Niedzielne głosowanie miało zdecydować o przyszłości tonącej w długach Grecji. Gdyby wybory wygrały partie sprzeciwiające się planom oszczędnościowym, Grecy mogliby zostać zmuszeni do wyjścia ze strefy euro. Przypuszczalni zwycięzcy wyborów opowiadają się za zmodyfikowanym programem oszczędnościowym.
Zdaniem byłego polskiego ambasadora w Grecji Grzegorza Dziemidowicza, Grecy być może przestraszyli się tego, co może się stać w ich kraju po wyrzuceniu ich ze strefy euro. Grecy głosowali strachem i stąd znacznie większe niż w poprzednich wyborach poparcie dla Nowej Demokracji i utrzymanie poparcia PASOK-u - dodał Dziemidowicz w rozmowie z Polskim Radiem.
Jeśli prognozowane wyniki potwierdzą się, to koalicja Nowej Demokracji i PASOK-u będzie miała bezwzględną większość w parlamencie, potrzebną do skutecznego rządzenia.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski/RTR/BBC/ab
Źródło:IAR



























































