Zmierzch placówek bankowych

Wojciech Boczoń2020-12-08 10:25analityk Bankier.pl
publikacja
2020-12-08 10:25
Zmierzch placówek bankowych
Zmierzch placówek bankowych
/ Shutterstock / Bankier.pl

Z ulic polskich miast znikają placówki bankowe. W ciągu ostatnich siedmiu lat banki zlikwidowały ponad 3,6 tys. oddziałów i przedstawicielstw. Placówki przenoszone są do galerii handlowych i zmienia się ich format. Jak wynika z danych Bankier.pl i PRNews.pl, już 430 oddziałów bankowych nie zajmuje się obsługą gotówki.

Zachodzące na rynku procesy banki tłumaczą zmieniającymi się preferencjami klientów. Młodsze pokolenie coraz rzadziej zagląda do oddziałów, bo większość operacji wykonuje w bankowości internetowej lub mobilnej, czyli za pomocą komputera lub smartfona. W tej sposób sprawdzają saldo konta, zlecają przelewy czy zakładają lokaty. W gorszej sytuacji są starsi klienci, którzy przyzwyczajeni byli do obsługi swoich finansów w bankowych okienkach. Część oddziałów jest likwidowana, inne przenoszone są do lokalizacji, takich jak galerie handlowe, bo tam klienci banków lubią spędzać wolny czas.

Nowe wydanie obsługi klienta

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że na koniec września banki miały 11,9 tys. oddziałów rozsianych po całym kraju. Od szczytowego roku 2012, kiedy to dla klientów dostępnych było 15,5 tys. punktów, z rynku zniknęło już 3,6 tys. placówek. Każdego miesiąca rynek kurczy się o kilkadziesiąt oddziałów. Swoje placówki likwidują najwięksi gracze, ale też mniejsze banki, które w ten sposób tną koszty. Proces pogłębiają postępujące zwolnienia w bankowości – tylko w ciągu ostatniego roku z pracą w bankach pożegnało się 7,7 tys. osób. W ciągu minionej dekady – 30 tys. bankowców.

Na poniższym wykresie znajduje się informacja na temat liczby placówek własnych banków w sektorze uniwersalnym - bez bankowości spółdzielczej i franczyzy. Dane pochodzą z Raportu PRNews.pl i Bankier.pl pt. "Polska bankowość w liczbach - III kw. 2020 r.".

fot. / / Bankier.pl

Obserwowany jest też nowy trend – banki likwidują w oddziałach okienka kasowe. Pojawia się coraz więcej tzw. oddziałów bezgotówkowych. Z danych Bankier.pl wynika, że banki mają już 430 tego typu punktów. ING Bank Śląski przekształcił już połowę oddziałów w takie, w których nie jest prowadzona obsługa kasowa w okienku (149 punktów). Klienci mogą wpłacić lub wypłacić pieniądze, ale robią to w urządzeniach samoobsługowych – wpłatomatach i bankomatach. Konsultanci służą natomiast pomocą przy zakupie produktów i doradzają jak zainwestować pieniądze.

fot. / / Bankier.pl

Część placówek bezgotówkowych oferuje także dodatkowe usługi, takie jak na przykład przestrzeń do co-workingu. Na przykład Santander Bank Polska uruchomił kilka placówek typu Work/Cafe, w których można napić się kawy, wynająć przestrzeń do pracy, czy zorganizować spotkanie biznesowe. Podobne oddziały ma BNP Paribas, który organizuje w nich spotkania z ludźmi kultury i biznesu.

Nie znikną wszystkie

Mimo tego, że placówek bankowych cały czasu ubywa, to jednak ich dni nie są jeszcze policzone. Nadal spora jest spora grupa klientów, dla których oddział jest podstawowym kanałem kontaktu z bankiem. Dodatkowo istnieje grupa operacji, które można załatwić wyłącznie w placówce. Tak jest np. z kredytem hipotecznym, kwestiami związanymi z pełnomocnictwami, aktualizacją danych osobowych, restrukturyzacją kredytów, sprawami spadkowymi, dyspozycjami na wypadek śmierci, aneksami do umów itp.

Więcej na temat placówek i produktów bankowych w nowym raporcie PRNews.pl i Bankier.pl „Polska bankowość w liczbach – III kw. 2020 r.

Raport "Polska bankowość w liczbach - III kw. 2020 r." [Pobierz]

Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i raportów o bankowości skierowanych zarówno do branży, jak i jej klientów. Redaktor prowadzący branżowego serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy Związku Banków Polskich. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Clubu Polska za 2019 r.

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (5)

dodaj komentarz
letni-amarant
Kiedyś podwyższano czynsze za lokal kawiarniom i małym biznesom, żeby zrobić miejsce bankom. Teraz banki będą robić miejsce lokalom, w których gra się w gry, bo jak wiadomo to fundament współczesnej gospodarki
ractaros96
I bardzo dobrze. Banki dosyć krwi napsuły po 2008 roku i zyskały jeszcze więcej przywilejów. Teraz mamy banki i firmy zombie, które są utrzymywane przy życiu tylko przy pomocy podatków i drukowanej kasy. Zamiast przyznać się do błędów, pozwolić upaść źle zarządzanym firmom a skorumpowaną i niekompetentną kadrę I bardzo dobrze. Banki dosyć krwi napsuły po 2008 roku i zyskały jeszcze więcej przywilejów. Teraz mamy banki i firmy zombie, które są utrzymywane przy życiu tylko przy pomocy podatków i drukowanej kasy. Zamiast przyznać się do błędów, pozwolić upaść źle zarządzanym firmom a skorumpowaną i niekompetentną kadrę kierowniczą powsadzać do więzień za przestępstwa gospodarcze, to zamieciono problem pod dywan ku uciesze mniej wyedukowanej części wyborców.
genua
Ing jest super od środy od 17:00 do soboty brak dostepu do konta maklerskiego.Mogles sobie patrzeć na spadki albo wzrosty i nic z tym nie mogles zrobic bo brak dostepu do konta.Takze nie polecam Ing.
kryzysio
"Konsultanci służą natomiast pomocą przy zakupie produktów".
A później przychodzi taki do ING po pół kilo sera i dziwi się że obsługa się dziwi.
pankleks
Banki już swoje zarobiły nie dla psa kiełbasa. Teraz biznes to pozwolenia dwutlenek węgla podatek cukrowy itd. Jął to mówił morawietzki na taśmach ludzie musza obniżyć swoje oczekiwania. A wiec pogardzi zgarnęli wszytko na pandemii a zwykli ludzie zapłacą za to wszystko. Poczytajcie sobie o kryzysie w 1929. Tam tez Banki już swoje zarobiły nie dla psa kiełbasa. Teraz biznes to pozwolenia dwutlenek węgla podatek cukrowy itd. Jął to mówił morawietzki na taśmach ludzie musza obniżyć swoje oczekiwania. A wiec pogardzi zgarnęli wszytko na pandemii a zwykli ludzie zapłacą za to wszystko. Poczytajcie sobie o kryzysie w 1929. Tam tez były niskie stopy wszytko szło na giełdę. Później banki i nierentowne spółki zaczynały upadać a ludzie skakali z mostów. Zarobki uległy zmniejszeniu o prawie 50% a później to już wojna była. Oby historia nie lubiła się powtarzać.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki