REKLAMA

"POLITICO"Zamknięcie przez Polskę granicy grozi zawieszeniem handlu między UE a Chinami

2025-09-18 16:54
publikacja
2025-09-18 16:54

Decyzja polskiego rządu o zamknięciu przejść granicznych z Białorusią związana z rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami Zapad uderzyła w międzynarodowy handel, poprzez zamknięcie szlaku chińsko-unijnych przewozów kolejowych o wartości 25 mld euro rocznie – pisze portal Politico.

Zamknięcie przez Polskę granicy grozi zawieszeniem handlu między UE a Chinami
Zamknięcie przez Polskę granicy grozi zawieszeniem handlu między UE a Chinami
fot. Andy.LIU / / Shutterstock

Szlakiem tym odbywa się 90 proc. przewozów kolejowych między Chinami a Unią Europejską. W 2024 roku objętość ładunków transportowanych tą trasą z Chin do UE wzrosła o 10,6 proc., a wartość towarów o prawie 85 proc., do 25,07 mld euro – wylicza portal. Obecnie ten szlak odpowiada za 3,7 proc. całego handlu między UE a Chinami, a w zeszłym roku wynosił 2,1 proc. Szczególnie istotny okazał się on dla dużych chińskich sklepów internetowych, takich jak Shein i Temu.

Przedłużające się zamknięcie granicy może odbić się także na polskich firmach. Państwowa spółka przewozów towarowych PKP Cargo podkreśla, że o ile krótkie opóźnienia można będzie opanować, to przedłużające się zamknięcie granicy może spowodować przekierowanie handlu na południe, przez Kazachstan, Morze Kaspijskie i Czarne, a następnie do Europy Południowej lub Turcji. Granica z Białorusią została zamknięta tydzień po uruchomieniu przez PKP Cargo pierwszego pociągu towarowego przewożącego produkty z Europy na trasie Warszawa-Chiny – przypomniało Politico.

Powołało się na ocenę Artura Kalisiaka ze Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska, według którego „całkowite zamknięcie granicy jest kluczowym problemem, nie tylko dla państwa, ale i dla całej gospodarki”. Kalisiak podkreślił, że obecnie wszystkie towary, w tym leki i żywność, są zablokowane na tej trasie. Dodał, że z alternatyw „można spróbować przez Litwę lub Łotwę, ale to oczywiście zajmie więcej czasu i pieniędzy” i nie ma pewności, czy granice te pozostaną otwarte.

Według telewizji Biełsat, na którą powołało się Politico, obecnie pojawiają się alternatywne szlaki dostaw, obchodzące zamknięcie polskiej granicy – załadowana ciężarówka trafia do terminalu w Kownie, Łodzi lub Duisburgu, gdzie towar jest przeładowywany, a następnie udaje się na Litwę, aby ostatecznie z jej terytorium trafić na Białoruś.

Jak przypomniało Politico, na poniedziałkowym spotkaniu w Warszawie szefów dyplomacji Polski i Chin, Radosława Sikorskiego i Wanga Yi, podkreślono, że obecnie kwestie handlu ustępują „logice bezpieczeństwa”. Według portalu przed spotkaniem Chiny liczyły, że Polska podejmie działania w celu „zapewnienia bezpiecznego i sprawnego” funkcjonowania połączenia kolejowego na granicy z Białorusią oraz „stabilności międzynarodowych łańcuchów przemysłowych i dostaw”. Podkreślały, że China-Europe Railway Express jest „sztandarowym projektem” współpracy Chin zarówno z Polską, jak i UE.

Chiny nie są jedynymi zainteresowanymi kwestią polskiej granicy z Białorusią - zwróciło uwagę Politico, cytując byłego szefa Agencji Wywiadu Piotra Krawczyka, który zauważył, że „są jeszcze Stany Zjednoczone”. Wyraził przekonanie, że Waszyngton jest bardzo zadowolony z zamknięcia tych szlaków przynajmniej tymczasowo, „ponieważ naciska na Unię Europejską, aby wprowadziła dodatkowe cła na Chiny w związku z eksportem rosyjskiej ropy i gazu do Chin”. Ocenił, że Amerykanie „cieszą się, że zamiast ceł główna droga lądowa dla chińskich towarów jest teraz na jakiś czas zablokowana”.

Krawczyk jest pewien, że „Amerykanie (…) wspierają polski rząd, który nie spieszy się z jej ponownym otwarciem, przynajmniej nie w najbliższym czasie”. Jego zdaniem w tym wszystkim uczestniczy też Europa. Jak zauważył, nie widział „żadnej reakcji ze strony żadnego kraju, ani ze strony Komisji, ani ze strony stolic, więc być może Europa również nie jest niezadowolona z zablokowania głównego szlaku”.

