REKLAMA
DZIEŃ START-UPÓW

Tania ropa to manna z nieba dla Orlenu

Adam Torchała2020-03-09 11:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-03-09 11:30

Panika na rynku ropy naftowej może się okazać zbawienna dla polskich koncernów, szczególnie dla Orlenu. Radość może jednak nie trwać długo.

W poniedziałek rano cena ropy spadała o ponad 20 proc. Za baryłkę Brenta płacono 35,31 USD, zaś za amerykańską WTI 32,51 USD. Tak gwałtowne spadki to efekt przede wszystkim wojny cenowej, jaką Arabia Saudyjska wypowiedziała Rosji. Saudowie ogłosili, że będą pompować surowiec pełną mocą, by odbić sobie koronawirusowe straty. Wcześniej próbowano ograniczyć światową produkcję "czarnego złota" poprzez porozumienie krajów kartelu OPEC i Rosji, z powodu postawy tych ostatnich rozmowy zakończyły się jednak fiaskiem. 

Co boli producentów ropy, zwykłym Kowalskim jest raczej na rękę. Tańsza ropa oznacza tańsze paliwa. Oczywiście proces przekładania spadków na światowych rynkach na polskie stacje trochę potrwa, jednak jeżeli cena ropy się utrzyma, niebawem powinniśmy tankować za mniejsze pieniądze. - Wstępne szacunki analityków e-petrol mówią, że nawet przy utrzymywaniu się dotychczasowego wysokiego poziomu marż operatorów możliwe jest obniżenie się cen na stacjach o 15-20 groszy na litrze. Na bardziej konkurencyjnych stacjach możemy być świadkami cen benzyny Pb95 poniżej 4,50 zł/l" - komentują analitycy e-petrol.

fot. pkn orlen / / PKN Orlen

Tańsza ropa to korzyść dla Orlenu

Szczególnie warto zwrócić uwagę na fragment "przy utrzymywaniu się dotychczasowego wysokiego poziomu marż operatorów". Tutaj przechodzimy bowiem do tematu polskich gigantów naftowych - Orlenu i Lotosu. Warto zdać sobie sprawę, że dwójka to przede wszystkim przetwarzanie ropy naftowej. Firmy te kupują ropę na rynku, by przetworzyć ją w swoich zakładach m.in. na paliwa, ale także i inne produkty ropopochodne. Dlatego też im tańsza ropa, tym lepiej dla polskich spółek.

fot. / / Bankier.pl

Tania ropa daje możliwość obniżenia cen paliw, to jednak zawsze odbywa się z pewnym przesunięciem, co już daje premię polskim firmom. Zasada "tnij powoli, podnoś szybko" to nie teoria spiskowa, a biznesowa rzeczywistość. Mocna pozycja Orlenu i Lotosu na rynku pozwala w ten sposób maksymalizować wpływy, a załamanie cen ropy tworzy idealne środowisko, by z tego rozwiązania skorzystać. Dodatkowo po obniżkach cen paliw klient łatwiej zaakceptuje wyższą marżę i tak bowiem widzi, że paliwo jest tańsze.

W podobnym duchu wypowiada się zresztą i Adam Sikorski, prezes innej giełdowej spółki paliwowej - Unimotu. - Pośrednio, spadek cen ropy, jak zawsze jest dla nas w krótkim i średnim terminie korzystny (ze względu na sposób wyznaczania cen i czas reakcji). Wzrastają zarówno marże hurtowe, jak i detaliczne. Dodatkowo, niższa cena ropy to niższe koszty finansowania handlu oraz utrzymywania zapasu obowiązkowego - wyjaśnia Sikorski.

Problem marż może się rozwiązać

A przecież to marże były jednym z głównych ciężarów dla notowań Orlenu w ostatnim czasie. Ostatnio w tej kwestii nieco się poprawiło, warto sobie zdać jednak sprawę, że Orlen jest obecnie o 36 proc. tańszy niż na początku roku. I oczywiście ogromny udział w tym wszystkim ma koronawirusowa przecena wszystkich akcji, WIG-Paliwa to jednak w tym roku najgorszy branżowy indeks na GPW. Samym koronawirusem więc problemów Orlenu nie wyjaśnimy. Swoje robi też i polityka, ale i kwestia marż. Teraz ta ostatnia może się rozwiązać.

fot. / / Bankier.pl

Dlaczego wspominamy przede wszystkim o Orlenie? Po części dlatego, że jest większy i ma niebawem przejąć Lotos. Druga kwestia to jednak fakt, że Lotos ma dużo większe złoża własne, co częściowo obniży pozytywny wpływ wyższych zysków w przerobie. Dodatkowo ekspozycja Lotosu na zmiany ceny ropy jest mniejsza z powodu braku w Gdańsku petrochemii. Lotos zatem też na całym zamieszaniu powinien zyskiwać, jednak w mniejszym stopniu niż Orlen. Widać to było na GPW w poniedziałek przed południem, gdy Orlen (+1,3 proc.) był jedyną rosnącą spółką WIG20, Lotos z grona pozostałych notował zaś najmniejsze spadki (-3,3 proc.).

Sytuacja szybko może się zmienić

W całej historii są jednak pewne "ale...". Szczególnie warto zwrócić na kwestię zmienności na rynku ropy naftowej. Warto przypomnieć, że rok zaczynaliśmy od widma wojny z Iranem i ropy w okolicach 70 dolarów z ryzykiem pójścia powyżej 80 dolarów. Teraz jesteśmy na zupełnie drugim końcu osi emocji. To, że ropa spadła o 20 proc., to przy obecnej zmienności wcale nie oznacza, że zaraz nie pójdzie o podobny procent w górę. Szczególnie że wojna cenowa nie jest na rękę ani Saudom, ani Rosjanom, ani Amerykanom, którzy od czasów rewolucji łupkowej również są istotnym graczem na rynku po stronie podażowej i przy obecnych cenach ich platformy są pod kreską. Nie będzie zatem zaskoczeniem, gdy niebawem pojawi się komunikat, że jednak producenci ropy się dogadali, a wówczas cena "czarnego złota" odbije. 

Druga kwestia to strona popytowa. Wcześniejsze spadki cen ropy spowodowane były bowiem koronawirusem i obawami o mniejsze zużycie paliw na świecie. W miejscach bardziej dotkniętych koronawirusem to już realny problem, samego Orlenu dotyczy to póki co w mniejszym stopniu. Pytanie jednak jak sytuacja się będzie rozwijała i czy niebawem spółka mocniej nie odczuje zmniejszonej konsumpcji paliw. Jeżeli efekt ten nałożyłby się na siebie z porozumieniem OPEC, wówczas radość z pozytywnego wpływu taniej ropy na polskich gigantów paliwowych odeszłaby w niepamięć.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (18)

dodaj komentarz
drabio
Manna to będzie w pierwszej kolejności dla misiewiczow, majtków poutykanych w tej firmie. Później dla skarbu państwa, następnie Orlen sfinansuje TVP, kiełbasę wybircza. Czy akcjonariusz może liczyć na mannę - wątpię.... Na Orlenie w takich okolicznościach można tylko spekulować. Tyle w temacie.
domekistebna
Panowie analitycy zapominaja o jednym.Jak Orlen przejmie Lotos to bedzie robil marze jakie bedzie chcial.Przypomnijcie sobie po ile Kulczyk sprzedawal akcje inwestorom.Po 35 zl.Od tego czasu rok w rok jest inwetowanych mnostwo miliardow rocznie w rozwoj spolki.
Wystarczy zobaczyc wartosc cz i wk spolki zeby wiedziec ze akcje sa
Panowie analitycy zapominaja o jednym.Jak Orlen przejmie Lotos to bedzie robil marze jakie bedzie chcial.Przypomnijcie sobie po ile Kulczyk sprzedawal akcje inwestorom.Po 35 zl.Od tego czasu rok w rok jest inwetowanych mnostwo miliardow rocznie w rozwoj spolki.
Wystarczy zobaczyc wartosc cz i wk spolki zeby wiedziec ze akcje sa za prawie darmo.
Zagranica to widzi i wczesniej czy pozniej to wykorzysta.Kazdy kto sprzedaje w tych cenach niech sie gleboko zastanowi bo takie okazje czesto sie nie zdazaja.
marxs
przecież firma Pana Wójta Omajtka to już prawie bankrut podobnie z PISowskim LOTem który tonąc jeszcze sobie zawiesił kamień u szyi w postaci Condora
jsunday
A teraz sami sobie odpowiedźcie dlaczego Neste spada -10%, to też rafineria

https://pl.investing.com/equities/neste-oil

jarunia
kurs giełdowy determinuje "sztuczna inteligencja" a w właściwie "sztuczny debilizm" maszynowy, przyszłość na giełdzie maja czerwonej szelki i zarękawki nie maszyny
marxs odpowiada jarunia
w obecnych czasach to chyba maszyny są już mądrzejsze od ludzi przecież praktycznie cały świat to kłębowisko chciwych kretynów i chciwych kretynek wystarczy tylko spojrzeć na pewien
bogobojny i żyjący wartościami kraj
wtomek
Zapomniano już poprzednie fakty , że droga ropa też była dobra dla koncernów , bo wartość marży procentowa od droższego surowca jest większa . Manipulujemy całą gębą , aż wstyd.
jsunday
Liczy się tylko wysokość marży rafineryjnej, nic więcej.


Modelowa marża rafineryjna - wyliczana podobnie jak marża rafineryjna, czyli jako różnica między przychodami ze sprzedaży produktów rafineryjnych, a kosztami zakupu surowców potrzebnych do ich wytworzenia (przede wszystkim ropy naftowej).

https:
Liczy się tylko wysokość marży rafineryjnej, nic więcej.


Modelowa marża rafineryjna - wyliczana podobnie jak marża rafineryjna, czyli jako różnica między przychodami ze sprzedaży produktów rafineryjnych, a kosztami zakupu surowców potrzebnych do ich wytworzenia (przede wszystkim ropy naftowej).

https://forsal.pl/finansopedia/inne/hasla/911259,modelowa-marza-rafineryjna.html

sel
Tania ropa o ile nie podpisali wieloletnich kontraktów na dostawy drogiej ropy z USA jak PGNiG na gaz...
jsunday
Autor niestety powinien douczyć się. Podstawowym parametrem dla PKN i Lotosu jest marża rafineryjna, która jest pochodną notowań produktów oraz surowca czyli ropy.

Notowania benzyny spadają dzisiaj o 17% więc trochę mniej niż ropa.

https://pl.investing.com/commodities/gasoline-rbob

Marże rafineryjne
Autor niestety powinien douczyć się. Podstawowym parametrem dla PKN i Lotosu jest marża rafineryjna, która jest pochodną notowań produktów oraz surowca czyli ropy.

Notowania benzyny spadają dzisiaj o 17% więc trochę mniej niż ropa.

https://pl.investing.com/commodities/gasoline-rbob

Marże rafineryjne są na niskich poziomach, co negatywnie wpłynie na wyniki obu firm r/r

https://www.neste.com/corporate-info/investors/market-data/oil-product-margins

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki