznie, niezależnie od tego, czy klient z niej korzysta, czy nie. W skali roku to aż 120 zł. Za limit kredytowy nie jest natomiast pobierana opłata miesięczna, ale trzeba liczyć się z roczną prowizją za jego odnowienie. Jest ona zależna od wysokości przyznanego kredytu. Bank przekonuje jednak, że sama karta ma więcej zalet.

– Klient zyskał możliwości dołączenia do bezpłatnego Programu mamBONUS – czyli rabatów przygotowanych dla klientów BNP Paribas posiadających jedną z kart płatniczych banku. Dodatkowo, bank wprowadził okres bezodsetkowy dla transakcji bezgotówkowych (26 dni liczonych od daty zamknięcia okresu rozliczeniowego) oraz obniżył prowizję za przewalutowanie transakcji zagranicznych do 2% - pisze biuro prasowe BNP Paribas.

Drugim argumentem, który podnosi klient, jest sam fakt wydania karty kredytowej bez jego zgody. Bank tłumaczy to tak:

– BNP Paribas wyczerpująco i wielokanałowo informował klientów o zachodzących zmianach. Od sierpnia 2019 roku informacje były przekazywane - w zależności od klienta i możliwych kanałów kontaktu: pocztą tradycyjną, elektroniczną, poprzez wiadomość sms, w bankowości internetowej oraz mobilnej. Przesyłane materiały w szczegółowy sposób opisywały zmiany w zakresie ujednolicenia systemów bankowych oraz produktów. W przypadku wspomnianego kredytu zaproponowaliśmy klientom zamiennik w postaci karty kredytowej Mastercard Openline, najbardziej zbliżony funkcjonalnościami. Klienci zostali poinformowani o zmianach z odpowiednim wyprzedzeniem i zgodnie z zawiadomieniem mieli prawo w określonym czasie do wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym – pisze biuro prasowe.

(Bankier.pl)

Przedstawiciele banku dodają, że klient ma oczywiście prawo zrezygnować z tego produktu zgodnie z obowiązującymi standardowymi warunkami rezygnacji w BNP Paribas. – Każda składana przez klienta reklamacja jest rozpatrywana indywidualnie, w trosce o najwyższy standard usług i jakość obsługi – czytamy w stanowisku przesłanym do redakcji.

Wojciech Boczoń

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 protazy77

W przejętym banku miałem kartę kredytową z której po pewnym czasie zrezygnowałem.Kilka lat był spokój .Pod koniec 2019 zaczęto co m-c obciążać mnie opłatą 10zł i doliczać karne odsetki. Złożona reklamacja zaginęła (nie było jej w systemie ). Trzymiesięczny mój upór się skończył rozw. umowy

! Odpowiedz
0 0 adam12oo

Ze znajomymi, z którymi wspólnie lataliśmy Wizzarem za zebrane punkty już karty kredytowe pozamykaliśmy, ciekaw jestem jak duża to będzie skala?

! Odpowiedz
1 13 ryszard-taryfiarz

W ch*** cięcie też zajęcie. Już dawno zmieniałbym bank jak by mnie tak w ciula przycięli.

! Odpowiedz
16 6 jacek-19

Jak "ciul" nie interesuje sie i nie czyta to tak jest. I nie mow ze kogos w "ciula przycięli". Wszystko dostal do domu, mieli jeszcze przyjsc i przeczytac mu to na glos ?

! Odpowiedz
1 15 mwl

Zastanawiam się - czy karta przyszła poczta aktywna, czy trzeba było ja aktywować? Jeśli aktywować to ktoś to zrobił świadomie. chyba, że czegoś nie rozumiem i bank pobiera opłaty za nieaktywną kartę...

! Odpowiedz
7 11 iluminat

Mam 2 karty kredytowe VISA GOLD w banku Milennium i od 15 lat nie zapłaciłem ani grosza za ich prowadzenie !!! ale nie ma nic za darmo -muszą być spełnione warunki a nr 1. jest używanie i DFUŻE PŁACENIE kartą. Obecnie 5 tran. miesięcznie i jest zwolnienie z opłat. Może być nawet 5 x1 zł. A ,że banki - WSZYSTKIE BEZ WYJĄTKU ,,, to największy złodziej nad złodziejami to inna sprawa .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 12 heimir

Bank udostępnia pieniądze i chce za to opłaty. No jak tak można, niemożliwe :)

! Odpowiedz
16 13 jacek-19

Klienci zostali poinformowani o zmianach z odpowiednim wyprzedzeniem i zgodnie z zawiadomieniem mieli prawo w określonym czasie do wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym - nic dodac nic ujac. Wszystko na tacy !

! Odpowiedz
2 19 marianpazdzioch

To jakby nie patrzeć dwie inne usługi. Wciskanie kk przez jakąś dorozumianą zgodę? To przegięcie i dokładają sobie tylko biurokracji, bo przecież sporo ludzi tylko się wkurzy i będzie ich oblegać.

! Odpowiedz
7 35 dejw150

Prawda często niestety też jest taka, że my, jako klienci rzadko czytamy, to, co wysyłają do nas banki i stąd biorą się wszystkie historie, że banki same wysyłają karty kredytowe.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne