Czy twoje dziecko siedząc na wysokim krześle balansuje na granicy ryzyka? Może okazać się, że tak, mimo że mebel przeznaczony jest specjalnie dla maluchów.
|
Jak kupować krzesło dla dziecka?
1. Rozmiar: Nie zawsze dobrze jest kierować się przedziałami wiekowymi podanymi na krzesłach. Decydujące znaczenie przy wyborze odpowiedniego rozmiaru mebla ma masa ciała dziecka. Dwulatki mogą różnić się wzrostem nawet o 20 cm. 2. Plecy: Oparcie krzesła dla małych dzieci nie musi być jeszcze tak wyprofilowane, jak dla dorosłych. Jednak ważne, by dziecko mogło się wygodnie oprzeć. W przeciwnym wypadku siedzenie szybko zmęczy. 3. Stopy: Dzięki podnóżkowi, którego wysokość można regulować, dziecko nie będzie musiało majtać nogami, co na dłuższą metę mogłoby negatywnie wpływać na postawę. Dla najmłodszych dzieci nadają się również krzesła z fotelikami, w których także znajduje się miejsce, gdzie można postawić nogi. 4. Wkładka zmniejszająca siedzenie: Aby siedzenie pasowało nawet dla najmniejszych dzieci, które nóżkami nie dosięgną jeszcze do podnóżka, trzeba zastosować specjalną wkładkę. Skróci ona powierzchnię, na której spoczywa udo. Dzięki niej siedzenie staje się płytsze. Taka wkładka to coś w rodzaju drugiego oparcia mocowanego za plecami dziecka. 5. Tapicerki: Tworzywo sztuczne łatwo zmywać, tkanina jest za to bardziej przyjazna dla siedzącego. Pamiętajmy też, że dzieci mają zazwyczaj pod pupą dodatkowo grubą pieluszkę, dlatego nie powinny siedzieć zbyt długo. 6. Blat: Jest przydatny podczas jedzenia, mniej – podczas zabawy. Łatwo krzesło potraktować jak wygodne miejsce do przechowywania dziecka. Jednak pamiętajmy, że maluch powinien dużo się ruszać, najlepiej na podłodze, a nie uwięziony w krześle. |
Poprzedni test krzeseł dla małych dzieci niemiecka Fundacja Warentest przeprowadziła ponad cztery lata temu. Wtedy spośród 15 badanych modeli aż w siedmiu szwankowało bezpieczeństwo. Aktualny test pokazuje, że dziś krzesła stały się bardziej bezpieczne: ocenę niedostateczną za ten parametr otrzymał tylko jeden produkt. Ale do pełni szczęścia, czy raczej pełni bezpieczeństwa, jeszcze daleko – w siedmiu z 16 krzeseł z testu bezpieczeństwo oceniono jedynie na poziomie miernym. Co więcej, pojawiły się też nowe zagrożenia, o których dawniej nie było mowy.
Przykładem mogą być dwa krzesła, w których lakierze znaleziono niebezpieczne zmiękczacze – szkodliwe substancje, z którymi szczególnie małe dzieci nie powinny mieć styczności. Ale to nie wszystko – krzesło może przewrócić się do przodu. W kolejnym modelu z testu, który nie zdał egzaminu na bezpieczeństwo, naukowcy wykryli w tapicerce duże ilości zmiękczaczy. W obu przypadkach chodzi o ftalan dwuizononylu (DINP) – związek, którego stosowanie jest zakazane w zabawkach.
Laboranci wykryli w badanych krzesłach również inne substancje, pokrewne niebezpiecznym zmiękczaczom: w siedzeniach i w lakierze części krzesełek. W jaki sposób związki te oddziałują na ludzki organizm? Tego naukowcy jeszcze nie potrafią oszacować, szczególnie gdy substancje te występują w niewielkich stężeniach.
A zatem zawartość szkodliwych substancji, uchybienia w bezpieczeństwie, a ponadto niski komfort siedzenia sprawiają, że wybór dobrego krzesełka dla dziecka jest trudny. Wśród dobrych produktów mamy do wyboru tylko siedem spośród 16 testowanych krzeseł. W każdej z badanych kategorii krzesełek znajdziemy co najmniej jedno dobre: pięć „rosnących” razem z dzieckiem, czyli o regulowanej wysokości, jeden model fotelikowy oraz jedna kombinacja krzesła ze stołem – to modele z końcowymi ocenami dobrymi. Wśród pozostałych jeden oceniono dostatecznie, pięć – miernie, a trzy krzesła (połączone ze stołami) – niedostatecznie.
Z podkulonymi nogami
| Przenośne siedziska Siedzenie przy stole z dzieckiem na kolanach nie jest zbyt wygodne. Dlatego producenci oferują nam różne rozwiązania, na przykład specjalne siedziska mocowane do normalnego krzesła. Są one – w przeciwieństwie do wysokich krzeseł dla dzieci – przenośne i składają się do niewielkich rozmiarów. Dziecko przypinane jest w nich pasami bezpieczeństwa. Ale to, czy maluch będzie w nich bezpieczny, zależy w dużej mierze od krzesła, do którego umocujemy siedzisko. |
Jak egzamin na zmiany wysokości zdały testowane krzesła? Z szeregu wypadł jeden model. Nie da się w nim przestawiać podnóżka. Małe dziecko siedzi na tym krześle bardzo wygodnie, ale większe musi już podkulać nogi.
Ze stołem, z fotelikiem czy rosnące?
Kombinacja stołu i krzesła to jedna z trzech testowanych kategorii produktów. Te meble składają się ze stołu, nad którym zamontowane jest krzesło. Wygląda na to, że jest to rozwiązanie praktyczne, ponieważ obie części można również postawić obok siebie na podłodze. Wtedy dziecko ma niski stolik z pasującym do niego krzesełkiem. Lecz uwaga – jest i jedno ale: w tych modelach trudno znaleźć maluchowi wygodną pozycję, rozmiar tych krzeseł da się jedynie w małym stopniu regulować. Dlatego nie sposób, by wygodnie siedziały w nich zarówno dzieci niespełna roczne, jak i trzyipółlatki. Specjalne nakładki, które dokupuje się na krzesło dla najmniejszych dzieci, by zmniejszyć siedzenie, zazwyczaj nie są wystarczająco wyściełane tapicerką. W badaniu na dopasowanie do anatomii dziecka żaden z tych modeli nie dostał oceny wyższej niż dostateczna.
| Wybrane, zbadane, ocenione Niemiecka Fundacja Warentest przetestowała 16 krzeseł dla małych dzieci (w tym 5 kombinacji krzesła ze stołem i 7 krzeseł o regulowanej wysokości). Testowane produkty zakupiono od stycznia do marca 2007 r. O wyniku w teście decydowała: w 30% ocena budowy dopasowanej do dziecka siedzącego w krześle, w 20% – sposobu użytkowania, w 20% – trwałości, w 20% – bezpieczeństwa i w 10% – zawartości szkodliwych substancji. Obniżenie oceny Ogólna ocena jakości mogła być tylko o pół noty wyższa od oceny budowy dopasowanej do dziecka, a w przypadku przyznania oceny niedostatecznej za zawartość substancji szkodliwych, nie mogła być lepsza. Jeśli ocena za pierwszy montaż była mierna lub gorsza, sposób użytkowania mógł mieć ocenę maksymalnie o pół noty lepszą. Zaś gdy ocena za stabilność lub możliwość wyślizgnięcia się była mierna lub niższa, bezpieczeństwo i ogólna ocena jakości nie mogły być ocenione wyżej. Budowa dopasowana do dziecka 30% Na podstawie badań z manekinami oraz w testach praktycznych z dziećmi trzech ekspertów oceniło wymiary siedzenia z wkładką zmniejszającą i bez niej, dopasowanie siedzenia i podnóżka do wielkości dzieci, a ponadto stosunek siedzenia do blatu, materiał wykonania i klimat siedzenia, a także informacje odnośnie wieku i wzrostu dzieci. Sposób użytkowania 20% Trzech ekspertów oceniło instrukcje obsługi, pierwszy montaż, regulację, dopasowywanie wysokości oraz pasy bezpieczeństwa i inne elementy służące bezpieczeństwu, a także sadzanie dzieci, wyjmowanie i czyszczenie krzeseł. Trwałość 20% Przeprowadzono dynamiczne badanie sprawdzające łatwość przewracania się krzeseł na cztery strony, w którym każde krzesło przeszło 3 tys. prób z różnym obciążeniem; siła: 250 N, podłoże: zgodne z normą DIN EN 68878. Test uderzeniowy oraz zapięć zgodnie z DIN EN 14988. Oceniono też krzesła w badaniach praktycznych, łącznie z pierwszym montażem. Bezpieczeństwo 20% Ocena stabilności i ryzyka wyślizgnięcia się dziecka, urazu w wyniku zakleszczenia się oraz spowodowanego ostrymi zakończeniami i krawędziami, a także ocena informacji dotyczących bezpiecznego użytkowania zgodnie z normą DIN EN 14988. Szkodliwe substancje 10% Badanie sprawdzające zawartość zakazanych barwników, organicznych związków cyny, policyklicznych węglowodorów aromatycznych (PAK), pentachlorofenolu, soli chromu, formaldehydu i ftalanów. |
Krzesła z fotelikiem – to druga kategoria testowanych produktów. Tylko w takich krzesełkach można sadzać małe dzieci, już od momentu ukończenia pięciu miesięcy. Te modele przypominają nieco foteliki samochodowe – w taki sam sposób dziecko przypina się w nich pasami. Krzesełka z fotelikiem można przechylać do tyłu. W takiej pozycji maluch prawie leży. Trzy testowane krzesełka z tej kategorii z obiciami z tkaniny bądź plastiku można nie tylko przechylać do tyłu, ale da się także regulować ich wysokość. Dodatkowym plusem tych krzeseł jest możliwość ich składania – po złożeniu zajmują niewiele miejsca i zmieszczą się na przykład za drzwiami.
