Wśród spółek giełdowych duże oczekiwania inwestorów odzwierciedla dzisiejsza postawa producenta aluminium, Alcoa. Spółka , która rozpoczyna w USA sezon publikacji wyników finansowych, zakończyła notowania ze wzrostem ceny waloru o 2,5%. Inwestorzy spodziewali się ogłoszenia przez spółkę wartości zysku na akcję po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych na poziomie 5 centów. Już po sesji okazało się, że Alcoa nie spełniła oczekiwań, osiągając w IV kwartale EPS na poziomie 1 centa na akcję.
Popularność Alcoa była dodatkowo wspierana przez rosnące ceny surowców. Miedź od wczorajszego minimum podrożała o 1,6% z 7407 dolarów za tonę do 7525 dolarów za tonę. Dla nich z kolei kluczową rolę grały doniesienia na temat chińskiej wymiany handlowej. Zaskoczył on wszystkich – jego wartość w grudniu wzrosła aż o 17,7% r/r. Jeszcze lepiej spisał się tamtejszy import. To oznaka tego, że Chiny znowu skupują surowce.
„Nastał czas publikacji danych makroekonomicznych i wyników finansowych amerykańskich przedsiębiorstw. Inwestorzy zrewidowali swoje oczekiwania co do wielkości wzrostu gospodarczego w czwartym kwartale 2009 roku, na podstawie czego można spodziewać się, że wyniki finansowe zaskoczą ich pozytywnie. Jeśli sprzedaż wykazuje pewną poprawę, dodaje to impetu wynikom”, uważa James Paulsen z Wells Capital Management.
W tym tygodniu wyniki finansowe opublikują jeszcze Intel i JPMorgan Chase. Z pewnością będą one miały duży wpływ na dalsze losy indeksów giełdowych. Dzisiejszym notowaniom zaszkodziły z pewnością doniesienia z Wenezueli, gdzie prezydent Hugo Chavez dokonał dewaluacji krajowej waluty boliwara, o połowę. Ma to się przełożyć na straty producentów wyrobów spożywczych i codziennego użytku.
Wśród czołowych amerykańskich indeksów giełdowych DJIA oraz S&P 500 osiągnęły dzisiaj wzrosty. Pierwszy z nich zwyżkował o 04% do 10664 punktów, natomiast drugi o 0,2% do 1147 punktów. Jedynie Nasdaq Composite spadł o 0,2% do 2312,4 punktów.
TW






























































