Sporo emocji i wyraźne rozbicie nastrojów pomiędzy poszczególnymi sektorami, tak można scharakteryzować wtorek na GPW, chociaż wyniki głównych indeksów wskazują raczej na sesję bez większej historii. WIG20 rzutem na taśmę zdołał utrzymać się nad kreską po tym, jak druga część dnia upłynęła pod znakiem narastającej presji podaży. Przecena w sektorze bankowym oraz zadyszka na szerokim rynku sprawiły, że optymizm z pierwszych godzin handlu szybko wyparował.


Ostateczny bilans wtorkowych notowań to wzrost WIG20 o 0,38 proc. przy dziennych maksimach. Wynik był efektem mocniejszego popytu na fixingu, przed którym indeks zyskiwał w granicach 0,1 proc. Nieco gorzej poradził sobie indeks średnich spółek mWIG40, który poszedł w górę o 0,17 proc. Z kolei grupujący małe spółki sWIG80 stracił 0,33 proc. W efekcie szeroki WIG zwyżkował o 0,3 proc. Łączne obroty na szerokim rynku wyniosły 2,16 mld zł, z czego 1,78 mld zł przypadł na transakcje akcjami z portfela WIG20.
Umiarkowane nastroje w Europie i chiński cień nad Wall Street
Na głównych europejskich parkietach wtorkowa sesja przebiegała w dość sennej atmosferze, a większość głównych indeksów notowana była w bezpośrednim sąsiedztwie poziomów neutralnych. Niemiecki DAX, brytyjski FTSE 100 oraz włoski FTSE MIB kończyły dzień w granicach poziomów odniesienia. Nieco słabiej zaprezentował się francuski CAC 40, który tracił 0,2 proc. Z kolei hiszpański IBEX spadał o 0,4 proc., oddając część zysków po wyjątkowo udanej poniedziałkowej sesji, kiedy to zyskał aż 1,3 proc.
Za oceanem nastroje pozostawały pod wpływem sektora technologicznego. Nasdaq tracił 0,15 proc., do czego przyczyniła się przecena producentów półprzewodników. Czynnikiem ryzyka stały się niepotwierdzone oficjalnie doniesienia z Państwa Środka – deklaracja chińskiego koncernu CXMT o technologicznym przełomie w produkcji chipów wywołała nerwowość wokół rynkowej pozycji dotychczasowych globalnych hegemonów.
Równolegle inwestorzy na Wall Street z uwagą śledzili start sezonu publikacji raportów finansowych za III kwartał. W centrum uwagi znalazły się czołowe banki inwestycyjne. Podczas gdy JPMorgan Chase i Wells Fargo przedstawiły rezultaty słabsze od oczekiwań Goldman Sachs oraz Citigroup zdołały pobić oczekiwania analityków. Zgodnie z wyliczeniami LSEG, rynkowy konsensus zakłada, że zagregowane zyski spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500 wzrosną w III kwartale aż o 30,6 proc., napędzane w głównej mierze przez spółki z branży technologicznej oraz naftowo-paliwowej.

Na rynku długu nieco mniejsza presja – rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich spadła o 3 punkty bazowe do 5,20 proc. Była to w dużej mierze reakcja na zachowanie rynku surowcowego, gdzie ceny ropy naftowej spadały po trzech z rzędu sesjach dynamicznych wzrostów.
Geopolityka, złoty i surowce
Na krajowym rynku dało się zauważyć pewien niedosyt wynikający z braku większej reakcji indeksów na umocnienie złotego o ponad 0,6 proc. wobec dolara. Należy jednak rozpatrywać ten ruch jedynie jako krótkoterminową korektę techniczną, spodziewając się, że głównym trendem na parze USD/PLN pozostaje marsz dolara w okolice 4 zł.
„Lekko ustabilizowała się sytuacja na Bliskim Wschodzie i spadła cena ropy i chociaż nadal jest bardzo wysoka, to nawet niewielki spadek jest dobrą wiadomością dla rynków finansowych” – wskazał w komentarzu dla PAP Biznes Mariusz Adamiak, dyrektor biura strategii rynkowych PKO BP.
Analityk zwrócił również uwagę na czynniki o charakterze średnioterminowym, które będą determinować zachowanie inwestorów w kolejnych tygodniach: „W najbliższych dniach nie ma zaplanowanych wielu kluczowych wydarzeń, ani danych makroekonomicznych. Rynki są cały czas pod bardzo dużym wpływem geopolityki, przede wszystkim tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, ale w tej kwestii najprawdopodobniej jeszcze przez kilka tygodni niewiele się wyjaśni. Do wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych, czyli do 3 listopada są bardzo małe szanse na jakiś przełom. Rynki będą zatem pod wpływem niepewności związanej z Bliskim Wschodem” – ocenił Mariusz Adamiak.
Rajd energetyki i Grupy Kęty kontra zjazd sektora bankowego
Wśród największych podmiotów z WIG20 bezapelacyjnym bohaterem wtorku była branża elektroenergetyczna. Subindeks WIG-Energia wzrósł o 2,35 proc., bijąc historyczny rekord na poziomie 5 624,95 pkt. Paliwem do zwyżek stało się podpisanie trójstronnego porozumienia pomiędzy Ministerstwem Energii, Polskimi Elektrowniami Jądrowymi oraz PGE, które formalizuje zasady współpracy przy realizacji drugiej polskiej elektrowni jądrowej.
Na fali tych doniesień PGE (+2,98 proc.) kontynuowało imponujący trend wzrostowy – od 28 września kurs tej spółki zyskał już łącznie blisko 30 proc. Pozytywnie zachowały się także pozostałe koncerny: Tauron (+2,23 proc.) zyskał po podpisaniu umowy o wartości przekraczającej 300 mln zł na budowę nowego źródła ciepła dla Jaworzna.
Tytuł najsilniejszej spółki w indeksie WIG20 przypadł jednak przemysłowemu gigantowi – Grupa Kęty (+3,37 proc.) podrożała do 1 290 zł, systematycznie odrabiając straty po korekcie z historycznego szczytu (1 362 zł z końca lipca). Ponad 2 proc. zyskały jeszcze walory Allegro (+2,4 proc.). Z kolei Budimeks zyskał 1,81 proc. po informacji, że jego oferta warta ponad 290 mln zł została oceniona najwyżej w przetargu organizowanym przez Miasto Katowice i Tramwaje Śląskie.
Zupełnie odmienne nastroje panowały w sektorze finansowym. WIG-Banki spadł o 0,06 proc., a pogorszenie nastrojów w sektorze finansowym było widoczne gołym okiem – poranne zyski stopniały, a najważniejsze instytucje znalazły się pod presją, choć część największych banków skończyła sesję na plusie. Przed spadkami nie uchroniły się Erste (-0,53 proc.) i Alior (-0,19 proc.). W mWIG40 traciły z kolei ING (-1,25 proc.), Millennium (-0,36 proc.) i BNP (-1,92 proc.).
W gronie maruderów z WIG20 znalazł się również odzieżowy gigant LPP (-1,56 proc.), korygując silną, 23-procentową falę wzrostową z ostatnich tygodni. Rynku nie zdołała rozgrzać informacja, że spółka zależna LPP Logistics zawarła umowę z Hai Robotics na wdrożenie zautomatyzowanego systemu magazynowego obejmującego ponad 1500 robotów w Tczewie. Spadki odnotowały również miedziowy koncern KGHM (-1,44 proc.) oraz detalista Dino Polska (-0,95 proc.).
Atomowe deklaracje ZE PAK i gaming pod presją
Prawdziwy festiwal zmienności zafundował inwestorom indeks sWIG80. Absolutnym liderem wzrostów został ZE PAK (+5,44 proc.). Spółka podpisała umowę ze spółką SGE w sprawie powołania podmiotu do budowy i eksploatacji małych reaktorów modułowych (SMR) w Pątnowie – projekt przewiduje uruchomienie nawet do sześciu takich jednostek. Przypomnijmy, że na początku października roku spółka Argumenol Investment Company, kontrolowana przez rodzinę Solorzów, oficjalnie ogłosiła zamiar przeprowadzenia dobrowolnego wezwania na wszystkie pozostałe akcje ZE PAK-u (ok. 34,04% kapitału) po cenie 18 zł za sztukę. Na koniec wtorkowej sesji za akcje płacono 19,76 zł.
Na szerokim rynku mocno spadł Creepy Jar (-5,66 proc.) po tym, jak analitycy Noble Securities ścięli cenę docelową do 448 zł (wobec 616 zł wcześniej), utrzymując zalecenie „trzymaj”. Z kolei Votum (-1,3 proc.) potaniało wskutek obniżenia wyceny przez DM BOŚ do 48,8 zł oraz redukcji rekomendacji fundamentalnej do „trzymaj” z „kupuj”. Bogdanka (-0,19 proc.) zamknęła się na poziomie 25,95 zł, po tym, jak analitycy Noble Securities podnieśli co prawda cenę docelową do 21,36 zł z 13,97 zł, ale podtrzymali rekomendację „sprzedaj”. Scanway (-2,4 proc.) zanotował spadek mimo rozszerzenia współpracy z Creotech Instruments przy projekcie CAMILA i zwiększenia wartości zamówienia do 4,14 mln euro.
































