I w końcu krzesła o regulowanej wysokości, którą można dopasować do wzrostu dziecka – to trzecia kategoria mebli, która znalazła się pod lupą naukowców. Te krzesła to zakup na najdłuższy czas. Niektóre modele będą nadawały się nawet jeszcze dla dzieci w wieku szkolnym. Nowatorską konstrukcją wyróżnia się jeden z modeli z aluminiowymi nogami i ramą oraz siedziskiem z tworzywa sztucznego, które jednym przyciskiem można podnosić do góry lub obniżać. Regulacja ta jest płynna, bezstopniowa. Malucha trzyma w krześle specjalna wkładka z barierką z przodu. Natomiast z tyłu znajduje się dodatkowe podparcie pleców. Krzesło to można dopasowywać do wzrostu dziecka. Większość modeli z grupy krzeseł „rosnących” wraz z dzieckiem ma regulacje stopniową – można w nich przestawiać siedzenie oraz podnóżek przesuwając je na dwóch bocznych nogach krzesła. Niestety nie we wszystkich badanych modelach regulowanie wysokości jest proste.
Chybotliwe problemy
Doświadczenie pokazuje, że do dziś nie udało się stworzyć wysokiego krzesła, w którym maluch byłby w pełni bezpieczny. Okazuje się, że dziecko może w mgnieniu oka odepchnąć się od brzegu stołu i przewrócić się wraz z krzesłem. A więc niestety żadne z testowanych krzeseł nie mogło otrzymać oceny wyższej niż „dobra” za stabilność. Generalnie nigdy nie powinniśmy spuszczać z oczu naszej pociechy siedzącej w wysokim krześle. Producenci powinni o tym wyraźnie informować. Niestety, jak pokazał test, nie w każdym przypadku możemy liczyć na takie ostrzeżenia. Zdarzało się też, że informacje te nie były wystarczająco widoczne.
Po tym jak w poprzednim teście wysokich krzeseł wykonanym przez Fundację Warentest prawie co drugi produkt oceniono niedostatecznie ze względu na niezapewnienie bezpieczeństwa, teraz – jak się okazuje – dbałość o nie jest znacznie wyższa. Standardy bezpieczeństwa spełniają teraz wszystkie badane modele.
Dobre krzesło nie może przewrócić się również wtedy, gdy rodzeństwo szarpie od dołu za jego blat. To też zbadano w naszym teście. Kilka modeli przewróciło się w tym eksperymencie. Ze względu na to, że takie szarpanie to przypadek ekstremalny, krzesła, które nie zdały tego nie egzaminu, dostały jeszcze oceny mierne, a nie niedostateczne.
Wyślizgnąć się dołem? To proste!
Drugim zagrożeniem dla dziecka, obok przewrócenia się całego krzesła, jest wyślizgnięcie się z siedzenia. To może się zdarzyć, kiedy dziecko przełoży nogę i umieści ją w szparze obok drugiej nóżki. Zapobiec temu mogą na przykład pasy lub inne rodzaje zapięcia między nogami. Z punktu widzenia bezpieczeństwa lepiej, gdy krzesło jest stosunkowo wąskie, nawet mimo że może to utrudniać wkładanie i wyjmowanie z niego naszego szkraba. Ale i to nie zawsze skutkuje.
Ryzyko mogą również stwarzać kółka przy nogach krzesła, nawet jeśli dadzą się zablokować. Niestety, również o tym łatwo zapomnieć. A takie mobilne krzesło dzieci mogą z łatwością przepchać na przykład w pobliże gorącego piekarnika lub schodów, a to może skończyć się fatalnie.
Braki materiałowe
Krzesła do częściowego złożenia są stosunkowo proste w montażu. Ale nie zawsze. Podczas składania niektórych modeli testujący musieli rozwiązać łamigłówkę, w jaki sposób do odpowiednich otworów dopasować siedzenie i podnóżek.
Pełne wyniki testu na www.swiatkonsumenta.pl




























































