REKLAMA

Zobacz najdziwniejsze prawa pracownicze na świecie

Marcin Lekki2014-06-17 06:00
publikacja
2014-06-17 06:00
thetaXstock

Prawo pracy w niektórych krajach jest bardzo zawiłe. Niektóre kodeksy obfitują jednak w niezwykłe smaczki – w Japonii podnoszą składki za nadwagę, a w Nowej Zelandii obcinają pensję za noszenie śmiesznych czapek. Są też kraje, gdzie rynek pracy jest wyjątkowo zderegulowany.

Niemcy zakazują pracy po godzinach

Niemcy mają na świecie reputację sumiennych i pracowitych – do tego stopnia, że wzbudziło to pewne zaniepokojenie władz. Ministerstwo pracy w Niemczech wprowadziło w życie prawo, które zakazuje menedżerom kontaktowania się z podwładnymi aktualnie nieobecnymi w pracy, z wyjątkiem sytuacji wyższej konieczności. Podobne przepisy wprowadza się wewnątrz firm – Volkswagen deaktywuje skrzynkę pocztową w służbowych telefonach zatrudnionych osób po ich godzinach pracy.

Są również krytycy takich rozwiązań. Anne Goldmann, z jednej z międzynarodowych korporacji działających w Niemczech, cieszy się, że jej firma nie wprowadziła podobnych rozwiązań jak włodarze producenta z Wolfsburga. – Jeśli jestem zmęczona w godzinach pracy lubię wyrwać się z biura, aby potem odrobić zaległości zostając po godzinach, dzięki temu jestem bardziej produktywna – mówi.

Według serwisu thelocal.de, jedno z niemieckich praw pracowniczych zakłada także, że w każdym pomieszczeniu biurowym powinno być okno wraz z odpowiednią wentylacją. Przepis może być różnie interpretowany, jednak pracodawcy powinni go szanować, gdyż są oni prawnie zobowiązani do zapewnienia bezpieczeństwa zdrowia i życia zatrudnionych, co według Niemców jest niemożliwe przy pracy w pomieszczeniu bez okna.

Masz za dużo w pasie? W Japonii podniosą ci składki

Japońska gospodarka ma wiele problemów, a jednym z nich jest starzejąca się populacja. Jedną z prób wydłużenia długości życia i poprawie stanu zdrowia mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni jest przepis, wprowadzający maksymalny dopuszczalny obwód w pasie dla wszystkich pracowników w wieku 40-75 lat.

Pomiar obwodu w pasie odbywa się tam podczas corocznych badań lekarskich, podczas których sprawdza się również m.in. ciśnienie krwi czy cholesterol. Osoby zakwalifikowane jako te z nadwagą otrzymują pomoc w zrzuceniu zbędnych kilogramów. Jeśli pracownik nie dostosuje się do wskazówek i nie schudnie, będzie musiał zapłacić podwyższoną składkę na program ochrony zdrowia dla najstarszych obywateli.

W Portugalii chronią pracowników, w UK pracodawców

W portugalskim prawie pracy nie istnieje instytucja okresu wypowiedzenia umowy, a pracodawca nie ma faktycznej możliwości zwolnienia pracownika z bezterminowej umowy. Zrywając umowę, pracodawca musi zaproponować odpowiednie „odchodne”, aby móc zakończyć współpracę. W efekcie wiele firm stara się zatrudniać jak najwięcej osób na umowy czasowe.

W Wielkiej Brytanii od 2013 roku wytoczenie sprawy pracodawcy stało się bardzo kosztowne. Wtedy właśnie w życie wszedł przepis, zgodnie z którym pracownik, aby pozwać pracodawcę na drodze sądowej, musi uiścić specjalną opłatę w wysokości 1200 funtów. Nowe przepisy spotkały się protestami związków zawodowych, które nowe przepisy określiły jako „zielone światło dla wykorzystywania pracowników”.

Więcej poczucia humoru w pisaniu prawa pracy mieli Nowozelandczycy. Pracodawcy mają tam prawo obciąć pracownikom pensje o 10% za przeprowadzenie częściowego strajku. Niestety, pojęcie „częściowego strajku” również może być opacznie zrozumiane – do tego można też zakwalifikować ubranie śmiesznej czapki, lub inna forma złamania obowiązującego dress-code’u.

Brak regulacji też nie jest dobry

Podczas, gdy wiele krajów europejskich prowadzi mocno opiekuńczą politykę. jeśli chodzi o prawa pracownicze, to w Stanach Zjednoczonych zatrudnieni mogą jedynie pozazdrościć Europejczykom. W USA, technicznie rzecz ujmując, pracodawca nie ma obowiązku wysyłania pracowników na urlopy, płacić chorobowego, ani zapewniać przerwy w trakcie dnia pracy.

Zdaniem niektórych w ten sposób pracując w Stanach bardzo łatwo się wypalić. – Brak ustawowych praw prowadzi do przepracowania, co z kolei powoduje wypalenie zawodowe, stres i inne problemy ze zdrowiem – mówi Julie Stich, dyrektor w fundacji na rzecz korzyści pracowniczych. Co więcej, na szczególne wykorzystanie takiego prawa są narażeni pracownicy fizyczni, mający najsłabszą pozycję na rynku pracy.

Źródło:
Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~kafka
"opacznie"? Pismaku, zanim coś opublikujesz publicznie, sprawdź tekst, bo matury z języka polskiego to chyba nie masz...
~Szczaw
w języku polskim się nie deaktywuje tylko dezaktywuje
~Pisownia
Czapkę się WKŁADA albo ZAKŁADA, a NIE ubiera. Ubrać można choinkę, dziecko itd.
~jerry
A czemu nie wspomnieli o tym, że w krajach Nordyckich, każdy pracownik ma mieć dostęp do darmowej kawy...
~qadro
"– Brak ustawowych praw prowadzi do przepracowania, co z kolei powoduje wypalenie zawodowe, stres i inne problemy ze zdrowiem – mówi Julie Stich, dyrektor w fundacji na rzecz korzyści pracowniczych"W firmach w USA gdzie ja pracowałem, każdy pracownik szedł na co najmniej miesiac na urlop w porozumieniu z szefem "– Brak ustawowych praw prowadzi do przepracowania, co z kolei powoduje wypalenie zawodowe, stres i inne problemy ze zdrowiem – mówi Julie Stich, dyrektor w fundacji na rzecz korzyści pracowniczych"W firmach w USA gdzie ja pracowałem, każdy pracownik szedł na co najmniej miesiac na urlop w porozumieniu z szefem (sporo np. wyjeżdżało do rodziny do Chin lub Indii na cały grudzień), do tego wiele firm wprowadzało darmowe posiłki, ubezpieczenia prywatne, plany emerytalne itp. Tyle, że dotyczyło to firm, których pracownicy rzeczywiście musieli coś umieć.Nic dziwnego, że obracacz burgerów tak nie ma. Nie da się ustawą sprawić, że mało przydatny pracownik nagle będzie przydatny. Dla tych zarabiajacych najmniej po prostu ważniejsza jest wyższa o $100 pensja niż ubezpieczenia i urlopy.To samo ze śmieciówkami u nas. Problemem nie jest brak składki ZUS (można ją sobie samemu zapłacić) ani urlopu (na koniec dnia u pracownika na etacie te 20 kilka dni wolnych jest już "odjęte" od wynagrodzenia, taki na śmieciówce też sobie może oszczędzać co miesiąc 150 zł i w dwunastym miesiącu nie pracować), tylko to, że praca tych ludzi jest tak mało warta (i tak wysoko opodatkowana), że wybierają pracodawcę na podstawie pensji a nie benefitów.
~kr
"ubranie czapki"? Kto to pisał?
~--ktm
Ktoś, komu się wydaje, że jest dziennikarzem. Artykuł jest podpisany.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki