„Podwodna” odyseja kursu właściciela Snapchata wciąż trwa. Po rozczarowujących wynikach za drugi kwartał notowania internetowej spółki zanurkowały o przeszło 16 proc., wyznaczając nowe dno. Od giełdowego debiutu akcje Snap Inc. został przeceniony o 33 proc.


Tradycji stało się zadość. Za poprzednie trzy miesiące Snap Inc. zameldował 443 miliony dolarów straty netto, czyli niemal czterokrotnie więcej niż rok wcześniej (115,9 mln USD). Ale w końcu czego można było oczekiwać po spółce, która w prospekcie emisyjnym uczciwie ostrzegała, że może nigdy nie osiągnąć rentowności. Sama spółka określiła swoje straty w drugim kwartale jako „nieznaczące”.
Notowaniom internetowej spółki nie pomógł dynamiczny wzrost przychodów, które zwiększyły się z 71,8 mln do 181,6 mln dolarów. Był to jednak rezultat nieco słabszy od oczekiwanych przez analityków 186,2 mln USD. Słabiej od prognoz zaprezentowały się także statystyki ruchu: aplikacja Snapa miała 173 miliony aktywnych użytkowników, a więc tylko o 4 proc. więcej niż kwartał wcześniej i mniej niż 175 mln oczekiwanych przez specjalistów. Rozczarowały też przychody w przeliczeniu na użytkownika, które wyniosły 1,05 USD i były o dwa centy niższe od konsensusu.
Snapowi nie pomogły zapewnienia głównych udziałowców, którzy wciąż wierzą w spółkę i zadeklarowali, że do końca roku nie będą sprzedawać akcji. Jednakże inni akcjonariusze Snapa nie mieli takich skrupułów. W handlu posesyjnym akcje spółki przeceniono o 16,78 proc., do 11,46 dolarów. W ramach oferty publicznej walory Snap Inc. były sprzedawane po 17 dolarów za sztukę, a w dniu debiutu kosztowały nawet 24 USD. Czwartkowa przecena i tak była łagodniejsza, niż po publikacji wyników za pierwszy kwartał, gdy kurs Snapa zareagował spadkiem o 23 proc.
Mimo wszystko przy tak katastrofalnych wynikach finansowych właściciel Snapchata wciąż wyceniany jest na blisko 16 miliardów dolarów! Trudno się zatem dziwić, że przy tak astronomicznie wysokiej wycenie i marnych szansach na osiągnięcie rentowności jest to jeden z najchętniej „shortowanych” walorów na Wall Street.
Na koniec lipca krótka pozycja opiewała na 71,47 mln akcji, co stanowiło prawie 20 proc. akcji znajdujących się w wolnym obrocie. Rodzi to ryzyko tzw. short squeeze. Czyli sytuacji, w której posiadacze krótkich pozycji zmuszeni się odkupić akcje z powodu zbyt niskiego depozytu zabezpieczającego. Wówczas mimo bardzo słabych „fundamentów” akcje Snapa mogą doznać silnej i gwałtownej aprecjacji.
Krzysztof Kolany


























































