Zapasy z rynkiem
ZARZĄDZAJĄCY PORTFELAMI RATOWALI WARTOŚĆ AKTYWÓW TRADYCYJNYMI METODAMI
Posiadacze portfeli papierów dłużnych mogą po pierwszym półroczu mówić o zadowoleniu. Tylko one zagwarantowały co najmniej ochronę wartości powierzonego kapitału. Portfele akcyjne i - w mniejszym stopniu - zrównoważone, przyniosły straty.
Polskie firmy zarządzające aktywami dość niechętnie ujawniają wyniki, zwłaszcza gdy nie są one najlepsze. Na naszą ankietę z pytaniem o podsumowanie pierwszego półrocza odpowiedziała mniej więcej połowa. Na tej podstawie obliczyliśmy średnią dla każdej z trzech grup portfeli. Przy zbliżonych wynikach w grupach możemy ją traktować jako reprezentatywną dla całego rynku. Oczywiście z pewną tolerancją.
Zarządzający portfelami nie pokonali rynku. Stracił, kto ulokował w portfelu akcyjnym. Zarobił ten, na czyje konto kupowane były papiery dłużne. Portfele zrównoważone przyniosły na ogół niewielkie straty. Dla uproszczenia zestawiliśmy w jednej grupie portfele akcyjne wraz z portfelami blue chipów oraz portfele obligacji i rynku pieniężnego.
Powszechną praktyką jest porównywanie wyników nie tylko z konkurencją, ale z układem odniesienia, tzw. benchmarkiem. W takim porównaniu polskie portfele wyglądają już lepiej. Oba najważniejsze wskaźniki giełdowe spadły bardziej niż wartości portfeli akcyjnych, a rentowności bonów skarbowych nie były wyższe niż zwrot z portfeli papierów dłużnych.
W zestawieniu pokazujemy pięć najlepszych grup portfeli na tle średniej dla odpowiedniej grupy.
Komentuje dla PG Cezary Iwański wiceprezes ds inwestycji Pioneer Pekao Investment Managemaent
Na wynikach portfeli papierów wartościowych zaważyła sytuacja rynkowa. W ciągu ostatnich miesięcy rynek warszawski bardzo spadł. Znacznie pogorszyła się sytuacja makroekonomiczna. Oficjalna prognoza wzrostu została obniżona z 3 do 4 proc. na 2 do 3 proc. Na świecie widać było skutki osłabienia gospodarczego USA i - co dla nas szczególnie ważne - Niemiec. Dodajmy do tego bardzo wysokie lokalne stopy procentowe, wręcz niewytłumaczalnie wysokie przy takim spadku popytu komsumpcyjnego. W drugiej połowie możemy jednak spodziewać się zmiany na lepsze, jeżeli zostaną spełnione pewne warunki: poprawa koniunktury na świecie, obniżka stóp w kraju, powrót inwestorów zagranicznych, udane prywatyzacje i sprzedaże dużych pakietów największych spółek.
W tym niezwykle skomplikowanym systemie naczyń połączonych, jakim jest jest współczesna gospodarka, fundusze i portfele dla zamożnych są ważnym składnikiem. Operują nie tylko na giełdzie, za powierzone im, indywidualne pieniądze kupując obligacje przeznaczone dla instytucji. Pompują naprawdę duże pieniądze więc ich postawa i ich strategie mają wpływ na rynki finansowe. Tyle, że w Polsce, niestety, ciągle teoretycznie. Ich aktywa są zbyt małe, więc robią to, co wszystkie płotki - płyną z prądem. Gdy wiec rynek się kurczy, ich wyniki pogarszają się również. Jasną natomiast stroną jest fakt, że na ogół, choć zarządzający nie wygrywają z rynkiem, wygrywają z ryzykiem. Wyniki portfeli są najczęściej lepsze niż benchmarki. Lepsze od benchmarków są też średnie dla najważniejszych grup. Mamy skromne aktywa i dobrych zarządzających. Szkoda, że to za mało, by zahamować pochód niedźwiedzi.
BESSA POMAGA ZARZĄDZAJĄCYM PORTFELAMI
Bessa na giełdzie ma jednak swoje dobre strony. Wraz z nią przyszedł dla portfeli czas na bardziej elastyczne oferty. Najbardziej rzuca się w oczy propozycja zwana na przykładem portfelem elastycznego reagowania lub aktywnej alokacji. Inwencja słowotwórcza zarządzających jest tu dość bogata. Chodzi o taką strategię, w której zarządzający ma wolną rękę. Może do stu procent ulokować w akcje, albo do stu procent w papiery dłużne bądź w lokaty bankowe. Gdyby klasyfikować portfele według benchmarku, to należałoby go zakwalifikować do zrównoważonych, bo i tu i tu benchmarkiem jest najczęściej kombinacja WIG-u i rentowności bonów skarbowych. Tak też asset managementy swoje portfele elastyczne kwalifikują. Są wyjątki, na przykład Credit Suisse Asset Management portfel taki zaliczył do akcyjnych, który to portfel w tej kategorii okazał się w naszej próbie najlepszy. CS AM zaznaczył przy tym, że jego wyniki należy odnosić do dwóch benchmarków. Obok WIG-u CS AM proponuje rentowność 13-tygodniowych bonów skarbowych. Na wykresie na str. 1 jest to portfel oznaczony symbolem BS.
Wygląda na to, że statutowo nielimitowane portfele i fundusze w najbliższym czasie zyskają na popularności. W pierwszym półroczu ich wyniki mieściły się na ogół w przedziale od -7 do 7 proc. Na tle inwestycji akcyjnych to wyniki bardzo dobre, na tle zrównoważonych tylko trochę gorsze. Gorzej, gdy porównać je w ramach jednej grupy, trudno porównywać bardzo różne strategie.
U pytanych przez nas zarządzających, w pierwszym półroczu najczęściej aktywa nieco się zmniejszyły, głównie ze względu na spadek wartości inwestycji, w dużo mniejszym stopniu z powodu wycofywania kapitału przez niezadowolonych klientów. Nie uwzględniliśmy portfeli indywidualnych, bo ich kształt jest negocjowany z klientem.
LECHOSŁAW BALCERZAK
KOMENTUJE DLA PG TOMASZ JĘDRZEJCZAK
wiceprezes Handlowy Zarządzanie Aktywami
W rok 2001 gospodarka światowa weszła już z silnymi korektami. Stopy procentowe w USA znacznie spadły, a niewykluczone, że będą spadać dalej. W Polsce w drugiej połowie roku wiele zależy od polityki pieniężnej, której kształt jest obecnie wielką niewiadomą. Nie wiadomo, co po wyborach zrobi SLD, jeżeli je wygra. Z obecnych wypowiedzi wynika, że nie należy się spodziewać zacieśnienia polityki fiskalnej, a więc klimat wysokich realnych stóp procentowych będzie się utrzymywać. Natomiast jeżeli cel inflacyjny będzie mniej ambitny, nie będzie potrzebna tak restrykcyjna polityka pieniężna.































































