Rynki

Twoje finanse

Biznes

Forum

reklama

Na GPW polała się krew. Za nami najgorsza sesja w historii

Adam Torchała

(fot. FORUM)

Takie dni przechodzą do giełdowej historii. Choć gwałtowna wyprzedaż akcji trwa już od trzech tygodni, to czwartkowa sesja przyniosła dotychczasowe apogeum paniki. Dzisiejsza sesja była najgorszą w całej 29-letniej historii GPW.

Ciężko znaleźć słowa, by opisać to, co działo się w czwartek na GPW. "Panika", "Kapitulacja", "Wyprzedaż", "Gwałtowne spadki" - wszystkie te hasła pojawiały się już w rynkowym kontekście kilkukrotnie w ostatnich tygodniach. Sesja 12 marca była jednak wyjątkowa, tak mocno WIG20 bowiem nie spadał jeszcze nigdy. Indeks największych polskich spółek stracił aż 13,3 proc., czyli najwięcej w swojej 26-letniej historii. Rekordowy spadek zaliczył też będący z GPW od początku WIG, który stracił 12,65 proc. Innymi słowy - była to najgorsza sesja w historii warszawskiej giełdy.

Dzisiejsze spadki nie były zasługą kilku spółek. Na rynku wyprzedawano niemal wszystko. Najlepszym dowodem niech będzie fakt, że aż 204 spółki zanotowały dzisiaj co najmniej roczne minima. To aż 46 proc. z wszystkich podmiotów notowanych na GPW.

W składzie WIG20 aż 15 z 20 spółek spadło o więcej niż 10 proc. Zieleni próżno było szukać także w mWIG-u, który zakończył dzień 11,9-proc. spadkiem. Jak kamień spadał także sWIG (-10,7 proc.), a aż 14,2 proc. przecenę zanotował NCIndex. Panika objęła zatem i drobnych akcjonariuszy małych spółek.

Kliknij, by przejść do notowań (Bankier.pl)

Przyczyną spadków jest oczywiście koronawirus. Strach związany z epidemią widoczny jest na rynkach od trzech tygodni, WIG20 od początku roku stracił już aż 39 proc. i wiele wskazuje na to, że I kwartał 2020 roku będzie najgorszym kwartałem w historii indeksu. Gorszym nawet, niż końcówka pamiętnego 2008 roku, gdy wybuchł wielki kryzys.

Najgorsze sesje w historii WIG20 (Bankier.pl)

Czy rzeczywiście koronawirus niesie za sobą takie zagrożenie, by panicznie wyprzedawać akcje? Pandemia niewątpliwie będzie miała gospodarcze konsekwencje, a przestoje, zamykanie szkół, kin, zakładów pracy, granic odbije się na spółkach.

Na giełdową panikę trzeba spojrzeć jednak nieco szerzej. Gwałtowne spadki to nie tylko nasza bolączka, mierzą się też z nimi światowe giełdy, a spadki przekroczyły poziom 10 proc. także w Paryżu, czy Frankfurcie, indeksy Wall Street tracą zaś ponad 8 proc. Zachodnie rynki mają za sobą okres hossy, szczególnie USA, koronawirus trafił zatem na podatny grunt, skalę spadków napędza bowiem fakt, że akcje na zachodzie były już bardzo drogie.

Czemu zatem spada GPW, gdzie hossy ostatnio nie było? Cóż, koronawirusowy zastój odbije się także na polskich firmach. Te zresztą są mocno powiązane z zachodnimi, w zglobalizowanej gospodarce problemy rozprzestrzeniają się szybko. Dodatkowo za większość obrotów na GPW odpowiedzialna jest zagranica. Akcje wyrzucane są bez patrzenia na ich fundamenty, lecz tylko dlatego, że są akcjami, to zaś nakręca panikę na mniejszych spółkach. W tę spiralę wpadła właśnie nasza giełda i jej efektem jest najgorsza w historii sesja na GPW.

Fundamenty jednak mają znaczenie, nawet w trakcie takiej paniki, nie wszystkie spółki spadają bowiem w podobnym stopniu. Przykładowo najgorszą spółką w indeksie WIG20 było dziś CCC (-24,1 proc.), na której oprócz paniki ogólnoświatowej, objawiły się też obawy związane z możliwym zamknięciem centrów handlowych. Najmocniejszym ogniwem indeksu był zaś Orlen (-6,5 proc.), na którego korzyść działała mocno taniejąca dziś ropa.

Wśród najmocniejszych spadków na szerokim rynku wyróżniały się m.in. akcje Enter Air oraz Rainbow, które traciły ponad 20 proc. To spółki turystyczne, branża ta zaś może najmocniej odczuć problemy związane z koronawirusem. W górę poszły zaś papiery CDA (+40 proc.), inwestorzy spodziewają się bowiem, że obostrzenia dotyczące masowych imprez napędzą wyniki firm oferujących wideo na żądanie w sieci.

powiązane
polecane
najnowsze
popularne
najnowsze
bankier na skróty