Jego zdaniem może to zmusić Chiny do wybrania innych tras – w tym powietrznych czy morskich – a porty w Rotterdamie czy Hamburgu „z wielką chęcią przyjmą towary, które nie mogą już przekraczać granicy polsko-białoruskiej”.

Cytowany przez Politico Konrad Popławski z Ośrodka Studiów Wschodnich zaznaczył z kolei, że dla Chin kwoty wchodzące w grę przy transporcie przez polską granicę z Białorusią są znaczące, ale nie przełomowe. Jak podsumował, „najważniejsze pytanie brzmi, czy zamknięcie granic stanowi problem na tyle poważny – nie tylko dla Białorusi i Rosji, ale być może również dla Chin – aby wymusić jakąkolwiek szerszą reakcję”. (PAP)

ek/ kar/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (22)

dodaj komentarz
kacpol
Polscy politycy powinni stanąć przed trybunałem stanu i dostać czapę wszyscy bez wyjątku działają na szkodę państwa jak to powiedział zdradek robią laske już nie tylko Amerykanom
fox-
Żadnym tam Trybunałem Stanu.
Sądem powszechnym, ewentualnie wojskowym.
Straty polityczne, wizerunkowe i gospodarcze, jakie poniosła Polska są ogromne.
Co w zamian Polska zyskała?
Polacy dowiedzieli się jakiej jakości mają rząd?
men24a
Gdyby nie przyjaźń do Amerykanów to na takim handlu Polska by rocznie zarabiała gigantyczne miliardy euro rocznie. No ale liczy się tylko amerykański interes "America first" a za przewóz wodny z Chin na cały świat odpowiadają w 80% amerykańskie firmy.
yaro800
Nie ma się czego obawiać. Żadne alternatywne drogi długo sie nie utrzymają, bo to jest najtańszy i stosunkowo szybki szlak. I wszyscy zaraz wrócą jak tylko sie otworzy. Koszty transportu mają duże znaczenie w cenie takich drobnych towarów jakie jadą tym szlakiem. I konkurencja po prostu nie będzie chciała przepłacać lub dzielić sie Nie ma się czego obawiać. Żadne alternatywne drogi długo sie nie utrzymają, bo to jest najtańszy i stosunkowo szybki szlak. I wszyscy zaraz wrócą jak tylko sie otworzy. Koszty transportu mają duże znaczenie w cenie takich drobnych towarów jakie jadą tym szlakiem. I konkurencja po prostu nie będzie chciała przepłacać lub dzielić sie marżą z "portami w Hamburgu" i drogim Niemieckim pracownikiem.
sterl
Jak zbudują CPK to będzie stał pusty jak w Radomiu bo żadna firma chińska nic nie wyśle przez niepewne polskie porty..
blind-oln
Granica powinna zostać zamknięta póki Chiny na nakażą Białorusi zakończenia prowadzonej przeciw nam wojny hybrydowej. Mogą to załatwić jednym telefonem.
sterl odpowiada (usunięty)
I USA, przecież chodzi o to, żeby zaszkodzić Rosji i Chinom, a Europie niby przypadkiem...
kacpol
A jakim telefonem proponujesz Xiaomi czy Samsungiem
samsza
Z winy Polski 1453 ciężarówki zarejestrowane w Polsce pozostały na terytorium Białorusi. Ich wyjazd jest możliwy jedynie przez granicę białorusko-polską" - czytamy w komunikacie Białoruskiego Komitetu Celnego z 17 września.

9 września rząd ogłosił decyzję o zamknięciu przejścia granicznego w Terespolu, a o północy 12
Z winy Polski 1453 ciężarówki zarejestrowane w Polsce pozostały na terytorium Białorusi. Ich wyjazd jest możliwy jedynie przez granicę białorusko-polską" - czytamy w komunikacie Białoruskiego Komitetu Celnego z 17 września.

9 września rząd ogłosił decyzję o zamknięciu przejścia granicznego w Terespolu, a o północy 12 września drogi zostały zabarykadowane. Tym samym polscy przewoźnicy znaleźli się w pułapce.

https://wiadomosci.wp.pl/bialorus-kontratakuje-ws-zamknietej-granicy-zakladnikami-sa-kierowcy-i-pojazdy-7201585139292768a
blind-oln
Mogą jechać przez kraje bałtyckie. Jeśli Białoruś nie chce ich wypuścić, to powinni mieć pretensje do Łukaszenki.

Mieli 3 dni by wyjechać z Białorusi. Wiedzieli co robią.

Powiązane: Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki